Technika uwalniania wg.D.Hawkinsa.

 

1. Uświadom sobie dane uczucie- emocje .

Obserwuj ją, nie wypieraj, nie oceniaj, nie moralizuj.

2. Ignoruj  natłok myśli oceniających, kontrolujących ,odciągających cię od procesu. Nie łatwy to proces, dlatego lepiej go zrobić z terapeutą.

Myśli to wytwory umysłu, ego, narzucone postawy i przekonania.

3. Uwalniaj nagromadzoną negatywną energię, która powstała na skutek negatywnych wypartych emocji .

Ta negatywna energia jest przyczyną cierpienia i chorób.

Miej intencje ciągłego uwalniania wszystkiego, co ciebie obciąża.

Mogą pojawić się odczucia w ciele- bóle,mrowienia, uciski . Obserwuj to i uwalniaj .

Podczas procesu mogą pojawić się obrazy ,myśli .  Obserwuj je,  nie oceniaj , uwalniaj. Powtarzaj proces wielokrotnie .

4.Uświadom sobie:

Nie jesteś emocjami, tylko masz emocje.

Nie jesteś ciałem ,tylko masz ciało.

Nie jesteś umysłem, myślami, tylko masz umysł i myśli.

Jesteś  nieograniczoną istotą – Jaźnią- Wyższym Ja, które decyduje o wszystkich aspektach twojego życia.

5.Wzmacniaj pozytywne uczucia .

Myśl o zdrowiu-  przyciąga zdrowie.

Myśl o szczęściu – przyciąga szczęście,

Myśl o bogactwie- przyciąga bogactwo .

Nieustanne niwelowanie złych emocji, a wzmacnianie pozytywnych prowadzi do uzdrowienia na wszystkich płaszczyznach.

Dodatkowe uwagi na podstawie własnej praktyki :

Siadłam do medytacji i według powyższych punktów przeprowadziłam proces uwalniania. Poczułam wiele odczuć w ciele, szczególnie w miejscach, gdzie od dawana czuję bloki energetyczne, które już uwalniałam wielokrotnie . Czuję, że schodzą kolejne warstwy, ale proces jest długi . Miałam poczucie dalszego uwolnienia, jednak następnego dnia opanowały mnie niechciane myśli dotyczące sytuacji  życiowych,  które uruchomiły we mnie negatywne odczucia. Trwało to kilka godzin i nie wiedziałam co z tym zrobić. Uświadomiłam sobie w pewnym momencie, że jestem ofiarą emocji własnych i innych osób zaangażowanych w daną sytuację. Wówczas powiedziałam sobie głośne: Nie.

Nie będę dalej ofiarą własnych i cudzych emocji . Dość .

 Bardzo mi to pomogło i dopiero wtedy przyszło prawdziwe uwolnienie mentalne, emocjonalne i fizyczne ( to ostatnie nadal trwa)

Wniosek mój jest taki .Osoby mocno obciążone mogą nie dać sobie rady z techniką uwalniania tylko na podstawie książki.. Potrzebny jest tu warsztat lub terapia indywidualna prowadzona z terapeutą. Hawkins prowadził wiele warsztatów i miał tysiące klientów. Ja studiuję jego metody, praktykuję na sobie i zamierzam pracować tak z klientami.

Zapraszam, chętnie posłużę pomocą, choć i tak największą pracę musimy wykonać sami .

 

Opracowała dla Was

Barbara

 

Wrześniowy poranek.

Słoneczna cisza, tykanie zegara,

Godzina poranna, w kuchni przy stole.

Na miejscu mojej Mamy,

Od lat moim .

Naprzeciwko okna, z widokiem na orzech włoski.

Teraz wrzesień. Zaraz jesień.

Krągłe zielone orzechy, przytulone parami,

Jak my, dziś nad ranem.

Szczęśliwa godzina, gdy czas mam dla siebie.

