Trudne spotkanie .

Zaprosiliśmy  wczoraj na kolację cztery osoby .Parę z rodziny i parę przyjaciół. Nie widywaliśmy się ostatnio, głównie dlatego, że oni bali się bardzo wirusa, a my staraliśmy się żyć w miarę normalnie. Cieszyłam się bardzo na to spotkanie. Przez wiele lat,  spędzaliśmy ze sobą sporo czasu . Miałam nadzieję, że może będzie miło, pomimo, że poglądy ,szczególnie na temat obecnej sytuacji mamy różne.

Jeden z Panów szczególnie mocno akcentował swoje przekonania, które były skierowane szczególnie do mnie. Pan ten zawsze mówi głośno i dużo i zna się na wszystkim .On wszystko wie najlepiej i jest z siebie bardzo zadowolony. Starałam się być miła i uprzejma, bo tak mnie wychowano i taka chcę być. Powiedziałam kilka zdań przez cały wieczór, a potem po prostu zamilkłam. Zamknęłam się całkowicie i wycofałam do tego stopnia, że trudno mi było wstać z krzesła po długim siedzeniu.

Reszta towarzystwa wymieniała różne poglądy na temat, polityki, kościoła. Kiedyś mogłam z nimi znaleźć wspólne zdanie ,teraz …. Wiem ,że to ja się zmieniłam, oni za to wcale. Ja szukam , słucham różnych mediów i pro i przeciw i alternatywnych, z kościołem dawno zerwałam i mam własną drogę do Boga. Mam sporo kontaktów z ludźmi o różnych przekonaniach, ale otwartych na inne poglądy, na innego człowieka.

Cóż ja pisząc to , już po przebyciu swego rodzaju traumy po wczorajszym wieczorze, też wykazuje się nietolerancja, krytykuje, ale …. już wracam do siebie. Przebaczam im i sobie, ale nie wiem ,kiedy się spotkamy.

Konkluzja .

Co się z nami wszystkimi stało? Jak nas podzielono polityka, droga do Boga, szczepieni , nieszczepieni . Do tego obostrzenia lub ich poluzowywanie, aby potem tym boleśnie zamknąć,nie spotykać się,  nie przytulać się , nosić maski .

Porażająca nieświadomość ludzi , którzy dają się prowadzić, jak  tego rządy zechcą   pod rządami możnych tego świata.

Wiem ,że nie tędy droga, że trzeba wybaczyć ,nie krytykować, ale czasem aż boli ,gdy widzi się tą manipulację władz i ślepotę ludzi.

Cóż nie tak trzeba, każdy z nas wybrał to co wybrał.

To nasze dusze wybrały ten los ,schodząc w tym trudnym czasie na ziemię.

Dziś dałam upust mojej frustracji , nie zdałam egzaminu z tolerancji , ale gdy jestem atakowana nie umiem nadstawić drugiego policzka, nie walczę tak lwica, ale powiedziawszy kilka spokojnych zdań ,swojej prawdy wycofuję się i zamykam.

A tak bardzo pragnę otworzyć się jak kwiat do słońca, to moja natura i w głębi duszy tak czuję i na zewnątrz też manifestuje, ale ostatnio…. za  mało, za mało. Wczoraj się nie udało.

Niezbyt radosna ,ale mimo wszystko pełna nadziei

Basia.

 

Tekst polski ,, Hymnu Przebudzenia” wg.francuskiej piosenki pt:,, Danser Enkore”

,, HYMN PRZEBUDZENIA”

REF.  TAŃCZMY WRAZ

ZATAŃCZMY RAZEM W PRZEBUDZENIA CZAS

JASNE MYŚLI POPROWADZĄ NAS

Z NICH ZBUDUJEMY HARMONIJNY ŚWIAT

TRA LA LA LA LALA  ( całość refrenu ,zawsze dwa razy)

1

KAŻDY Z NAS WOLNY JEST JAK PTAK

NIE CHCEMY KLATEK, ANI KRAT

PRAGNIEMY WIATRU, MORZA, SŁOŃCA

MY PRZYBYWAMY, ABY PRZERWAĆ

MILCZENIE, OBOJĘTNOŚĆ , STRACH.

