Przebaczanie ,świadomość i budowanie własnej mocy.

Wynurzam się ostatnio przed Wami.

Taka jakaś potrzeba we mnie się  pojawiła.

Wiem, że nie wiele osób czyta to, co piszę na moim blogu, który przenoszę potem na face booka, ale nie chodzi mi o ilość polubień. Właśnie te nieliczne, ale serdeczne, czasem z komentarzem zrozumienia mojego sposobu myślenia, są dla  mnie bardzo cenne.

Lubię pisać, ale miewam okresy całkowitego zastoju w tej branży. Nie wiem, jak długo ta chęć pisania u mnie potrwa, ale to nie ma znaczenia. Staram się „iść za tym „,  co się w moim wnętrzu pojawia.Teraz pojawiła się chęć dzielenia swoimi przemyśleniami .

W poprzednim wpisie opisałam spotkanie towarzyskie, podczas którego poczułam się nie najlepiej. Podzielenie się tym nastrojem przyniosło mi  początkowo ulgę , ale potem nie czułam się z tym dobrze. Wiem, że nie tędy droga. Wiem, że należy wybaczać i być tolerancyjnym. Wiem, że tylko tędy droga. Cóż, że czasem kręta i wyboista, jednak musimy przez nią przejść. To nasze doświadczenia, które nas uczą i dzięki którym wzrastamy. W otaczającym nas obecnym świecie ,trudnym i pełnym wyzwań, wielu, bardzo wielu osobom, należy wybaczyć i to bardzo bolesne rzeczy. Przecież wszyscy pragniemy sprawiedliwości , mądrości i miłości. tyle,ze nie zawsze właściwie pojętej.

Wiem, że czytają moje wpisy osoby, myślące podobnie i wiem, czym dla nas jest prawdziwa mądrość, sprawiedliwość i miłość. Pragniemy takiego świata, ale musimy go sami stworzyć. Mamy nadzieję , że sprzyjają nam w tym Siły Wyższe, ale to my musimy dokonać wysiłku, to od nas wiele  zależy. Dlatego musimy szukać prawdy na zewnątrz i nie iść jak bezwolne istoty za przywódcami, których zamiarów nie znamy do końca. Dlatego musimy szukać naszej prawdy wewnętrznej i iść na tym głosem. Dlatego trzeba szukać informacji na zewnątrz z różnych źródeł , ale sprawdzać co rezonuje z nami .

Wybaczyć ,to nie znaczy poddać się .Wręcz przeciwnie należy budować własną moc.

Zaczęłam skromnie, ale zakończę bardzo wzniośle słowami Jezusa.

‚Wybaczcie im, bo nie wiedzą co czynią”

 

 

 

 

 

 

Moja praca i pasja – Ustawienia wg.B.Hellingera

Drodzy Przyjaciele!

Tylko tak mogę się zwrócić do osób ,które uczestniczą lub uczestniczyły, w prowadzonych przeze mnie Ustawieniach. Słowo klienci, to za mało i nie oddaje relacji, jakie nawiązują się podczas warsztatów.

Większość uczestników moich warsztatów, to osoby, które przychodzą od lat, co jakiś czas, aby uzdrowić kolejny problem, który pojawił się w ich życiu. Są też takie, które przychodzą często, jako aktywni obserwatorzy, aby służyć innym w rozwiązywaniu ich problemów.

Oczywiście, pojawią się także  osoby nowe, które często są na Ustawieniach pierwszy raz lub też były już kiedyś u innego terapeuty. Większość z nich wraca do nas, bo Ustawienia,to nie tylko terapeuta i klient, to cała grupa osób rozwijających się ,przebudzonych, otwartych na nowe postrzeganie świata, a przede wszystkim siebie i swoich problemów. Razem  wzrastamy i uczymy się od siebie nawzajem. Zaczynamy widzieć nasze problemy , jako doświadczenia, które mają nas czegoś nauczyć, coś zrozumieć, pozwalają ,, spojrzeć innym okiem” .

Warsztaty Ustawień prowadzę niemal w każdą sobotę, w niewielkich grupach w Domu Natury, który jest moim miejscem pracy i moim mieszkaniem. Taka lokalizacja warsztatów sprawia, że od zaraz tworzy się rodzinna, ciepła i radosna atmosfera.

