Uwalniam umysł,serce i ciało od negatywnych emocji.

Po trudnym okresie, pełnym emocji wracam do siebie!

Udało mi  uwolnić od tych emocji w umyśle i sercu .Najdłużej jednak zatrzymują się one w ciele, powodując, bóle,osłabienie, brak energii. Dziś zaczęłam pracę z ciałem. Dotąd nie miałam na to za wiele energii. Ćwiczyłam co prawda co trzy dni jogę. Czasem tylko kulałam się po dywanie i to też dawało wspaniałe rozluźnienie. Robię to powoli przy pięknej muzyce relaksacyjnej .Polecam bardzo, gdy nie ma sił na nic innego.

Dziś poszłam z kijkami na długi, samotny  spacer dookoła Rusałki. Było szaro, wiało, chwilami padał mały deszczyk, a mi było cudownie. Tyle, tlenu, tyle prany, falująca czysta woda, śpiewające ptaszki, wilgotne drzewa pachnące świeżością, nasiąknięte wodą zielone trawy i mchy. Ludzi maleńko!

Słoneczko wcale nie wyszło, nawet tak jak na zdjęciu z innego spaceru.

Idealne środowisko do relaksu .

Wróciłam nieco zmęczona, ale odnowiona. Potem spałam mocno . Obudziłam się odrodzona. Na sekundę pojawiła się jakaś niechciana myśl. Oj ten umysł! Prędko się z nią uporałam, powierzając wszystko Bogu.

Może komuś pomoże ten mój opis sposobu dochodzenia na siebie. Każdy ma zapewne sposób na siebie.

Pozdrawiam

Basia

 

Zaufanie

Dzisiejszy wpis będzie moją refleksją dotyczącą zaufania .

Mam zaufanie do ludzi. Chciałabym w nie nigdy nie wątpić. Jednak czasem, na szczęście bardzo rzadko, spotyka mnie sytuacja, w której czuję się niezbyt komfortowo. Czasem ktoś, do którego miałam otwarte serce, nie odbierze tego tak, nie zrozumie… Są to zazwyczaj ludzie, którzy kiedyś zostali zranieni przez kogoś , nie potrafią przebaczyć i kumuluje się w nich ta uraza. Mają poczucie, że wszyscy są przeciwko nim. Nawet wtedy, gdy cierpliwie i ze zrozumieniem staramy się ich traktować, nie są w stanie tego przyjąć, mało tego obwiniają nas za swoje nieszczęścia i dołączają do listy swoich wrogów. Trudno z takimi osobami postępować. Chciałoby się pomóc, tymczasem jedynym wyjściem staje się zerwanie kontaktu .Na szczęście rzadko taka sytuacja mi się zdarza. Podkopuje ona wiarę w ludzi, rodzi obawę przed kolejnym spotkaniem z taką negatywną energią. Trzeba to jednak przetrzymać i nadal ufać ludziom. Może trzeba być bardziej uważnym i ostrożnym i unikać takiego kontaktu, ale to się nie da, bo przecież gdy nie znamy człowieka….

Jedyny wiosek ” Żyjmy sami w swojej prawdzie, tak abyśmy mieli zaufanie do samych siebie, do swojej duszy i do boskiego prowadzenia.

Barbara

POZYTYWNE SPOTKANIA KREATYWNE

Z nowym rokiem zaczynamy cykl

spotkań w Domu Natury,

który  zatytułowałam:

 

 

 

,,POZYTYWNE SPOTKANIA KREATYWNE”

Nazwa już wiele mówi. Będą to spotkania rekreacyjne, a nie terapeutyczne, choć to co będziemy podczas nich robić, będzie bardzo uzdrawiające, relaksujące i motywujące do twórczego podejścia do życia.

Podczas tych spotkań nie mówimy nic o naszych problemach, nie snujemy opowieści o zjawiskach negatywnych. Generujemy tylko pozytywną energię. Sprzyjać temu będą medytacje, piękna muzyka , śpiewy,

 

 

 

 

 

malowanie intuicyjne

 

 

 

 

taniec intuicyjny,

karty anielskie i karty bogiń, spacery z tuleniem się do drzew i nawiązywaniem kontaktu z Duchami Natury.