TRA LA,LA,LA,LALA

(refren dwa razy)

2.

I KIEDY W TELEWIZJI ,,KRÓL”

PRZEMAWIA , ABY MAMIĆ LUD

MY WYŁĄCZAMY ODBIORNIKI

BO MÓWIĄ, ŻE JESTEŚMY NIKIM

A MY ZMIENIAMY CAŁY ŚWIAT

TR ALA LA,LA,LALA

( całość refrenu dwa razy)

3.

WSZĘDZIE RESTRYKCJE, ZAŚWIADCZENIA

CERTYFIKATY, OBOSTRZENIA

ABSURDY NIE DO WYBACZENIA

PRZESADNA DAWKA BEZPIECZEŃSTWA

DOPROWADZONA DO SZALEŃSTWA

TRA,LA,LA,LA,LALA

4.

I KARY DLA TYCH ,KTÓRZY MYŚLĄ

KARY DLA TYCH KTÓRZY TAŃCZĄ

I DLA TYCH CO SIĘ  PRZYTULAJĄ

KTÓRZY ZNIEWOLIĆ SIĘ NIE DAJĄ

I PRAGNĄ ŚPIEWAĆ, TAŃCZYĆ ,ŻYĆ

(tu w oryginalnej francuskiej wersji zaraz przechodzi się do piątej zwrotki ,

ale można dla ułatwienia też śpiewać refren)

5.

KREOWAĆ CHCEMY PIĘKNY ŚWIAT

NA NADCHODZĄCYCH MILION LAT

NA NASZEJ ZIEMI PEŁNEJ SŁOŃCA

I NIECH TAK BĘDZIE JUŻ DO KOŃCA

RADOŚNIE CUDNIE, TAK JAK CHCESZ

TRA,LA,LA,LA LALA

(cały refren dwa razy)

Tekst : Barbara Mroczkowska,  na podstawie tłumaczenia Moniki ze Zjednoczonego Królestwa , dopasowany do linii melodycznej, oryginalnej piosenki francuskiej .

 

 

 

 

Continue reading

Transformacja.

Transformacja jest kobietą.

Nastał niezwykły czas transformacji. Trudny pod wieloma względami, ale konieczny dla zmian.

Wielu ludzi od dawna nie utożsamiało się z rzeczywistością. Nie aprobowało kontroli , przemocy, bezprawia, manipulacji i zła. Nie odnajdowało się z świecie dominującej materii, bogacenia się ponad miarę, wyścigu szczurów,aby osiągnąć jak najwyższy statut materialny, decydujący , polityczny , Dla zysku ograbialiśmy naszą planetę i rujnowaliśmy własne zdrowie. i cóż się stało? Nagłe zatrzymanie, wirus, pandemia . Nie chcemy pandemii, choroby, ograniczeń .Pragniemy wrócić do tego co było ,do ” normalności”, ale czy to było normalne, czy chcemy powrotu do tej ekspansji. Czy świat wykorzysta ten czas zatrzymania ,czy ludzie zrewidują swoje poglądy? Nasza Ziemia odpoczywa, regeneruje się. Nasza Ziemia przygotowuje się do zmiany, do transformacji .Ziemia podnosi swoje wibracje, przechodzi do nowego, wyższego wymiaru. A co my. Co z nami ludźmi? Czy chcemy tylko tego ,aby nie nosić maseczek, nie chorować i dalej szarpać się dla zdobycia jeszcze większych dóbr materialnych, po to by „używać świata”.  Mam nadzieję ,że wielu ludzi myśli podobnie do mnie, ma świadomość konieczności zmian i ceni sobie spokój, sprawiedliwość, poszanowania Ziemi i siebie nawzajem . Czy uda nam się jako ludzkości przejść do wyższego wymiaru, gdzie będzie można żyć inaczej , lepiej ,zdrowiej,  radośniej  , Żyć w świecie ,gdzie króluje duchowość i człowieczeństwo . Niestety ,aby to się stało muszą runąć stare struktury. Niesprawiedliwe sądy, nieudolne rządy, zachłanni politycy i zdemoralizowane religie. Ludzie budzą się na całym świecie, protestują, nie zgadzają się na łamanie prawa, przemoc i zachłanne wykorzystywanie wszelkich zasobów.