Dla nowych osób ,może to być czasem szokujące. Przychodzą ,,spięci”, przygnębieni swoimi poważnymi problemami, a tu miło ,wesoło ,domowo ,kawa, herbata, placek, uśmiechnięci , życzliwi ludzie. Niektórzy są może trochę onieśmieleni tą atmosferą i zwykle dopiero po swoim ustawieniu mogą dołączyć do tej radosnej grupy przyjaciół.

Jest też czas na skupienie, na duchowe słowa i wspólną medytacje, na poważną rozmowę z terapeutą, czyli ze mną w osobnym pokoju, gdzie często leją się łzy.

Jest zaangażowanie i powaga podczas ustawienia , czasem dalsze łzy, zdumienie, zachwyt, ale też czasem dużo śmiechu i radości z powodu pozytywnego zakończenia. Czasem rozczarowanie , że nie poszło ,, jak po maśle” ,gdy muszę powiedzieć, że ,,system nie gotowy” do rozwiązania .Zdarza się to jednak rzadko. Tyle tylko, że należy po pewnym czasie, najlepiej dwóch miesięcy, podejść do problemu kolejny raz.

Każde ustawienie wiele nas uczy, także i to, które  nie do końca udaje się za pierwszym razem doprowadzić do pozytywnego zakończenia. Często właśnie to trudne doświadczenie, daje nam najwięcej możliwości do rozwoju .

Zapraszam  serdecznie na Warsztaty Ustawień wg. Berta Hellingera do Domu Natury w Poznaniu, a może i do Domu Natury we Wrocławiu, gdzie jeździłam wielokrotnie.

Barbara Mroczkowska

 

Tekst polski ,, Hymnu Przebudzenia” wg.francuskiej piosenki pt:,, Danser Enkore”

,, HYMN PRZEBUDZENIA”

REF.  TAŃCZMY WRAZ

ZATAŃCZMY RAZEM W PRZEBUDZENIA CZAS

JASNE MYŚLI POPROWADZĄ NAS

Z NICH ZBUDUJEMY HARMONIJNY ŚWIAT

TRA LA LA LA LALA  ( całość refrenu ,zawsze dwa razy)

1

KAŻDY Z NAS WOLNY JEST JAK PTAK

NIE CHCEMY KLATEK, ANI KRAT

PRAGNIEMY WIATRU, MORZA, SŁOŃCA

MY PRZYBYWAMY, ABY PRZERWAĆ

MILCZENIE, OBOJĘTNOŚĆ , STRACH.

TRA LA,LA,LA,LALA

(refren dwa razy)

2.

I KIEDY W TELEWIZJI ,,KRÓL”

PRZEMAWIA , ABY MAMIĆ LUD

MY WYŁĄCZAMY ODBIORNIKI

BO MÓWIĄ, ŻE JESTEŚMY NIKIM

A MY ZMIENIAMY CAŁY ŚWIAT

TR ALA LA,LA,LALA

( całość refrenu dwa razy)

3.

WSZĘDZIE RESTRYKCJE, ZAŚWIADCZENIA

CERTYFIKATY, OBOSTRZENIA

ABSURDY NIE DO WYBACZENIA

PRZESADNA DAWKA BEZPIECZEŃSTWA

DOPROWADZONA DO SZALEŃSTWA

TRA,LA,LA,LA,LALA

4.

I KARY DLA TYCH ,KTÓRZY MYŚLĄ

KARY DLA TYCH KTÓRZY TAŃCZĄ

I DLA TYCH CO SIĘ  PRZYTULAJĄ

KTÓRZY ZNIEWOLIĆ SIĘ NIE DAJĄ

I PRAGNĄ ŚPIEWAĆ, TAŃCZYĆ ,ŻYĆ

(tu w oryginalnej francuskiej wersji zaraz przechodzi się do piątej zwrotki ,

ale można dla ułatwienia też śpiewać refren)

5.