Spotkania  w założeniu, będą się odbywały dwa  razy w miesiącu, w  soboty, od godziny 10.30 do 13.00. Będą to te soboty, w które nie będę miała ustawień i wyjazdów.

Chciałabym  spotykać się także na nów i pełnie wieczorami, ale to praktyka pokarze na ile to będzie możliwe. Jednym słowem o dacie spotkania będę każdorazowo informować na stronie i na facebooku.

Koszt takiego spotkania to 20 zł, na pokrycie pracy związanej  z przygotowaniem sali, materiałów i prowadzenia, oraz kawy i  herbaty. Swój pyszny, zdrowy placek jak zawsze przynosi Magda.

PROSZĘ PRZYNIEŚĆ DLA SIEBIE DUŻY ZESZYT, DŁUGOPIS . TEN ZESZYT PRZYDA SIĘ TEŻ NA INNE SPOTKANIA.

Zgłoszenia konieczne pod numerem 606 303 614

Ilość miejsc ograniczona.

Zapraszam

Barbara Mroczkowska

Witam ciebie, dniu mój piękny .

Witam Cię Źródło Wszechrzeczy!

Witam Ciebie Moja Duszo!

Witam Cię Moje Serce!

Witam Ciebie Moje Ciało!

Witam Cię Mój Rozumie!

 

Witam Was Wszystkich!

Podobno  dziś jest bardzo wysokie ciśnienie, jakiego jeszcze nie było. Powiedziała mi o tym  moja siostra Ewa, a ona wie co mówi.

 

Polacy bardzo lubią mówić o ciśnieniu , co bardzo bawi Anglików. A niech ich bawi!  My mamy swoje ciśnienie i już.

 

 

A na co Wy macie dziś „ciśnienie”.? Co chcecie dziś robić?

Wiem, powiecie praca, rodzina, obowiązki, a ona tutaj takie rzeczy opowiada.

A opowiada i będzie opowiadać, bo ja mam dziś właśnie, na to opowiadanie i pisanie- ciśnienie.

Owszem mogę sobie na to pozwolić, nie biegnę rano do pracy. Praca przychodzi do mnie po południu w postaci miłej klientki. Miła klientka, miła praca.

Uczę się żyć samą przyjemnością, samą radością. Wszystko może nią być, nawet nie najlepsza praca. Wszystko zależy od naszego nastawienia. Łatwo to powiedzieć, trudniej zastosować, ale trzeba próbować, nieustanie, aż do skutku, aż to się stanie nawykiem.

Ile potrzeba na to czasu ?

Norbert wczoraj powiedział, a wie co mówi, że dwa i pół roku. Długo, prawda ? Długo, ale czy to znaczy, że nie warto nawet próbować? Warto, na pewno . Norbert powiedział mi to  ponad dwa lata temu . Zostało mi więc niecałe  pół roku. Po jego wczorajszym wykładzie ,czuję taki przypływ energii i radości, że wiem, że dam radę.

Wy też dacie radę. Trzeba tylko przemyśleć jak chcemy się czuć .Co nam przeszkadza w naszym życiu, co chcemy zmienić w sobie, bo to tylko o nas chodzi. My się zmienimy, to zmienią się osoby wokół nas, a nawet jak się nie zmienią, to nie będą już na nas negatywnie wpływać.

Każdy z nas ma swój poligon ćwiczeniowy. Mój’ poligon” wrócił wczoraj z nart. On ciągle walczy: na stoku, w domu ,w pracy,  nawet na spacerze, bo „musi” przejść tyle ,a tyle..

Taki ma charakter .Zadaniowy.

Moim zadaniem jest to zaakceptować  i skorzystać, bo ma to też plusy i nauczyć się pomimo jego wysokiego ciśnienia także i na mnie , żyć po swojemu ,swoim naturalnym rytmem .

Trudne? Czasem bardzo, bo są przy tym też, silne  wybuchy wulkanów  i trzęsienia ziemi.