Przede mną dzień spokojny,

Wypełniony małymi obowiązkami i dużymi radościami.

Radość to moja muzyka i pisanie,

Malowanie i spacer.

Dziś wszystko mogę, niczego nie muszę.

Za oknem złoto – zielono i błękitnie.

Kocham takie dni.

Według gwiazd nie miało być najlepiej.

Nie martwię się tym,

Traktuję jedynie jako ostrzeżenie i zwiększam uważność.

Miłego dnia dla Was!

Basia

 

 

Ustawienia wg.Hellingera c.d. Różne sposoby prowadzenia Ustawień.

Zgodnie z zapowiedzią opiszę dziś różne sposoby prowadzenia Ustawień.

Twórca metody Bert Hellinger sam modyfikował i modyfikuje nadal Ustawienia .Staram się podążać za Nim, oglądam na bieżąco  dostępne filmy z prowadzonych przez Niego warsztatów, czytam Jego książki .Podążam za Nim, za Jego myślą terapeutyczną, filozoficzną i duchową. Nie jest to naśladownictwo, bo nie jestem wstanie Go naśladować. Ja mogę jedynie czerpać inspirację i dzięki  temu rozwijać się jako osoba prywatna i jako terapeuta.

Na ostatnich ustawieniach w Poznaniu, prowadziłam każde ustawienie w nieco inny sposób, w zależności od rodzaju problemu.

Pierwsze ustawienie poprowadziłam klasycznie, tak jak się nauczyłam tego dziesięć lat temu w Szkole dla Terapeutów Ustawień Systemowych w Krakowie. Problem był krótko zreferowany przez klienta publicznie na sali, .reprezentanci także wiedzieli kogo reprezentują. Było to dość typowe ustawienie rodziny pochodzenia klienta.

Kolejne prowadziłam, tak  jak ja, prowadzę najczęściej. Przeprowadziłam z klientem rozmowę na osobności. Ustaliliśmy razem reprezentantów, następnie klient powróciwszy na salę wybierał kolejno osoby, dotykając je lekko w  celu przekazania energii, oraz mentalnie przekazywał informację ( po prostu intensywnie myślał,  kogo dana osoba ma reprezentować) . Klient ustawia osoby w polu morfogenetycznym, a sam siada na krześle i obserwuje sytuację. Ja do takiego sposobu prowadzenia ustawień doszłam sama, zainspirowana przez sposób prowadzenia przez Hellingera. Nie wiem, czy jeszcze ktoś podobnie prowadzi ustawienia, Być może tak. Plusem tej metody jest większa dyskrecja, ponieważ niektóre osoby,  nie chcą rozmawiać o swoim problemie publicznie. Kolejny plus, to brak  dokładnej, werbalnej  informacji dla reprezentantów. Muszą oni „iść” za tym co czują, za intuicją, za prowadzeniem przez Siłę Wyższą i dzięki temu  zachowują się oni tak jak osoby oryginalne, w życiowej sytuacji klienta. Klient i terapeuta poznają czystą prawdę.