KREOWAĆ CHCEMY PIĘKNY ŚWIAT

NA NADCHODZĄCYCH MILION LAT

NA NASZEJ ZIEMI PEŁNEJ SŁOŃCA

I NIECH TAK BĘDZIE JUŻ DO KOŃCA

RADOŚNIE CUDNIE, TAK JAK CHCESZ

TRA,LA,LA,LA LALA

(cały refren dwa razy)

Tekst : Barbara Mroczkowska,  na podstawie tłumaczenia Moniki ze Zjednoczonego Królestwa , dopasowany do linii melodycznej, oryginalnej piosenki francuskiej .

 

 

 

 

Continue reading

JAK TO JEST? – REFLEKSJE OSOBISTE POSZUKIWACZKI SKARBÓW.

Mija rok pandemii. Pandemii, czy Plandemii ? Jak jest? Widać gołym okiem. Maseczki, szczepionki, strach, zamknięcie w domach, ograniczenie kontaktów międzyludzkich, zamknięcie szkół, kin, teatrów ,muzeów, restauracji, większych sklepów, linii lotniczych,niektórych krajów. Czegoś takiego na skalę światową jeszcze nigdy nie było. Powiecie może ,, a choroba, ludzie umierają” Tak, tylko ,że zawsze na całym świecie były choroby, wirusy, bakterie i ludzie umierali . Niestety nie jesteśmy nieśmiertelni i istnieją choroby . Czy się to nam podoba ,czy nie, ale jest to normalne, naturalne,  zjawisko. Oczywiście ludzie wiedzący i wierzący mają świadomość, że umiera nasze materialne ciało, a duchowa cząstka nas, przechodzi do innego wymiaru .

A jednak, mimo tej wiedzy ,czy wiary większość ludzi wpadła w panikę.

Na początku pandemii, byłam jak wszyscy zapewne zaskoczona i nieco przestraszona, bardziej jednak tym,  że mam nie wychodzić z domu i nosić maseczkę, niż samą chorobą. Wiadomości w oficjalnych mediach bardzo nas straszyły i to im się znakomicie udało Mnie, jednak, od samego początku, coś tu nie pasowało. Na szczęście w swoim otoczeniu mam trochę ludzi, ,którzy myśleli i myślą podobnie do mnie. Zaczęły do mnie napływać informacje z mediów niezależnych.  Przedstawiały one  pandemię, jako  plan sił negatywnych – dla uproszczenia  powiem Nowego Porządku Świata . Były to, tak zwane przez wielu ludzi ,teorie spiskowe. Nie byłam nigdy ich zwolennikiem, choć wiedziałam o co chodzi i świat .. orwelowski ” mnie przerażał..

Nie będąc do końca przekonana ” jak to jest” , śledziłam wszystkie media, te niezależne i zależne, próbując sobie wyrobić jakieś własne zdanie.

Okresowo i tak jest do dzisiaj, odcinałam się od wszystkich mediów, aby wrócić do równowagi, zachować spokój i odnajdować w sobie zwykłą radość życia. Chodziłam na spacery, śpiewałam, malowałam ,spotykałam się z ludźmi myślącymi  podobnie, starłam się żyć na tyle na ile to możliwe- normalnie.

Trochę wytchnienia dało lato, przyjazd Magdy z dziećmi z Anglii . CO ZA SUKCES!

Potem we wrześniu pojechaliśmy z mężem we włoskie Alpy. Było całkowicie normalnie. Jedyne ograniczenie – maseczka w sklepie i na wejściu do restauracji. Ponadto uśmiechnięci turyści bez masek . Powstała płonna nadzieja, że za chwilę ten koszmar się skończy. Niestety . Jest jak jest .

Do października w mediach były tylko informacje o pandemii, statystyki ilu chorych, ilu żyje, ile zmarło, jak to sobie pięknie rząd radzi, lub jak sobie nie radzi . Od października temat się zmienił  .Szczepionki . Szczepionki, jakie ,gdzie, kiedy.  Po prostu stanie się cud, zaszczepią nas i koniec choroby, śmierci, raj na ziemi .KTO BY TEGO NIE CHCIAŁ. Niestety krótko trwała euforia. Szczepionki nie dojechały w odpowiednich ilościach, bałagan totalny, mało tego szczepienie jedno nie wystarczy, a w ogóle pojawiają się mutacje wirusa i nie wiadomo,  inni mówią,,że wiadomo ,czy ta szczepionka pomoże, czy nie, ale szczepienie jest wręcz moralnym obowiązkiem każdego człowieka.