Jak widać także dużo czyta. Nie to  co ja, ale, tak już jest .

Dam radę .Dam !

I Wy też dacie.

Miłej radosnej pracy nad stworzeniem sobie swojego własnego raju.

Wasza Basia.

 

 

W ogóle to jest bardzo fajny facet,ten mój  Poligon doświadczalny.

,,FESTIWAL ŚWIATŁA”

 

WITAM WAS SERDECZNIE W NOWYM, 2020 ROKU, PO DŁUŻSZEJ PRZERWIE W MOIM PISANIU SPOWODOWANEJ WYJAZDAMI, ŚWIĘTAMI I ZAKŁÓCENIAMI NA STRONIE.

 

Z WIELKĄ RADOŚCIĄ NAPISZE SŁÓW KILKA O „FESTIWALU  ŚWIATŁA”, KTÓRY ZORGANIZOWAŁAM W MOIM DOMU NATURY, PO RAZ ÓSMY.

,,Festiwal Światła ” to spotkanie ludzi zainteresowanych rozwojem duchowym. Na festiwal zapraszam  osoby, które dzielą się swoją wiedzą i umiejętnościami z innymi .

Kolejny raz zaprosiłam Norberta i jego żonę Karolinę

Norbert zajmuje się analizą i rozwijaniem ludzkiego potencjału.

To człowiek o szerokich horyzontach i dużej wiedzy.

Na podstawie osobistych wglądów, stworzył własną koncepcję rozwoju duchowego .Nieustanie nad nią pracuje i ją modyfikuje.

Nie mam odwagi jej tu przedstawiać, bo zapewne bym ją zniekształciła. Mamy nadzieję, że  Norbert opublikuje swoją wiedzę w  postaci książki. Możecie nieco informacji o Norbercie zdobyć w internecie – Norbert  Marszałek Poznań .

Swoją wiedzą, zdobytą na podstawienie książki dr.Joe Dispenza, podzieliła się z nami Wanda, członkini  Klubu Przyjaciół ,,Nieznanego Świata”.

Zosia i Małgosia podzieliły się z nami swoją wiedzą astrologiczną.

Okazało się, że wybrana przeze mnie data i godzina rozpoczęcia Fesliwalu niosła ze sobą bardzo ciekawe i korzystne układy planetarne.

Dowiedzieliśmy się także, co może nam przynieść rok 2020.

To były konkretne wykłady i dyskusje, poszerzające naszą świadomość.

To jednak było by ( przepraszam prelegentów) za mało, jak na Festiwal Światła w Domu Natury. Kto był , to wie o czym mówię. To atmosfera przyjaźni, życzliwości i radości, jaką stworzyli wszyscy uczestnicy spotkania, a było nas razem 14 osób z czego 4 przyjechały z Wrocławia.

Chciałam raz jeszcze podziękować wszystkim obecnym. Wymienię wszystkie imiona po kolei i nie ma to znaczenia, które imię wymienię na początku ,a które na końcu listy. A więc najpierw goście z Wrocławia Beata, Jola ,Dorota, Iwona, z Poznania po za wymienionymi prelegentami Festiwal uświetniły Małgosia, Marysia, Bożena i Magda .

Nie sposób zapomnieć także wielkich ilości pysznych placów i sałatki przyniesionych i przywiezionych  przez wszystkich, a także burgerów wege zamówionych w naszej ulubionej wege restauracji „miXtury”

 

Było też nieco muzyki.

Na początek, jak zwykle zaśpiewałam moje,, Obrazy życia”, z fortepianem,  a na końcu  z gitarą mantry, które śpiewali prawie wszyscy .

To jak bardzo usatysfakcjonował mnie ten Festiwal, świadczy bałagan w postaci rozstawionych krzeseł, brudnych naczyń i ogólnego chaosu w mieszkaniu, którego świadomie nie uporządkowałam, aby mi przypominał tą cudną atmosferę .

 

 

Do zobaczenia na kolejnym Festiwalu Światła i wszelkich innych spotkaniach .

Basia .