Musi też zniknąć wszechobecny patriarchat .

To czas mądrych kobiet i mężczyzn

To czas na zmiany ,czas  na  odnajdowanie Boga w sobie, gdy walą się skostniałe i zdemoralizowane kościoły i religie.

Nie bójmy się zmian. Bądźmy zmianą, którą chcemy dostrzec w świecie.

Każdy musi to zrobić sam, nikt tego za nas nie zrobi . To osobista transformacja.

Wasza Basia w drodze…

 

Czas zadumy i refleksji

Czas zadumy i refleksji.

Już nie szukam informacji, chyba, że same przyjdą. Już nie usiłuję szukać  prawdy na zewnątrz. Każdy ma inną.

Ten rok jest trudny i niezwykły. Dla mnie trudy, głównie   w relacjach. Zaczęły się w dzień moich urodzin w listopadzie 2019 roku i trwały przez cały niemal czas . Ja się zmieniam, zmieniają się bardziej lub mniej inni ludzie . Stare przyjaźnie pękają,szczególnie gdy dotyczy to ludzi stojących w miejscu, inne dopasowuję się lepiej lub gorzej . Kontaktów bezpośrednich z powodu pandemii niewiele. Niektóre się urwały, inne przechodzą transformacje. Uczę się patrzeć na wiele spraw z dystansem. Niestety czasem dopiero po jakiejś sytuacji. W trakcje trwania emocji różnie bywa. Pragnę  wewnętrznego spokoju i pełnej miłości,  spokojnej radości. Nie mam już siły na skoki nastrojów i wielkie emocje .Uczę się żyć teraźniejszością i kształtować swoją przyszłość. Zamykam przeszłość ,razem z ładunkiem niskich emocji . Coś miłego można wspomnieć czasem, ale często nawet to miłe, wlecze gdzieś za sobą bagaż żalu, lęku, odrzucenia, cierpienia. Te nisko wibracyjne emocje zostają w naszym umyśle i w naszym ciele. Powoduje to brak energii, odporności , choroby .

Miałam dobre dzieciństwo, generalnie udane życie, a jednak tyle było trudnych chwil i bólu emocjonalnego, który niestety został też w tkankach ciała. Pracuję nad tym wszystkim, uwalniam emocje, medytuję, ćwiczę choć nie bardzo sumiennie jogę.

Cudownie mi pomaga kontakt z przyrodą. Pielęgnuję mój ogród, siadam w nim pod wieczór, lub idę do parku. Najchętniej sama, w swoim tempie, obejmując drzewa, gadając z ptakami i zanurzając oczy i serce w stawie.

Przestałam niemal całkowicie śledzić wiadomości z tych, czy tamtych źródeł .na face-booka wchodzę bardzo rzadko .

Dobrze mi ze samą sobą. Mało też piszę, dziś mi się zebrał…

Pozdrawiam tych miłych ludzi ,którym chciało się to czytać .Dla was ten obraz .

 

Basia

Uwalniam umysł,serce i ciało od negatywnych emocji.

Po trudnym okresie, pełnym emocji wracam do siebie!

Udało mi  uwolnić od tych emocji w umyśle i sercu .Najdłużej jednak zatrzymują się one w ciele, powodując, bóle,osłabienie, brak energii. Dziś zaczęłam pracę z ciałem. Dotąd nie miałam na to za wiele energii. Ćwiczyłam co prawda co trzy dni jogę. Czasem tylko kulałam się po dywanie i to też dawało wspaniałe rozluźnienie. Robię to powoli przy pięknej muzyce relaksacyjnej .Polecam bardzo, gdy nie ma sił na nic innego.