Media niezależne, w tym wiele autorytetów w dziedzinie medycyny, mówiąc o szczepionkach, obawiają się jakie mogą być ich skutki uboczne, bo na zbyt małej populacji przebadane itp .   Nie będę tu wchodzić w te tematy, choć jestem biologiem i rozumiem wiele mechanizmów , ale  znajdziecie o tym informacje, gdy zechcecie ..

Cóż z tego wszystkiego ?

JAK TO JEST ?

Ja nie wiem i mało kto wie, po za tymi którzy nam ten los zgotowali .

Czy zgotowali? Kto zgotował ?

Większość ludzi wierzy mediom oficjalnym ,choć różniącym się znacznie ,jak wiemy, ale co do spraw politycznych, personalnych. Co do wirusa i szczepionek zdania są te same Media niezależne przedstawiają inny punkt widzenia. Są tacy , co wierzą tylko im. Dla mnie treści jakie te media przedstawiają są tak przerażające, że chciałabym ,aby były nieprawdziwe, więc znów zadam pytanie JAK TO JEST?

NIKOGO NIE CHCĘ PRZEKONYWAĆ DO TEJ ,CZY TAMTEJ STRONY. ZACHĘCAM JEDYNIE DO UWAŹNOŚCI , OTWARTOŚCI NA ZMIANY JAKIE ZACHODZĄ. I SZERSZEGO SPOJRZENIA NA WSZELKIE INFORMACJE.

Jakie jest wyjście z tej sytuacji. ?

Globalnie – nie wiem .

Indywidualnie ,każdy sobie jakoś radzi.

Dziś miałam potrzebę podzielić się moimi refleksjami z Wami .

Następnym razem opowiem jaką drogę wybrałam dla siebie, podzielę się tą wiedzą lub raczej  wskażę kierunek, a wybór zostawię dla Ciebie.

Barbara

 

 

 

 

 

ZACZYNAMY Z NADZIEJĄ NOWY ROK PRACY TERAPEUTYCZNEJ .

Dziś szczególnie radośnie witam moich klientów, tych,, starych”, często już zaprzyjaźnionych, oraz nowych pragnących uporać się ze swoimi problemami, poprawiając w ten sposób jakość swojego życia.

Witam Was wszystkich w Nowym Roku 2021 ,

Mamy za sobą szczególnie trudny rok .

Zapewne każdemu przyda się nowa dawka pozytywnej energii, jaką macie szansę otrzymać, podczas warsztatów, czy sesji indywidualnych.

Na warsztaty Ustawień wg.Hellingera, zapraszam osoby pragnące rozwiązywać swoje własne problemy . Takie osoby nazywamy aktywnymi uczestnikami .

Zapraszam też aktywnych obserwatorów, którzy również ogromnie dużo wynoszą z warsztatów, a ponadto mają satysfakcję z pomocy innym, uczestnicząc aktywnie w warsztatach .

Warsztaty prowadzę w małych grupach, co zapewnia miłą, rodzinną atmosferę, a także  jest bezpieczne dla zdrowia, co jest ważne w obecnych czasach .

Dla osób w trudnej sytuacji materialnej obniżyłam koszt sesji indywidualnych i warsztatów. Szczegóły na odpowiednich stronach  Aktywni obserwatorzy na Ustawieniach są zwolnienie od opłaty.

Warsztaty odbywają się w soboty od godziny 10.00 – 14.00

Najbliższe terminy :

16 stycznia

23 stycznia

30 stycznia

Zgłoszenia pod numerem 606 303 614.

Zapraszam !

Barbara Mroczkowska

 

Trudny, jesienny czas.

Kochani moi czytelnicy!

Co za czas !

Nawet przestałam pisać .

Przepraszam tych kochanych przyjaciół , którzy jeszcze czasem zaglądają na tą stronę. a tu …nic . Basia zamilkła.