 

 

,,rewolucja MIŁOŚCI.. zaczyna się od ciebie”

Beata podarowała mi na urodziny książkę pod tytułem ,, rewolucja MIŁOŚCI zaczyna się od ciebie” Napisał ją nauczyciel duchowy Matt Kahn . Wydawałoby się kolejna książka  o pozytywnej, sprawczej, sile miłości .Przeczytałam takich wiele, wy zapewne też. Działało?

Tak, ale potem jakoś przestało, przede wszystkim dlatego, że nie stosowało się cierpliwie opisanych przesłań, ćwiczeń, afirmacji.

Cóż takiego jest w tej książce, że mam ochotę stosować podane zdania i mam poczucie niezwykłej siły działania tych zdań?

Autor, wspaniała, duchowo rozwinięta Istota, opisuje swoje doświadczenia duchowe, które doprowadziły go do głębokich wglądów . Na ich podstawie doszedł do prostej prawdy, którą ujął w dwóch prostych zdaniach .

Pierwsze  ,, Kocham cię ”  kierowane do siebie., do swojego serca.

Drugie    ,, Kocham  to, co się pojawia ”

Te dwa proste zdania mogą zdziałać cuda. Zmieniają całkowicie naszą perspektywę .

Zamiast obwiniać siebie , innych i zewnętrzne sytuacje o wszystko co złe, nieudane ,nie wychodzi nam –  dzięki tym zdaniom staje się niewinne, godne miłości i szacunku.

Oczywiście musimy w to uwierzyć. Najlepiej jednak po prostu spróbować, a wówczas sami się przekonamy, że to działa.

Oczywiście zachęcam do przeczytania całej książki lub posłuchania wykładów

Matt,a ,Kahn, a na You tube.

Świadomie piszę krótko, nie rozwodząc się zbytnio, aby nie znudzić was tematem.

Prosto, jasno i krótko tak jak te słowa

KOCHAM CIĘ ….można tu powiedzieć swoje imię, kocham cię moje serce  lub tylko kocham cię

KOCHAM TO, CO SIĘ POJAWIA.

Spróbujecie, choćby tylko przez week end.

Zmienicie nie tylko siebie, ale wszystkich i wszystko dookoła ,cały świat, a Wszechświat odpowiem wam MIŁOŚCIĄ.

Z miłością 

Basia

Astrologia i mój do niej stosunek.

Być może zauważyliście, że od pewnego zamieszczam na facebookowej stronie Domu Natury,  filmy dotyczące pełni ,nowiu, czy też przegląd tygodnia pod kontem astrologii.

Nie jestem astrologiem, zapewne nie będę. To obszerna i trudna wiedza, z której od pewnego czasu korzystam, ale jej nie zgłębiam.

Przez całe życie do astrologii miałam stosunek dość obojętny. Czasem przeczytałam jakiś horoskop, nie przywiązując jednak wagi do jego treści. Równocześnie kochałam niebo pełne gwiazd i intuicyjnie czułam, że „coś’ w tych gwiazdach jest. Z czasem, czując coraz większy  i już świadomy związek z naturą i  ze wszechświatem, coraz bardziej interesował mnie temat gwiazd i jego wpływu na nas. Pierwszą osobą w rodzinie, która zgłębiała astrologie, była moja siostrzenica Ania. Ukończyła ona Szkołę Psychotroniczną i właśnie astrologia stała się jej specjalnością. Nie skorzystałam jednak z  jej wiedzy, nie poprosiłam o horoskop, ale w rozmowach z nią, temat ten się przewijał .Moja córka Magda o horoskop poprosiła . Ania horoskop sporządziła i ku naszemu zdziwieniu dowiedziałyśmy się, że Magda będzie miała dom za granicą. Magda była wówczas studentką i nic na to nie wskazywało. Tymczasem od 16 lat mieszka w Anglii, wraz ze swoim mężem Anglikiem i trójką dzieci urodzonych tamże.

Myślę, że to był dla mnie punkt przełomowy. To nie był przypadek. Zresztą, gdy sama weszłam w różne dziedziny ezoteryczne, przypadków już u  mnie nie było.