Dziś poszłam z kijkami na długi, samotny  spacer dookoła Rusałki. Było szaro, wiało, chwilami padał mały deszczyk, a mi było cudownie. Tyle, tlenu, tyle prany, falująca czysta woda, śpiewające ptaszki, wilgotne drzewa pachnące świeżością, nasiąknięte wodą zielone trawy i mchy. Ludzi maleńko!

Słoneczko wcale nie wyszło, nawet tak jak na zdjęciu z innego spaceru.

Idealne środowisko do relaksu .

Wróciłam nieco zmęczona, ale odnowiona. Potem spałam mocno . Obudziłam się odrodzona. Na sekundę pojawiła się jakaś niechciana myśl. Oj ten umysł! Prędko się z nią uporałam, powierzając wszystko Bogu.

Może komuś pomoże ten mój opis sposobu dochodzenia na siebie. Każdy ma zapewne sposób na siebie.

Pozdrawiam

Basia

 

POZYTYWNE SPOTKANIA KREATYWNE

Z nowym rokiem zaczynamy cykl

spotkań w Domu Natury,

który  zatytułowałam:

 

 

 

,,POZYTYWNE SPOTKANIA KREATYWNE”

Nazwa już wiele mówi. Będą to spotkania rekreacyjne, a nie terapeutyczne, choć to co będziemy podczas nich robić, będzie bardzo uzdrawiające, relaksujące i motywujące do twórczego podejścia do życia.

Podczas tych spotkań nie mówimy nic o naszych problemach, nie snujemy opowieści o zjawiskach negatywnych. Generujemy tylko pozytywną energię. Sprzyjać temu będą medytacje, piękna muzyka , śpiewy,

 

 

 

 

 

malowanie intuicyjne

 

 

 

 

taniec intuicyjny,

karty anielskie i karty bogiń, spacery z tuleniem się do drzew i nawiązywaniem kontaktu z Duchami Natury.

Spotkania  w założeniu, będą się odbywały dwa  razy w miesiącu, w  soboty, od godziny 10.30 do 13.00. Będą to te soboty, w które nie będę miała ustawień i wyjazdów.

Chciałabym  spotykać się także na nów i pełnie wieczorami, ale to praktyka pokarze na ile to będzie możliwe. Jednym słowem o dacie spotkania będę każdorazowo informować na stronie i na facebooku.

Koszt takiego spotkania to 20 zł, na pokrycie pracy związanej  z przygotowaniem sali, materiałów i prowadzenia, oraz kawy i  herbaty. Swój pyszny, zdrowy placek jak zawsze przynosi Magda.

PROSZĘ PRZYNIEŚĆ DLA SIEBIE DUŻY ZESZYT, DŁUGOPIS . TEN ZESZYT PRZYDA SIĘ TEŻ NA INNE SPOTKANIA.

Zgłoszenia konieczne pod numerem 606 303 614

Ilość miejsc ograniczona.

Zapraszam

Barbara Mroczkowska

,,rewolucja MIŁOŚCI.. zaczyna się od ciebie”

Beata podarowała mi na urodziny książkę pod tytułem ,, rewolucja MIŁOŚCI zaczyna się od ciebie” Napisał ją nauczyciel duchowy Matt Kahn . Wydawałoby się kolejna książka  o pozytywnej, sprawczej, sile miłości .Przeczytałam takich wiele, wy zapewne też. Działało?

Tak, ale potem jakoś przestało, przede wszystkim dlatego, że nie stosowało się cierpliwie opisanych przesłań, ćwiczeń, afirmacji.

Cóż takiego jest w tej książce, że mam ochotę stosować podane zdania i mam poczucie niezwykłej siły działania tych zdań?