Latem nie pisałam, zrobiło się trochę normalnie. Przyjechała Magda z dziećmi z Anglii. Udało się .To był cudny czas. Potem pojechaliśmy z mężem w Alpy Włoskie. Też super. Potem jakoś też było całkiem sympatycznie, aż tu nagle nowa fala, która zaburzyła normalny rytm. Przerwałam prowadzenie warsztatów, zrezygnowałam ze spotkań indywidualnych terapeutycznych i towarzyskich. Zostały rozmowy telefoniczne z najbliższymi ,tv, książki,medytacje.

Niestety dzieje się źle na całym świecie i pod każdym względem. Nie będę narzekać. Wszyscy widzą co jest. Myślę, że te osoby, które czytają czasem moje teksty, należą do tych świadomych,  więc nie będę też nikogo ,,oświecać” . Jestem jednak otwarta na ewentualne pytania, czy dyskusje.

To co teraz najważniejsze,  to pomimo uzasadnionego niepokoju, pokonać lęki, które jak dobrze wiemy są złym doradcą i potrafią sprowadzić na nas chorobę i inne złe sytuacje .

Co więc robić?

Nie powiem nic odkrywczego. Wspaniale to robią moje cudowne znajome na facebooku cytując piękne i mądre fragmenty budujących tekstów i zamieszczając przepiękne zdjęcia. Podziwiam ich niezwykłą wytrwałość, wykonywania codziennie tej wspaniałej pracy . Tu szczególne uznanie dla mojej kuzynki Beaty.

Cóż ja dziś wniosę ? Myślę, że bardzo niewiele, ale chcę przede wszystkim podziękować moim znajomym i przyjaciołom , że są , że myślą podobnie jak ja , choć czasem nie wymieniamy słów. Jesteśmy sobie bardzo potrzebni .Nawet nie rozmawiając ze sobą ,nie widząc się,naszymi pozytywnymi myślami tworzymy energetyczny i duchowy krąg ludzi przyszłości. Ludzi dobrej woli ,którzy pragną żyć w naturalnym środowisku, z poszanowaniem wszelkich praw naszego człowieczeństwa, bez dominacji i manipulacji, w równości i miłości.

Wasza Basia

 

Szukanie prawdy.

Szukamy prawdy?

Jest jak jest, cały świat się zatrzymał .

Zapewne wielu z nas zastanawia się nad tym, dlaczego ?

Przyczyna bezpośrednia jest znana – koronawirus .

Dociekliwi i myślący ludzie szukają głębszej odpowiedzi.

Informacji jest mnóstwo, teorii też .

Jaki jest głębszy sens tego co się dzieje?

Mam, jak Wy wszyscy, sporo informacji, z mediów , od znajomych , trochę własnych wglądów.

Nie będę się rozwodzić .

To co mi najbardziej na ten moment „pasuje” do mojej układanki to film. który każdy może znaleźć w internecie.

” Epidemia? Co dalej ?”

Znajdziecie go na stronie Hiperfizyki Joanny Rajskiej .

Znam Joannę od wielu lat. Był czas, że znałyśmy się nieco bliżej. Potem nasze drogi się rozeszły. Zawsze ceniłam jej wiedzę i wglądy. Czytałam jej ” Hiperfizykę”, organizowałam jej warsztaty w Poznaniu i w Karpaczu , nocowała u mnie w domu, spędziłyśmy wiele godzin na rozmowach.   Pojawił się jednak w pewnych momencie mały rozdźwięk w naszych poglądach i kontaktach .

Na ten film trafiłam przypadkiem, nie przypadkiem. Miałam pewne informacje od mojej córki Magdy. Postanowiłam zweryfikować je, zwracając się do mojego Przewodnika ze świata duchowego .Za pośrednictwem wahadła zadawałam pytania i notowałam odpowiedzi .

W momencie, gdy skończyłam pytać, przyszedł sms od innej  zaprzyjaźnionej Magdy.  Magda polecała mi inny film Joanny Rajskiej, ale ja przypadkiem, nie przypadkiem , trafiłam na ten ,który polecam.