W kolejnym Ustawieniu, ustawiłam linę męską klienta. Frontem do okna stoi wówczas klient, za nim ustawiają się kolejno osoby reprezentujące  ojca, dziadka, pradziadka prapradziadka. Przed klientem ustawiają się reprezentanci jego dzieci i ewentualnie wnuków.  Zaczynając od klienta pytam, jak się on  czuje .Odpowiedź powinna być krótka. Potem klient  obraca się do reprezentanta swojego ojca ,a ja kolejno zadaję pytania o samopoczucie synowi i ojcu, potem ojciec obraca się do kolejnej osoby,czyli do swojego ojca .Dochodzi  w ten sposób bo konfrontacji synów z ojcami z poprzednich pokoleń klienta. Osoby te patrzą na siebie, patrzą sobie w oczy, czasem coś mówią do siebie. Widoczna staje się ich wzajemna relacja. Czasem wyczuwa się w niej miłość, dumę, akceptację, a czasem niechęć, jakiś ukryty żal, czasem nienawiść. Jest możliwość wyjaśnienia, wybaczenia, pojednania. Jak to jest możliwe? Nie umiem tego  rozumowo wyjaśnić. Osoby świadome istnienia świata energetycznego i duchowego są wstanie to przyjąć .Osoby odrzucające wszystko, po za materią i umysłem, mogą mieć z tym problem .Takie osoby zwykle nie zjawiają się na ustawieniach, bo nie wierzą w możliwość tego rodzaju zjawisk, a co za tym idzie w możliwość pomocy tą drogą. Czasem bardzo trudne problemy, na które nic nie pomogło, zmuszają niejako do szukania innych, niekonwencjonalnych dróg terapii .Takie osoby muszą się „otworzyć’ na nieznane i jeśli to zrobią, a terapia im pomoże, stają się jej wielkimi zwolennikami i propagatorami .

Pozostały mi do omówienia dwie formy Ustawień, ale opowiem o nich następnym razem .

Z zaproszeniem za kolejne Ustawienia

Barbara Mroczkowska

 

 

 

 

 

Ustawienia wg.Hellingera c.d.Mowa ciała, emocje.

Podany poprzedni wpis pokazał proste w przebiegu i bardzo skuteczne w rezultacie ustawienie.

Czasem nie jest tak prosto. Podczas ustawienia pokazuje się obiektywna prawda. Jest ona często zaskakująca dla klienta, który ma  własne wyobrażenie o swojej  sytuacji życiowej. Tak to już jest i ma prawo tak być, że widzimy daną sytuacje w takim, a nie innym świetle. To nasza prawda. Często jest ona subiektywna, a nie obiektywna. Podczas ustawienia wyłania się prawda obiektywna. Czasem w początkowym przebiegu ustawienia klient ma mieszane uczucia. Widzi zachowanie się poszczególnych osób reprezentujących np. jego rodzinę, a także jego samego.

Reakcje mogą być różne. Czasem klient jest zaskoczony tym, jak  zachowują się poszczególne osoby. Czasem zgadza się to całkowicie z jego oceną sytuacji, a czasem wręcz przeciwnie. Terapeuta  bacznie obserwuje wszystkie osoby, także i klienta i  widzi jego reakcję. Czasem wzrokiem, a czasem słowem  uspokaja klienta, bo wie, że po chwili zrozumie on co się dzieje. Często u klienta pokazują się łzy .To znak, że ustawienie trafiło w sedno  . Łzy podczas ustawień pojawiają się dość często. Nie bójcie się tych łez. One pokazują prawdę, oczyszczają ,uwalniają.

Pojawia się też śmiech, czasem bardzo serdeczny i głośny całej grupy.

Po prostu pojawiają się wszystkie ludzkie emocje które „mówią ‚ więcej niż słowa.

Nasze ciała też „mówią”, dlatego słowa, jeśli się pojawiają, powinny być nieliczne. Tak łatwo” przegadać” ustawienia.

Bert Hellinger nieustannie modyfikuje swoją metodę i pozwala terapeutom na modyfikacje. Te modyfikacje „idą” właśnie w kierunku ciszy. Jestem zwolenniczką takiej modyfikacji, jednak sama jak dotąd tylko próbowałam tej metody. Ludzie, którzy siedzą w kręgu i obserwują ustawienia w ciszy nie wiele lub nic nie rozumieją z tego co się dzieje.

Chciałam aby oni jednak coś rozumieli…. ,ale co jest ważniejsze, to aby ludzie rozumieli co się dzieje, czy to aby ustawienie dotknęło samego sedna i było skuteczne. Uważam, że każde  ustawienie dobrze przeprowadzone jest skuteczne, ale jeśli obserwatorzy nie wiedzą o co chodzi, są prawdziwsi i skuteczniejsi .Do tego nie ma komentarzy podczas przerw, nie ma interpretacji ,czy nadinterpretacji . Co się wydarzyło wie terapeuta i klient, jeśli nie zrozumiał, to mu terapeuta wytłumaczy.