Autor, wspaniała, duchowo rozwinięta Istota, opisuje swoje doświadczenia duchowe, które doprowadziły go do głębokich wglądów . Na ich podstawie doszedł do prostej prawdy, którą ujął w dwóch prostych zdaniach .

Pierwsze  ,, Kocham cię ”  kierowane do siebie., do swojego serca.

Drugie    ,, Kocham  to, co się pojawia ”

Te dwa proste zdania mogą zdziałać cuda. Zmieniają całkowicie naszą perspektywę .

Zamiast obwiniać siebie , innych i zewnętrzne sytuacje o wszystko co złe, nieudane ,nie wychodzi nam –  dzięki tym zdaniom staje się niewinne, godne miłości i szacunku.

Oczywiście musimy w to uwierzyć. Najlepiej jednak po prostu spróbować, a wówczas sami się przekonamy, że to działa.

Oczywiście zachęcam do przeczytania całej książki lub posłuchania wykładów

Matt,a ,Kahn, a na You tube.

Świadomie piszę krótko, nie rozwodząc się zbytnio, aby nie znudzić was tematem.

Prosto, jasno i krótko tak jak te słowa

KOCHAM CIĘ ….można tu powiedzieć swoje imię, kocham cię moje serce  lub tylko kocham cię

KOCHAM TO, CO SIĘ POJAWIA.

Spróbujecie, choćby tylko przez week end.

Zmienicie nie tylko siebie, ale wszystkich i wszystko dookoła ,cały świat, a Wszechświat odpowiem wam MIŁOŚCIĄ.

Z miłością 

Basia

Astrologia i mój do niej stosunek.

Być może zauważyliście, że od pewnego zamieszczam na facebookowej stronie Domu Natury,  filmy dotyczące pełni ,nowiu, czy też przegląd tygodnia pod kontem astrologii.

Nie jestem astrologiem, zapewne nie będę. To obszerna i trudna wiedza, z której od pewnego czasu korzystam, ale jej nie zgłębiam.

Przez całe życie do astrologii miałam stosunek dość obojętny. Czasem przeczytałam jakiś horoskop, nie przywiązując jednak wagi do jego treści. Równocześnie kochałam niebo pełne gwiazd i intuicyjnie czułam, że „coś’ w tych gwiazdach jest. Z czasem, czując coraz większy  i już świadomy związek z naturą i  ze wszechświatem, coraz bardziej interesował mnie temat gwiazd i jego wpływu na nas. Pierwszą osobą w rodzinie, która zgłębiała astrologie, była moja siostrzenica Ania. Ukończyła ona Szkołę Psychotroniczną i właśnie astrologia stała się jej specjalnością. Nie skorzystałam jednak z  jej wiedzy, nie poprosiłam o horoskop, ale w rozmowach z nią, temat ten się przewijał .Moja córka Magda o horoskop poprosiła . Ania horoskop sporządziła i ku naszemu zdziwieniu dowiedziałyśmy się, że Magda będzie miała dom za granicą. Magda była wówczas studentką i nic na to nie wskazywało. Tymczasem od 16 lat mieszka w Anglii, wraz ze swoim mężem Anglikiem i trójką dzieci urodzonych tamże.

Myślę, że to był dla mnie punkt przełomowy. To nie był przypadek. Zresztą, gdy sama weszłam w różne dziedziny ezoteryczne, przypadków już u  mnie nie było.

Potem poznałam Beatę, psycholożkę, astrologę, masażystkę . Beata skorzystała kiedyś u mnie z ustawienia wg. Hellingera. Byłam z nią zaprzyjaźniona i nie chciałam, aby za tą usługę mi zapłaciła. Powiedziała wówczas, że w zamian, jeśli ja się zgodzę, „rzuci okiem” na moją astrologiczną mapę. Nie był to pełny horoskop, ale powiedziała mi bardzo ciekawe rzeczy. Po pierwsze miała, jak na dłoni moje dotychczasowe życie, a znałyśmy się pobieżnie , od niedawna .Podała mi kilka dat dotyczących ważnych punków w moim życiu i  powiedziała takie zdanie. ” No łatwo nie było, ale po siedemdziesiątce….”