Potem poznałam Beatę, psycholożkę, astrologę, masażystkę . Beata skorzystała kiedyś u mnie z ustawienia wg. Hellingera. Byłam z nią zaprzyjaźniona i nie chciałam, aby za tą usługę mi zapłaciła. Powiedziała wówczas, że w zamian, jeśli ja się zgodzę, „rzuci okiem” na moją astrologiczną mapę. Nie był to pełny horoskop, ale powiedziała mi bardzo ciekawe rzeczy. Po pierwsze miała, jak na dłoni moje dotychczasowe życie, a znałyśmy się pobieżnie , od niedawna .Podała mi kilka dat dotyczących ważnych punków w moim życiu i  powiedziała takie zdanie. ” No łatwo nie było, ale po siedemdziesiątce….”

Miałam wówczas chyba 60 lat i żadnych cudów się już nie spodziewałam, a tu taka miła informacja. Ubawiła mnie ona nieco. i cóż jestem po siedemdziesiątce i czasem czuję, że dopiero teraz rozumiem życie , że nie mając specjalnych oczekiwań, realizuję się w pełni mojego potencjału. A jaką mi to daje nadzieję na więcej!!!!! , ale z mądrością i spokojem, z miłością coraz  bardziej transcendentalną .

Druga pomocna informacja dotyczyła miejsca  mojej pracy. Prowadzę regularnie warsztaty ustawień  wg .Helingera. Jeździłam już wówczas do Karpacza. Beata powiedziała mi  ,, Karpacz, jak najbardziej, ale także wszystkie miasta na linii Poznań -Karpacz. Gdzie teraz jadę, co dwa miesiące ? Do Wrocławia.

Dobra jest też podobno dla mnie linia Poznań – Olsztyn. Olsztyn to miasto mojego urodzenia, lubię je bardzo, mam tam znajomych ..może…jeszcze coś przede mną w tamtym rejonie czeka.

Kolejny przystanek astrologiczny spotkał mnie w Łazach, gdzie przez pięć lat jeździłam na obóz jogi z Magdą i jej dziećmi, potem z kuzynkami..Poniżej zdjęcie z jogi z Łazów.

Podczas pierwszego pobytu spotkałam tam Zosię i jej koleżankę .Obie studiowały astrologię. Znów za ” ustawienie” zaprosiły mnie i moją córkę Magdę , na sesję astrologiczną. Cóż z niej wynikło? Po pierwsze to, że mamy z Magdą bardzo podobne układy planet, co nas nie zdziwiło, bo obie jesteśmy urodzone pod znakiem Skorpiona. Nasze mapy astrologiczne są zbliźone, co odbija się w naszym życiu, ale przede wszystkim, w naszej relacji, która jest unikalna i cudowna. To nie tylko matka i córka , nie tylko przyjaźń, to  pokrewieństwo  dusz.

Bogu dziękuję za to, bo to jest w moim życiu największy skarb.

Na zdjęciu jestem z Magdą i z moją płytą w dłoni podczas Mojego koncertu jubileuszowego,promujacego tą płytę.

Ale co dalej z naszą astrologią?

Ja już wiem, jak wielki i znaczący wpływ,  mają na nas gwiazdya jak znaczący jest moment naszego urodzenia i jak jest ” zapisany” we Wszechświecie.

Magda poszła znacznie dalej .

Zgłębiła wiedzę Human Design , oraz Gene Keys .

Obie oparte o astrologie.

O Gene Keys , możecie poczytać ta jej stronie. Zachęcam bardzo .

Teraz Magda na podstawie tych nauk może sporządzić portret osobowościowy człowieka .

Korzystam z jej wiedzy, sama przy okazji poznając ją, coraz lepiej. Dotyczy to także astrologii, której nie znam, ale z którą się oswajam coraz bardziej.

Dlatego zachęcam do korzystania z horoskopów, ale nie tych, z kolorowych gazet, tylko z  profesjonalnych . Takie właśnie zamieszczam na stronie Domu natury na face booku i polecam korzystanie nich .