Podczas ustawień dzieją się różne niezwykłe rzeczy.

Jedną z nich jest możliwość porozumienia się z osobą nieżyjącą na planie fizycznym, czyli z duchem, czy duszą. Wiele osób rozwijających się duchowo rozumie to doskonale, ale są osoby, które albo nie wierzą, że coś takiego jest możliwe, albo się po prostu boją , Niestety horrory zrobiły swoje. Ktoś powie – spirytyzm – i też się boi. A tu po prostu nie ma się czego bać i zaufać Sile Wyższej , metodzie Hellingera i terapeucie . Wiele osób na ustawieniach przekonało się, że jest to możliwe, mało tego – bardzo to pomaga rozwiązać wiele problemów, a nawet bardziej ,czy mniej bezpośrednio -wszystkie. Skąd wiem, że mamy do czynienia z osobą zmarłą – wolę termin, nie żyjącą na planie fizycznym . Terapeuta obserwuje reprezentantów i widzi, że któryś z nich patrzy na podłogę. To jest znak, że chodzi tu o osobę zmarłą. Najczęściej prosi kogoś, aby się w tym miejscu położył. Dla osób, które są na ustawieniach pierwszy raz, jest to czasami szokujące lub przynajmniej zadziwiające. Tymczasem jest to zawsze kluczowa osoba, ktoś z rodziny z tego lub z dalszego pokolenia.

Co się może dziać dalej, opiszę w następnym odcinku .

Jutro prowadzę kolejne ustawienia .

Wiem, że w zależności od problemu, czy klienta zastosuję może niejeden sposób prowadzenia. Podzielę się tym w następnym wpisie.

Barbara

 

 

 

Przykładowe Ustawienie i jego rezultaty .

Dziś opiszę proste, przykładowe Ustawienie.

Kobieta przyszła uzdrowić swoją relację z  dorosłym synem, który  zerwał z nią kontakt.

Wybrała reprezentantów : siebie i syna .

Ustawiła ich na przeciwko siebie.

Reprezentantka kobiety- matki z miłością, ale i z niepokojem patrzyła na syna. Syn stał nieporuszony, obojętny, nie patrzał na matkę.  Dość długo nie działo się nic. Zaproponowałam, aby matka  zrobiła krok w kierunku  syna. Zrobiła ten krok, ale nic to nie zmieniło. Po pewnym czasie zaproponowałam wprowadzenie kolejnej osoby, mianowicie męża tej kobiety, a ojca syna. Sytuacja zmieniła się. Reprezentant syna ożywił się i zrobił krok w kierunku ojca . Ojciec stał nieporuszony, ale syn zrobił kolejny krok i ojciec także się do niego zbliżył. Kobieta nadal była niespokojna .Widać było, że wprowadzenie do Ustawienia jej męża ( byłego)  nie było dla niej miłe. Syn zbliżył się znowu i wówczas ojciec wziął go w ramiona.  Stali tak jakiś czas . Kobieta zaczęła płakać. Wtedy ją oboje zauważyli i razem wolno do niej podeszli. Kobieta stała niepewna i wówczas syn wyciągnął do niej rękę. Reprezentant ojca odsunął się i matka z synem padli sobie w ramiona. Zakończyłam Ustawienie.

Wieczorem tego samego dnia zadzwoniła owa kobieta z wiadomością, że syn, po latach, zatelefonował do niej przed chwilą .

Kobieta od tego czasu ma dobre relacje z synem i poprawne z byłym mężem .

Czy muszę to komentować?