Miałam wówczas chyba 60 lat i żadnych cudów się już nie spodziewałam, a tu taka miła informacja. Ubawiła mnie ona nieco. i cóż jestem po siedemdziesiątce i czasem czuję, że dopiero teraz rozumiem życie , że nie mając specjalnych oczekiwań, realizuję się w pełni mojego potencjału. A jaką mi to daje nadzieję na więcej!!!!! , ale z mądrością i spokojem, z miłością coraz  bardziej transcendentalną .

Druga pomocna informacja dotyczyła miejsca  mojej pracy. Prowadzę regularnie warsztaty ustawień  wg .Helingera. Jeździłam już wówczas do Karpacza. Beata powiedziała mi  ,, Karpacz, jak najbardziej, ale także wszystkie miasta na linii Poznań -Karpacz. Gdzie teraz jadę, co dwa miesiące ? Do Wrocławia.

Dobra jest też podobno dla mnie linia Poznań – Olsztyn. Olsztyn to miasto mojego urodzenia, lubię je bardzo, mam tam znajomych ..może…jeszcze coś przede mną w tamtym rejonie czeka.

Kolejny przystanek astrologiczny spotkał mnie w Łazach, gdzie przez pięć lat jeździłam na obóz jogi z Magdą i jej dziećmi, potem z kuzynkami..Poniżej zdjęcie z jogi z Łazów.

Podczas pierwszego pobytu spotkałam tam Zosię i jej koleżankę .Obie studiowały astrologię. Znów za ” ustawienie” zaprosiły mnie i moją córkę Magdę , na sesję astrologiczną. Cóż z niej wynikło? Po pierwsze to, że mamy z Magdą bardzo podobne układy planet, co nas nie zdziwiło, bo obie jesteśmy urodzone pod znakiem Skorpiona. Nasze mapy astrologiczne są zbliźone, co odbija się w naszym życiu, ale przede wszystkim, w naszej relacji, która jest unikalna i cudowna. To nie tylko matka i córka , nie tylko przyjaźń, to  pokrewieństwo  dusz.

Bogu dziękuję za to, bo to jest w moim życiu największy skarb.

Na zdjęciu jestem z Magdą i z moją płytą w dłoni podczas Mojego koncertu jubileuszowego,promujacego tą płytę.

Ale co dalej z naszą astrologią?

Ja już wiem, jak wielki i znaczący wpływ,  mają na nas gwiazdya jak znaczący jest moment naszego urodzenia i jak jest ” zapisany” we Wszechświecie.

Magda poszła znacznie dalej .

Zgłębiła wiedzę Human Design , oraz Gene Keys .

Obie oparte o astrologie.

O Gene Keys , możecie poczytać ta jej stronie. Zachęcam bardzo .

Teraz Magda na podstawie tych nauk może sporządzić portret osobowościowy człowieka .

Korzystam z jej wiedzy, sama przy okazji poznając ją, coraz lepiej. Dotyczy to także astrologii, której nie znam, ale z którą się oswajam coraz bardziej.

Dlatego zachęcam do korzystania z horoskopów, ale nie tych, z kolorowych gazet, tylko z  profesjonalnych . Takie właśnie zamieszczam na stronie Domu natury na face booku i polecam korzystanie nich .

Horoskop nie powie nam konkretów, pewników, ale pokarze nam nasz potencjał , nasze możliwości i pokarze  właściwy czas do ich realizacji .

Zachęcam do oglądania filmów .Dziś pełnia,  podobno wyjątkowa.

Życzę Wam takiego pięknego, spełnionego życia .

Basia.

 

 

Niezwykłe ustawienia wg.Berta Hellingera

W sobotę 13 stycznia 2018 roku odbyły się pierwsze w tym roku warsztaty ustawień wg Berta Hellingera.