Joanna dopełniła moją wiedzę, o pewne nieznane mi fakty.

To co ona w nim przekazuje, rezonuje niezwykle z moją wiedzą i wglądami, dodając kropkę nad „i” .

Tak to na ten moment czuję. To jest co dla mnie ogromnie ważne :

WSZYSTKO TO CO SIĘ DZIEJE, PO WIELU JESZCZE TRUDNYCH I NIEZNANYCH NIKOMU DOŚWIADCZENIACH, MA SWOJE POZYTYWNE ZAKOŃCZENIE .

               CZEKA NAS NOWY, LEPSZY ŚWIAT.

Każdy z Was będzie mieć swoje własne odczucia, może inne niż ja.

Ja jestem spokojna i gotowa.

Pozdrawiam wszystkich, szczególnie tych co myślą i czują podobnie do mnie

Wasza Basia

Niezwykły czas. Nasz czas.

Spotkało wszystkich ludzi, na całym niemal świecie, niezwykłe i trudne doświadczenie. Takiej sytuacji świat jeszcze nie znał. To nam przypadł ten niezwykły czas do przeżycia. Jak go przeżyjemy? Wiele zaleceń nałożono na nas, dla naszego bezpieczeństwa i w naszym interesie jest się im podporządkować. To jest oczywiste i całkowicie słuszne.

Jest jednak nasza osobista sfera i to już od nas zależy, jak ją zagospodarujemy. Oczywiście osoby samotne mają swój czas, niemal całkowicie, do swojej dyspozycji, ale i one mają rodzinę, czy przyjaciół. Większość osób mieszka  jednak w rodzinie, mają współmałżonków, dzieci ,dziadków itp. Bywa tu różnie, szczególnie, gdy zamieszkują wspólnie małą przestrzeń .Tu czasem trudno znaleźć dla siebie spokojne miejsce i wolny czas, jednak w każdej sytuacji, jeśli się tego pragnie, to znajdują się rozwiązania.

Dany jest nam czas do zastanowienia się nad swoim życiem i życiem wszystkich ludzi na całej planecie.

Świat zwariował i to nie teraz z powodu koronowirusa.Ten wirus, jakiego by nie był pochodzenia, jest konsekwencją tego co się na świecie, w ostatnich latach, dzieje.

Świat pędzi „na złamanie karku”i na  oślep.

Więcej, więcej, szybciej, szybciej, jeszcze to i jeszcze tamto.

MIEĆ zastąpiło BYĆ

Nie ważne, że ta zachłanność  niszczy naszą planetę, zatruwa ziemię, wody, powietrze, całą naturę ,zwierzęta, rośliny ,ludzi.

Taka postawa dotyczy wszystkich państw, rządów, korporacji, banków i niestety większości zwykłych ludzi.

Czy dobrowolnie ktoś, czy coś, byłoby w stanie zatrzymać tę machinę?

Nie.

Wymusił to lęk przed chorobą i śmiercią.

To straszne, że ludzkość doszła do takiego zakrętu dziejowego.

Co dalej?

To przymusowe zatrzymanie, mające wiele przykrych konsekwencji, spowoduje jednak:

oczyszczenie powietrza – nie latają masowo samoloty

oczyszczenie wód i ziemi – ograniczenie produkcji śmieci ( śmieci produkujemy tyle ile musimy w naszych domach) nie ma śmieci z hoteli, restauracji , z wielu zakładów produkcyjnych .

ograniczenie energii – spowolniony ruch kołowy, szynowy, samolotowy , zatrzymanie wielu zakładów produkcyjnych.

Co dalej ?

Czy państwa, rządy, korporacje, banki wyciągną z tego należyte wioski jak skończy się  pandemia? /

Czy wszystko ruszy ze zdwojoną siłą, aby dalej niszczyć nasze środowisko?

Czy my sami jako jednostki wyciągniemy właściwe wnioski, aby spokojniej ,skromniej ale szczęśliwiej żyć.

Czy znajdą się mądrzy przywódcy, którzy pohamują własną chciwość i własny interes i poprowadzą swoje narody właściwą drogą?

Jaki z tego pragnę wysnuć wniosek?