Nie zawsze ustawienie jest tak proste i wywołuje tak szybki i pozytywny efekt w rzeczywistości. Tak się jednak zdarza. Czasem na efekt Ustawienia trzeba poczekać. Mówi się wówczas, że energie muszą się poukładać. Czasem to trwa do dwóch miesięcy, czasem dłużej .

Bywa też tak, że Ustawienie „utknie” , energia spada i nic się nie dzieje. Wówczas terapeuta przerywa Ustawienie, mówiąc, że system jest niegotowy. Można wówczas za jakiś czas, nie krótszy niż dwa miesiące, Ustawienie powtórzyć.

Po danym Ustawieniu najlepiej jest nie rozmawiać, a zapamiętać obraz ustawień, szczególnie jego zakończenie, jeśli  było pozytywne i  np. reprezentanci padli sobie w ramiona. Nie zawsze jednak Ustawienie kończy się tak pięknie i do tego zgodnie z oczekiwaniami klienta.

Ustawienie pokazuje nam obiektywną prawdę, czasem bolesną, ale zawsze kształcącą i podnoszącą naszą świadomość.

A co robić po powrocie do domu?

Obserwować otoczenie . Rodzinę, jeśli Ustawienie jej dotyczyło, współpracowników, jeśli Ustawienie dotyczyło pracy. Obserwować też siebie z pewnym dystansem. Rezultaty pojawią się prędzej, czy później.

 

 

Niezwykłe Ustawienia wg.Hellingera

W poprzednim „odcinku’ pisałam o początkowym etapie Ustawień.

Aktywni obserwatorzy, czyli osoby które zastały wybrane do Ustawienia stoją jakiś czas w ciszy, z zamkniętymi oczami, a do ich świadomości zaczynają napływać odczucia fizyczne np ból, drętwienie, uczucie ciepła lub zimna, zmęczenie itp. Zaczynają też napływać emocje, takie jak smutek, radość, zniecierpliwienie, złość. Pojawiają się też myśli np ” Co ja tu robię..”, Potrzebuję przestrzeni, zmiany, chce stąd uciec. ” .Są to odczucia tych osób, które dany człowiek reprezentuje. On tych osób nie zna, a te osoby nie znają jego i nie mają świadomości, że gdzieś tam na warsztatach odbywa się taka praca. Jak to jest możliwe? Pisałam o tym w jednym z poprzednich wpisów, piszę o tym na stronie o Ustawieniach. Fizyka kwantowa, energia, pole morfogenetyczne. .. cóż trudno to opisać, trudno to wytłumaczyć szczególnie osobom bardzo racjonalnym. To po prostu trzeba przeżyć, tego trzeba doświadczyć .To metoda intuicyjna, duchowa, poza werbalna, ale co najważniejsza skuteczna.

Wróćmy jednak do przebiegu warsztatów. Reprezentanci „wczuwają się ” i pozostają jakiś czas w ciszy. Mogą się poruszać po pomieszczeniu, szukając sobie miejsca, w którym się najlepiej czują. Rozglądają się po otoczeniu lub patrzą w jedną stronę, do jednych się zbliżają, od innych oddalają .Klient zwany, aktywnym uczestnikiem, czyli osoba ”ustawiająca” swój problem,  siedzi na krześle i obserwuje sytuację. Terapeuta bacznie obserwuje wszystkich i „odczytuje” mowę ciała, która dostarcza wielu informacji . Po pewnym czasie zadaje kolejno pytanie uczestnikom ustawienia „Jak się czujesz?” Na to pytanie należ odpowiadać krótko i treściwie. Co się dzieje potem? Jedni podchodzą do siebie z sympatią, inni odwrotnie, pojawiają się łzy, złość ,radość ,śmiech.  Dzieje się dużo, choć czasem czas jakby się zatrzymał. To trzeba przeżyć.

I co dalej ,co z tego wynika?

To co zdarzyło się podczas ustawień ma swoje odbicie w rzeczywistości.