Zajmuję się ustawieniami od 10 lat .Prowadzę je dość regularnie raz w miesiącu w Poznaniu i Wrocławiu . Wszystkie ustawienia są niezwykłe pod każdym względem, a przede wszystkim niezwykle skuteczne w rozwiązywaniu wielu problemów i uzdrawiania wszelkich relacji, problemów osobowościowych. zdrowotnych ,materialnych, zawodowych itp .

Od pewnego czasu prowadzę ustawienia w taki sposób, że reprezentanci nie są informowani werbalnie o tym kogo reprezentują .Ta informacja jest przekazywana  mentalnie i energetycznie . Uczestnicy warsztatów nie wiedzą też, czego dotyczy problem .To wie tylko klient i terapeuta, czyli w tym przypadku ja . Jak to jest możliwe ? Trzeba tego doświadczyć, aby zrozumieć ,że jest to możliwe. Tłumaczenie słowne nie jest w stanie tego oddać, więc nie będę tego robić. Więcej informacji na ten temat znajdą Państwo na stronie Terapie, podstrona Ustawienia wg .Hellingera

Ustawienie, które pragnę opisać, dotyczyło scalenia poszczególnych części pewnej  osoby . Klientka powiedziała mi, że czuje się niekompletna. Że nie ma kontaktu ze swoim ciałem, z sercem. Jedynie ma kontakt z umysłem. Zapytałam, co rozumie pod pojęciem  serca. Powiedziała, że jest to dla niej siedlisko miłości. Zapytałam, czy czuje kontakt z Duszą .Odpowiedziała, że wcale nie czuje kontaktu z Duszą . ” A z Bogiem ? ” zapytałam .” Też nie” – padła  odpowiedź .

Zaproponowałam jej ustawienie, które umożliwi jej połączenia wszystkich aspektów jej istoty .

Wybrałyśmy reprezentantów do tego ustawienia . Oni  na poziomie świadomym, nie wiedzieli kogo reprezentują, ale na energetycznym i duchowym – tak .

Oto reprezentanci :

– Ula – ta konkretna osoba – klientka

– Ciało ( Uli )

-Umysł

-Emocje

-Serce

-Dusza

-Bóg

Reprezentanci kręcili się po pokoju dość chaotycznie .

Osoba reprezentująca Duszę – czuła się bardzo osłabiona i osunęła się na krzesło.Przez  cały czas patrzała w kierunku okna, nie zauważając nikogo. W pewnym momencie powiedziała ,że chiała by opuścić ten pokój i znaleźć się gdzieś na oknem .

Ciało błąkało się po pokoju i próbowało dołączyć do Uli . Umysł za to zdecydowanie od tył podszedł do Uli  i mocno uchwycił ją za ramiona.

Osoba reprezentująca emocje, chodziła niespokojnie po pokoju Czasem składała ręce, jak do modlitwy,aby po chwili je  rozłoźyć. Serce stało dość bezradnie. Bóg stał spokojnie i z powagą patrzał na wszystkich .

Nagle zaczęło się jakieś połączenie, najpierw dwóch, potem trzech osób. Inicjatorem tego połączenia było Serce . Początkowo utworzyły się dwie grupy. W pewnym momencie, chyba na skutek delikatnej interwencji Boga, grupy te się połączyły w jedną.

Niezwykłym  doświadczeniem było  obserwowanie tego   jak poszczególne części osoby Uli, zachowywały się zgodnie z tym, co czuła Ula i o czym mi powiedziała przed ustawieniem Obie z Ulą obserwowałyśmy to, co się działo.  Byłyśmy bardzo wzruszone i w kluczowych momentach wymieniałyśmy porozumiewawcze spojrzenia. W końcu, wszyscy skupili się razem na środku  pokoju. Zaproponowałam, aby reprezentantka Uli i sama Ula stanęły po  środku  tulącej się do siebie grupy. Stali długo. Na tym zakończyłam ustawienie.