Co my możemy  teraz zrobić, aby po zahamowaniu pandemii żyć mądrzej, lepiej, z szacunkiem dla siebie samych, naszych bliskich i dalekich, wszystkich ludzi wszelkich narodowości i religii, z szacunkiem dla naszej planety?

Na ten moment, nad tym wszystkim, się zastanowić .

Posiedzieć w ciszy w spokojnym miejscu, pomyśleć, pomedytować, pomodlić się .Uspokoić umysł i ciało, poczuć swoje serce, porozmawiać ze swoją duszą ,z Bogiem….

Porozmawiać też o tym z bliskimi jeśli to możliwe.

Nie ulegać panice, choć serdecznie współczuć poszkodowanym i jeśli trzeba pomóc czynem lub słowem .

Robić rzeczy które lubimy. Rozwijać pasje. Chodzić na samotne lub w niewiele osób  spacery do parku lub lasu. Uprawiać ogródek .

 

Jest przecież wiosna, która za chwilę nas ogrzeje i zachwyci kolorami wszystkich barw.

Dobrej wiosny wszystkim życzę.

Barbara

 

 

 

 

 

 

 

 

Nie ulegajmy lękowi!

Dziś mam potrzebę włączyć się do rozmowy o obecnej i nie tylko obecnej sytuacji.

Nie będzie to nic nowego dla większości moich świadomych znajomych, ale może komuś pomoże kolejny wpis o lęku.

Lęk jest „wpisany” w nasze człowieczeństwo. To pierwotny lęk o przetrwanie pochodzący z odległych czasów, gdy pierwotny człowiek musiał, podobnie do zwierząt walczyć o przetrwanie

Ten lęk jest głęboko ” zakodowany”  w każdym z nas . Są momenty, takie jak obecna sytuacja, że dochodzi on do głosu z wielką siłą.

Lęk jest też narzędziem do manipulacji, wykorzystywanym od zawsze przez rządy i religie.

Musimy mieć świadomość, że  żyjemy w niezwykłych czasach. Czasach wielkich zmian na wszystkim polach ludzkiego działania. Czas wielkich zmian na naszej planecie. W naturze nie ma stagnacji. Ciągle coś się zmienia, coś  się rozpada i coś nowego się tworzy. Jesteśmy częścią tej natury i podlegamy tym samych procesom, czy nam się to podoba, czy nie.  Zmiany są konieczne i prowadzą do odnowy. Czasem jednak są bolesne, są trudne i mogą napawać lękiem . Przyzwyczailiśmy się do stabilizacji lepszej lub gorszej i boimy się zmian. To naturalne i mamy do tego prawo. Nie powinniśmy się z tego powodu obwiniać, bo to pogorszy nasz stan psychiczny .

Co więc zrobić ,aby zmniejszyć lęk.?

Uświadomić sobie, że tak właśnie jest, że transformacja jaką przechodzi nasza planeta, musi także objąć i nas .

Znacznie łatwiej mają w  tym przypadku osoby wierzące w Boga, w Siłę Wyższą czy Ducha. Nazwa tu nie ma znaczenia.

Osoby wierzące w tradycyjny sposób w takiej ,czy innej religii modlą się o opiekę, modlą się o życie i to daje  im otuchę i nadzieję, jeśli jest to prawdziwa wiara.

Ja osobiście nie tylko wierzę, ja wiem ,że taka Niezwykła Siła Wyższa – istnieje. Nie wiem jaka jest jej forma, zapewne nie materialna,  jest niepoznawalna, ale  …Jest.

Skąd to wiem? Po prostu czuję przez całe życie jej działanie.

Podam proste, może trywialne porównanie. Prądu nie widać ,ale  żarówka świeci,

Poszukajmy więc Boga przede wszystkim w naszym sercu i zauważajmy go w innych ludziach i po prostu we wszystkim. To nam pomoże zmniejszyć nasz lęk .

Spójrzmy na to co się dzieje wokół nas, z szerszej perspektywy.

Nie wiemy teraz dlaczego tak się dzieje, dlaczego jakiś wirus paraliżuje nasze normalne. Buntujmy się przeciwko  temu, boimy się o zdrowie i życie naszych bliskich i nas samych. To naturalne. Dlatego przestrzegajmy reguł prewencji, ale nie ulegajmy lękowi .