Przekonało się o tym wiele osób. to działa, to pomaga uzdrowić relacje, swoją psychikę ,swoje zdrowie, pracę.

W kolejnych odcinkach podam przykłady .

Z pozdrowieniami

Barbara

 

Nad szmaragdowym jeziorem

Nad szmaragdowym jeziorem, piękna dziewczyna siedziała

Do szmaragdowej wody, łzy szmaragdowe lała .

Łzy wpadają do wody, całe jezioro  z nią płacze

A Ona tęskni i wzdycha:” Czy już Cię nie zobaczę?

Odszedłeś stromą ścieżką, odszedłeś ścieżką w góry

Tam gdzie bielą się szczyty, tam gdzie gromadzą się chmury.

Czego tam szukasz na górze? Czego szukasz na grani?

Czy tu zbyt płaski horyzont? Zbyt niskie niebo nad nami ?

 

 

 

Przecież tu łąki zielone, tutaj zobaczysz motyla .

 

 

 

 

Pachnące zioła i pszczoła, która kwiaty zapyla.

 

 

 

 

Pasą się krowy i owce, co dzwonią dzwoneczkami

I cudne słońce co świeci, przez cały dzień nad górami.

Ale Ty idziesz przed siebie, niezwykła siła Cię woła

By iść wyżej i wyżej, wędrować w pocie czoła.”

On:

„Kiedyś na wojnę szedł młodzian, teraz wojny tu nie ma

Ale została chęć walki, chęć do samo spełnienia

 

Do pokonania góry, do pokonania siebie

I do sprawdzenia, czy może Bóg jest na pewno w Niebie.

Jeżeli spotkam tam siebie, jeżeli spotkam tam Jego

To wtedy wrócą do Ciebie, Jeziora Szmaragdowego .

Wrócę i spojrzę na Ciebie, zajrzę głęboko w oczy.

I szmaragdowy blask szczęścia wokół jezioro otoczy.

A Ona spyta nieśmiało:” Czy odnalazłeś tam Boga ?

 

Bo ja Go tutaj widziałam, tam gdzie ta biała trzoda.’

 

I popatrzeli na siebie i zobaczyli Boga

Taka ta moja powiastka.

Jaka? Szmaragdowa.

 

Alpy włoskie, 7 września 2017 rok

Basia -poetka

 

 

Moje malowanie .

Jak zatytułowałam ten obraz ?

„Bliźniacze dusze ”

 

 

 

 

Dziś, po dłuższym czasie bez malowania ( jak ja to przeżyłam?) zasiadłam na mojej werandzie, aby pomalować nieco. Uwielbiam to robić. Jestem malarką intuicyjną, po kursie Vedic -Art i to mi zupełnie wystarcza. Malował mój ojciec, maluje mój syn ,maluje  moja córka i wnuczka .Maluje moja siostrzenica Ania. Wszyscy robią to z zamiłowania.

Ojciec, profesor prawa, miał wielu przyjaciół wśród profesjonalnych malarzy i rozczytywał się w literaturze dotyczącej malarstwa. Syn jest architektem, a więc także ma profesjonalne podstawy.  Ja ich nie mam . Po prostu kocham piękno, kolor i radość tworzenia.

,,Ptasie rodzicielstwo”

Jest barwny, czupurny On, skromna Ona – szara samiczka z jajeczkiem, jeszcze w brzuszku.

 

Dziś przeciągając pędzel  po płaszczyźnie podobrazia, dobierając ten czy inny kolor farby, uświadomiłam sobie, że jest to dla mnie forma wspaniałego relaksu. To forma medytacji, przynajmniej dla mnie. Nie mam ambicji, aby namalować dzieło, nie robię tego dla poklasku, a tym bardziej pieniędzy. To czysta przyjemność. Przy takim podejściu, to zabawa kolorem i formą, jaką mi podpowie intuicja. Czasem pragnę namalować coś konkretnego np.  drzewo . Wtedy troszkę bardziej się skupiam, Najczęściej jednak macham pędzlem intuicyjnie i czasem przypadkowo pojawi się jakiś kształt przypominający np zarys głowy. Wówczas „idę” za tym i powstaje jakiś portret .