Było to dla mnie mistyczne ustawienie. Byłam w stanie wielkiego uniesienia i wzruszenia. Ula także .Potem powiedziałam wszystkim osobom, kogo reprezentowali .Byli zdumienie i dopowiadali jeszcze, co czuli .

Mam nadzieję, że Ula czuje się dobrze i wierzę, że w Jej życiu pojawią się wielkie i wspaniałe zmiany .

Do zobaczenia na kolejnych ustawieniach .

Barbara – terapeutka

 

 

 

 

Ciało

O nieciekawych dniach i o tym w co mam ochotę się ubrać !

Kochani !

Wszyscy lubimy interesujące, pełne ciekawych zdarzeń dni. Jesteśmy mile podekscytowani ” coś ” się dzieje.

Potem jednak pojawiają się dni nieciekawe, spokojne ,trochę nudne.

Nie bójmy się takich dni . To nic ,że nam się nic nie chce, na nic nie mamy ochoty. Takie dni też są potrzebne. Potrzebne dla naszej regeneracji ,dla odzyskania równowagi, dla odpoczynku.

Czasem próbujemy na siłę coś robić, ale nic nam nie wychodzi . Obwiniamy się o lenistwo ,a tym czasem po pewnym czasie takiego letargu, zaczynają do nas docierać informacje z naszego wnętrza. Zaczynamy coś ‚przerabiać” ,coś rozumieć ,nad czymś się zastanawiać. Potem pojawiają się jakieś pomysły, plany ,twórcze działania.

Piękny czas .W „biegu” i chaosie nic nie stworzymy.

Wiem to już od dość dawna ,a jednak  takie spokojne dni ,czasem budzą mój  niepokój i zastanawiam się ,czy może już nie mam tyle siły, pewno się starzeję, jestem bezproduktywna, może niepotrzebna i … po jakimś czasie nagle coś do mnie zaczyna docierać.. jakaś ciekawa myśl, spostrzeżenie, zrozumienie .

Dziś rano obudziłam się ze słowem „urzeczywistnienie” . Poruszyło mnie to O co chodzi ?. Co mam urzeczywistnić? Jeszcze tego nie rozumiałam ,ale już wiedziałam ,że „się budzę” ,ze czas letargu się kończy.

Potem były zwykłe poranne, rutynowe zadania, ale ta myśl mnie nie opuszczała, gdzieś ” podskórnie” cały czas była ze mną .

Nagle przyszło olśnienie! Co mam urzeczywistnić?

Samą siebie .

Jak? W jakim aspekcie?

W każdym – trwał mój wewnętrzny dialog z samą sobą.

W każdym to znaczy..?

W materialnym ,mentalnym, emocjonalnym ,duchowym .

Aha w materialnym ,tu przyszła prozaiczna myśl o tym w co się ubiorę w sobotę na ślub i wesele w rodzinie. Czy modrakową sukienkę ? .Jakie do niej włożę buty? Może trzeba kupić nowe? Czy nałożyć kapelusz z różą w koralowym kolorze?

I co ? Zaczęłam działać ,przymierzać ,to z tym , a tamto do tego .

To też było twórcze i pobudziło moją wyobraźnie i energię .

Chciałabym się ubrać ,tak jak mi się podoba, nie koniecznie tak jak by tego oczekiwało otoczenie. Przecież przez strój wyrażamy swoją osobowość i indywidualność. Z racji ,wieku, pozycji ciotki i figury takiej a nie innej, oraz tak zwanej powszechnie przyjętej elegancji powinnam być ubrana zupełnie inaczej niż mam ochotę.

Ale przecież ja mam się urzeczywistnić.

Opiszę Wam mój strój i to jak się w nim czułam na ślubie i  weselu .

Ale nie napisze Wam co o tym myśleli inni . A niech tam ….

Napiszę też o moim urzeczywistnieniu w pozostałych aspektach.

Basia