Poszukajmy dobrych stron tej niezwykłej sytuacji. Odpocznijmy w domu ,w rodzinie. Może znajdziemy nareszcie czas na nasze pasje, może coś przemyślimy, może zobaczymy ,że wcale nie tak bardzo potrzebne są nam wielkie imprezy, wielkie zakupy i nieustanny pęd za tym wszystkim. Może z ilości, przejdziemy na jakość, co może dotyczyć każdej dziedziny naszego życia.

A przede wszystkim nie siedźmy bez przerwy przed telewizorem i w internecie. Nie szukamy sensacji ,tylko idźmy na spacer z dzieckiem, psem , przyjacielem .

 

Samych miłych dni życzę Wam i sobie z całego serca

Basia

 

 

 

Witam ciebie, dniu mój piękny .

Witam Cię Źródło Wszechrzeczy!

Witam Ciebie Moja Duszo!

Witam Cię Moje Serce!

Witam Ciebie Moje Ciało!

Witam Cię Mój Rozumie!

 

Witam Was Wszystkich!

Podobno  dziś jest bardzo wysokie ciśnienie, jakiego jeszcze nie było. Powiedziała mi o tym  moja siostra Ewa, a ona wie co mówi.

 

Polacy bardzo lubią mówić o ciśnieniu , co bardzo bawi Anglików. A niech ich bawi!  My mamy swoje ciśnienie i już.

 

 

A na co Wy macie dziś „ciśnienie”.? Co chcecie dziś robić?

Wiem, powiecie praca, rodzina, obowiązki, a ona tutaj takie rzeczy opowiada.

A opowiada i będzie opowiadać, bo ja mam dziś właśnie, na to opowiadanie i pisanie- ciśnienie.

Owszem mogę sobie na to pozwolić, nie biegnę rano do pracy. Praca przychodzi do mnie po południu w postaci miłej klientki. Miła klientka, miła praca.

Uczę się żyć samą przyjemnością, samą radością. Wszystko może nią być, nawet nie najlepsza praca. Wszystko zależy od naszego nastawienia. Łatwo to powiedzieć, trudniej zastosować, ale trzeba próbować, nieustanie, aż do skutku, aż to się stanie nawykiem.

Ile potrzeba na to czasu ?

Norbert wczoraj powiedział, a wie co mówi, że dwa i pół roku. Długo, prawda ? Długo, ale czy to znaczy, że nie warto nawet próbować? Warto, na pewno . Norbert powiedział mi to  ponad dwa lata temu . Zostało mi więc niecałe  pół roku. Po jego wczorajszym wykładzie ,czuję taki przypływ energii i radości, że wiem, że dam radę.

Wy też dacie radę. Trzeba tylko przemyśleć jak chcemy się czuć .Co nam przeszkadza w naszym życiu, co chcemy zmienić w sobie, bo to tylko o nas chodzi. My się zmienimy, to zmienią się osoby wokół nas, a nawet jak się nie zmienią, to nie będą już na nas negatywnie wpływać.

Każdy z nas ma swój poligon ćwiczeniowy. Mój’ poligon” wrócił wczoraj z nart. On ciągle walczy: na stoku, w domu ,w pracy,  nawet na spacerze, bo „musi” przejść tyle ,a tyle..

Taki ma charakter .Zadaniowy.

Moim zadaniem jest to zaakceptować  i skorzystać, bo ma to też plusy i nauczyć się pomimo jego wysokiego ciśnienia także i na mnie , żyć po swojemu ,swoim naturalnym rytmem .

Trudne? Czasem bardzo, bo są przy tym też, silne  wybuchy wulkanów  i trzęsienia ziemi.

Jak widać także dużo czyta. Nie to  co ja, ale, tak już jest .

Dam radę .Dam !

I Wy też dacie.

Miłej radosnej pracy nad stworzeniem sobie swojego własnego raju.

Wasza Basia.

 

 

W ogóle to jest bardzo fajny facet,ten mój  Poligon doświadczalny.