” Rajskie ptaki ”

 

 

 

Na mojej stronie, którą właśnie czytacie jest podstrona pt „Nasze obrazy” Klikając na nią pojawi się Barbara i Magdalena . Zapraszam do oglądania. To nasze dawniejsze dzieła. Ja opisywałam każdy obraz krótkim tekstem, co stworzyło całkiem sympatyczną w odbiorze wystawkę .

Z przyjemnością zamieszczę tam kolejne obrazy, a także podzielę się nimi z Wami na face booku.

Zachęcam do malowania.

Basia- malarka intuicyjna

 

 

Moje Warsztaty Ustawień wg.B.Hellingera – kiedyś i dziś.

 

 

 

 

 

Ustawiam od 10 lat.  Zaczęłam to robić już w Szkole Ustawień Systemowych wg,Berta  Hellingera w Krakowie. Miałam wspaniałego nauczyciela Heiko  Hinrichs, ucznia  Hellingera. Podziwiałam go, gdy z nami pracował. Zawsze opanowany, uprzejmy, delikatny, nauczył mnie szacunku do klienta, wszystkich uczestników  i do samego  procesu ustawień. Początkowo szokowały mnie niektóre ustawienia. Dziś szokują one  uczestników warsztatów. Szokowały  i szokują, bo dotyczą  spraw bardzo trudnych, najtrudniejszych, często z pogranicza życia i śmierci. Mój mistrz Heiko zawsze spokojny, wspaniale prowadził ustawienia i doskonale nam tą umiejętność i wiedzę przekazywał. Jestem mu za to bardzo wdzięczna.

Skończyłam Szkołę z przeświadczeniem, że jest to ta terapia, którą pragnę się zajmować i kierunek w moim życiu za którym będę podążać.

Początkowo prowadziłam ustawienia klasycznie, tak jak mnie nauczył Heiko. Wszyscy uczestnicy wiedzieli, jaki problem jest ustawiany i kto kogo reprezentuje. Z czasem Bert  Hellinger,  podążając za prowadzeniem przez Siłę Wyższą, zaczął modyfikować ustawienia. Ustawienia to bardzo duchowa, a co za tym idzie, intuicyjna terapia. Okazało się, że nie potrzeba wielu słów i ustawienia odbywały się w coraz większej ciszy. Ustawienia zaczęły przybierać nazwy : ,, Poruszenia  duszy”, „Ciche ustawienia”.

Ja moich nie nazywam, choć zapewne są podczas nich poruszenia duszy i  są oszczędne w słowach. Są tajemnicze, bo uczestnicy nie znają problemu, który jest ustawiany, ani nie wiedzą werbalnie kogo reprezentują. Problem klient przestawia mi na osobności w innym pomieszczeniu, a wybierając reprezentantów dotyka ich ramion przekazując energię, oraz mentalnie (intensywnie myśląc) przekazuje kogo reprezentują.

Na początku podchodzi do osoby, którą intuicyjnie wybiera na reprezentanta i pyta :

,,Czy zechcesz mi pomóc”

Jedna z moich klientek we Wrocławiu, urocza Lenka, spontanicznie wprowadziła dodatkowy, piękny gest zapraszający do ustawienia. Lenka głęboko patrzy w oczy danej osoby, wyciąga  do niej ręce, a ona oddaje jej delikatny uścisk dłoni Oczywiście nie jest to gest obowiązkowy i nie trzeba go stosować, ale.. jest tak wymowny i piękny….Dziękuję Ci Lenko!

Klient ustawia wybrane osoby w polu morfogenetycznym, zwanym też „polem wiedzącym”, czyli po prostu wewnątrz kręgu,w którym siedzą uczestnicy warsztatów.