Horoskop nie powie nam konkretów, pewników, ale pokarze nam nasz potencjał , nasze możliwości i pokarze  właściwy czas do ich realizacji .

Zachęcam do oglądania filmów .Dziś pełnia,  podobno wyjątkowa.

Życzę Wam takiego pięknego, spełnionego życia .

Basia.

 

 

Technika uwalniania emocji wg.Brandon Bays

Brandon Bays, terapeutka zachorowała na raka.

Mając świadomość, że przyczyną wszelkich chorób są wyparte negatywne emocje, postanowiła poradzić sobie sama ze swoją ciężką chorobą. Nie poddała się operacji, tylko przez sześć tygodni pracowała sama ze swoimi emocjami . Efektem tej pracy było całkowite wyzdrowienie. Napisała o tym książkę pt. „Podróż emocjonalna”

Po swojej chorobie postanowiła podzielić się swoimi doświadczeniami i opracowała metodę uwalniania negatywnych emocji, którą pokrótce przedstawię poniżej .

Cześć pierwsza.

1. Usiądź w spokojnym miejscu i rozluźnij ciało.

2.Poczuj emocje z którą chcesz pracować i nazwij ją.

3.Poczuj ją w ciele .

4.Pozwól, aby się nasiliła.

5.Miejsce w którym odczuwasz najsilniej dyskomfort, otocz miłością.

6.Zapytaj co znajduje się w środku, nad nim i pod nim, co chce ci powiedzieć ta część ciała.

7. Zaobserwuj pojawiające się sceny i osoby.

8.Schodź coraz głębiej ,może pojawiają się inne emocje.

MOŻE POJAWIĆ SIĘ NICOŚĆ ,MGŁA, PUSTKA, GŁĘBOKI SMUTEK .PRZETRZYMAJ TEN STAN, ZA CHWILĘ MINIE.

PO NIM POJAWIA SIĘ JASNOŚĆ ,SPOKÓJ, BŁOGOŚĆ – DOTARŁEŚ DO ŹRÓDŁA .

Część druga                    OGNISKO

Wyobraź sobie ognisko, do którego zapraszasz swoje Ja z dzieciństwa, twoje obecne Ja, najważniejszą  osobę która się pojawiła, oraz  mentora (przewodnika, anioła, mędrca)

Niech się wszyscy po kolei wypowiedzą.

Potem wszyscy ,wszystkim wybaczają.

 

Moje osobiste odczucia:

Postanowiłam wypróbować metodę na sobie.

Pracowałam z emocją która do mnie, niechciana, powracała .

Poczułam uwolnienie już po pierwszej części. Nie musiałam ‚rozpalać ogniska ‚.

Byłam wolna .

Barbara

 

 

Przyjaźń – PRZY JAŹŃ

Odwiedziła mnie wczoraj przyjaciłóka. Spędziłyśmy miło czas na rozmowach, słuchaniu pięknych piosenek z głębokimi tekstami, zatańczyłyśmy do bardziej rytmicznych. 

Zapytała mnie ,czy znam pochodzenie słowa PRZYJAŹŃ.

Nie znałam .

PRZY JAŹŃ – napisała na kartce. Olśnienie…jakie to piękne, że też ja tego nie dostrzegłam, nie wiedziałam….JAŹŃ  PRZY JAŹNI ,  a więc To co najgłębszego w naszej ludzkiej istocie. JAŹŃ ,NASZE WYŻE JA, NASZA DUSZA ,NASZA ŚWIADOMOŚĆ.

Ta przyjaciółka, która ze mną była jest mi bliska. Znamy się od dziecka, rozumiemy się, Nasza relacja zasługuje na miano przyjaźni ,choć czasem miałyśmy nieco inne zdanie na niektóre tematy.

Pomyślałam, że  często nadużywałam tego słowa, mówiąc lub myśląc o jakieś osobie jako o przyjaciółce, z którą mnie jednak wcale nie łączyło  pokrewieństwo dusz. Ktoś kogo znałam długo, czasem został tak nazwany. Ilu jednak ludzi było tylko przyjaciółmi z nazwy, z długiej znajomości, spędzonego razem czasu na towarzyskich spotkaniach.