Reprezentanci, zwani też aktywnymi obserwatorami, stoją w ciszy z zamkniętymi oczami, czekając na odczucia fizyczne, emocje ,czy myśli, na poruszenia duszy. Napływają do nich odczucia osób, które reprezentują, a których tu nie ma fizycznie, których zupełnie nie znają, nawet nie wiedzą, kto by to miał być.

Pomyślicie : ,, Jak to możliwe?”

Powiecie ,,To nie możliwe ”

A jednak, tak to jest .To działa.

To pierwszy fenomen w tej metodzie.

Opowiem z czasem o innych .

Barbara – wiecznie poszukująca terapeutka.

 

 

 

 

 

 

 

 

Moje Warsztaty Ustawień wg.B.Hellingera. c.d.

 

 

 

 

 

 

 

Dlaczego niewiele mówię i piszę o moich warsztatach?

Próbowałam kiedyś wyjaśnić znajomym, na czym polega ta terapia.

Nie zrozumieli wiele, raczej tak naprawdę nic.

Podczas każdych warsztatów mówię o tej terapii w taki ,czy inny sposób, ale to po prostu trzeba przeżyć, doświadczyć, poczuć.

Przez lata, modyfikowałam tą metodę, zgodnie z własną intuicją, na co przyzwolenie daje sam twórca metody Bert Hellinger. Terapia Hellingera jest bardzo intuicyjną i duchową terapią. Bert Hellinger całe swoje życie doskonali tą metodę. Obecnie prowadzi On  ustawienia w ciszy podążając za prawdą, która  wyłania się  z labiryntu zdarzeń  w teraźniejszości i przeszłości zgodnie z prowadzeniem przez Siłę Wyższą, jakkolwiek byśmy ją rozumieli. Dla niektórych najlepszym określeniem będzie Bóg, dla innych Wszechświat, dla innych Anioł Stróż, czy Przewodnik Duchowy .Dziś Hellinger używa  słowa Duch.

…………………………Co dalej mam pisać? Czy opisywać to co zrobił już wielokrotnie Bert Hellinger w swoich książkach? Czy powtarzać za innymi terapeutami, to co oni wielokrotnie wspaniale opisali ?

Przed chwilą uległam tej myśli, że może jednak raz jeszcze od początku… napisałam kilka zdań, co do których nie byłam przekonana i … nagle cały ten tekst mi zniknął .. cóż …uznałam to za znak … . Nie będę wyjaśniać kolejny raz tego, co zrobili już inni przede mną. Będę pisała o tym właśnie, jakie niezwykłe rzeczy wydarzają się podczas ustawień i po za nimi ,w życiu.

Doświadczam tak wielu niezwykłych zdarzeń od wielu lat i tym chcę się dzielić z Wami.

Równocześnie, nie jest to łatwe. Zdarzenia natury duchowej, jakich doświadczamy, są tak osobiste i intymne, że czasem trudno dla nich znaleźć odpowiednie słowa.

Dziś powiem o moich odczuciach podczas sprzątania mojego mieszkania przed warsztatami, które odbyły się w zeszłą sobotę.

W piątek po południu zabrałam się za to sprzątanie. Lubię, aby wszystko było w idealnym porządku, szczególnie w pomieszczeniach, gdzie odbywają się warsztaty . To nic odkrywczego, ale …tym razem w pewnym momencie poczułam się tak, jakbym szykowała moje mieszkanie na wielkie święto. Tak, warsztaty ustawień są dla mnie wielkim świętem i zaszczytem. Jestem wdzięczna Stwórcy, że powołał mnie do takiej niezwykłej pracy, która pomaga ludziom odnaleźć sens życia i przywraca porządki miłości w całych pokoleniach.

Dlatego tak trudno jest mi je czasem opisać, zwykłymi słowami . Po prostu brakuje słów.

……………………cdn.

Barbara