Takie ” przyjaźnie” nie przetrwały jednak próby czasu lub są niby nadal, ale męczą. To fałszywe przyjaźnie . Nie było i nie ma w nich Jaźni przy Jaźni .Zrobiłam w myślach przegląd osób z którymi przebywam . Może na to miano zasługują zupełnie inne osoby …

Zostawiam Was z refleksją na ten temat.

Z pozdrowieniami dla pokrewnych dusz z PRZY JAŹNIĄ

BASIA

 

Technika uwalniania wg.D.Hawkinsa.

 

1. Uświadom sobie dane uczucie- emocje .

Obserwuj ją, nie wypieraj, nie oceniaj, nie moralizuj.

2. Ignoruj  natłok myśli oceniających, kontrolujących ,odciągających cię od procesu. Nie łatwy to proces, dlatego lepiej go zrobić z terapeutą.

Myśli to wytwory umysłu, ego, narzucone postawy i przekonania.

3. Uwalniaj nagromadzoną negatywną energię, która powstała na skutek negatywnych wypartych emocji .

Ta negatywna energia jest przyczyną cierpienia i chorób.

Miej intencje ciągłego uwalniania wszystkiego, co ciebie obciąża.

Mogą pojawić się odczucia w ciele- bóle,mrowienia, uciski . Obserwuj to i uwalniaj .

Podczas procesu mogą pojawić się obrazy ,myśli .  Obserwuj je,  nie oceniaj , uwalniaj. Powtarzaj proces wielokrotnie .

4.Uświadom sobie:

Nie jesteś emocjami, tylko masz emocje.

Nie jesteś ciałem ,tylko masz ciało.

Nie jesteś umysłem, myślami, tylko masz umysł i myśli.

Jesteś  nieograniczoną istotą – Jaźnią- Wyższym Ja, które decyduje o wszystkich aspektach twojego życia.

5.Wzmacniaj pozytywne uczucia .

Myśl o zdrowiu-  przyciąga zdrowie.

Myśl o szczęściu – przyciąga szczęście,

Myśl o bogactwie- przyciąga bogactwo .

Nieustanne niwelowanie złych emocji, a wzmacnianie pozytywnych prowadzi do uzdrowienia na wszystkich płaszczyznach.

Dodatkowe uwagi na podstawie własnej praktyki :

Siadłam do medytacji i według powyższych punktów przeprowadziłam proces uwalniania. Poczułam wiele odczuć w ciele, szczególnie w miejscach, gdzie od dawana czuję bloki energetyczne, które już uwalniałam wielokrotnie . Czuję, że schodzą kolejne warstwy, ale proces jest długi . Miałam poczucie dalszego uwolnienia, jednak następnego dnia opanowały mnie niechciane myśli dotyczące sytuacji  życiowych,  które uruchomiły we mnie negatywne odczucia. Trwało to kilka godzin i nie wiedziałam co z tym zrobić. Uświadomiłam sobie w pewnym momencie, że jestem ofiarą emocji własnych i innych osób zaangażowanych w daną sytuację. Wówczas powiedziałam sobie głośne: Nie.

Nie będę dalej ofiarą własnych i cudzych emocji . Dość .

 Bardzo mi to pomogło i dopiero wtedy przyszło prawdziwe uwolnienie mentalne, emocjonalne i fizyczne ( to ostatnie nadal trwa)

Wniosek mój jest taki .Osoby mocno obciążone mogą nie dać sobie rady z techniką uwalniania tylko na podstawie książki.. Potrzebny jest tu warsztat lub terapia indywidualna prowadzona z terapeutą. Hawkins prowadził wiele warsztatów i miał tysiące klientów. Ja studiuję jego metody, praktykuję na sobie i zamierzam pracować tak z klientami.

Zapraszam, chętnie posłużę pomocą, choć i tak największą pracę musimy wykonać sami .

 

Opracowała dla Was

Barbara