Szukanie prawdy.

Szukamy prawdy?

Jest jak jest, cały świat się zatrzymał .

Zapewne wielu z nas zastanawia się nad tym, dlaczego ?

Przyczyna bezpośrednia jest znana – koronawirus .

Dociekliwi i myślący ludzie szukają głębszej odpowiedzi.

Informacji jest mnóstwo, teorii też .

Jaki jest głębszy sens tego co się dzieje?

Mam, jak Wy wszyscy, sporo informacji, z mediów , od znajomych , trochę własnych wglądów.

Nie będę się rozwodzić .

To co mi najbardziej na ten moment „pasuje” do mojej układanki to film. który każdy może znaleźć w internecie.

” Epidemia? Co dalej ?”

Znajdziecie go na stronie Hiperfizyki Joanny Rajskiej .

Znam Joannę od wielu lat. Był czas, że znałyśmy się nieco bliżej. Potem nasze drogi się rozeszły. Zawsze ceniłam jej wiedzę i wglądy. Czytałam jej ” Hiperfizykę”, organizowałam jej warsztaty w Poznaniu i w Karpaczu , nocowała u mnie w domu, spędziłyśmy wiele godzin na rozmowach.   Pojawił się jednak w pewnych momencie mały rozdźwięk w naszych poglądach i kontaktach .

Na ten film trafiłam przypadkiem, nie przypadkiem. Miałam pewne informacje od mojej córki Magdy. Postanowiłam zweryfikować je, zwracając się do mojego Przewodnika ze świata duchowego .Za pośrednictwem wahadła zadawałam pytania i notowałam odpowiedzi .

W momencie, gdy skończyłam pytać, przyszedł sms od innej  zaprzyjaźnionej Magdy.  Magda polecała mi inny film Joanny Rajskiej, ale ja przypadkiem, nie przypadkiem , trafiłam na ten ,który polecam.

Joanna dopełniła moją wiedzę, o pewne nieznane mi fakty.

To co ona w nim przekazuje, rezonuje niezwykle z moją wiedzą i wglądami, dodając kropkę nad „i” .

Tak to na ten moment czuję. To jest co dla mnie ogromnie ważne :

WSZYSTKO TO CO SIĘ DZIEJE, PO WIELU JESZCZE TRUDNYCH I NIEZNANYCH NIKOMU DOŚWIADCZENIACH, MA SWOJE POZYTYWNE ZAKOŃCZENIE .

               CZEKA NAS NOWY, LEPSZY ŚWIAT.

Każdy z Was będzie mieć swoje własne odczucia, może inne niż ja.

Ja jestem spokojna i gotowa.

Pozdrawiam wszystkich, szczególnie tych co myślą i czują podobnie do mnie

Wasza Basia

Niezwykły czas. Nasz czas.

Spotkało wszystkich ludzi, na całym niemal świecie, niezwykłe i trudne doświadczenie. Takiej sytuacji świat jeszcze nie znał. To nam przypadł ten niezwykły czas do przeżycia. Jak go przeżyjemy? Wiele zaleceń nałożono na nas, dla naszego bezpieczeństwa i w naszym interesie jest się im podporządkować. To jest oczywiste i całkowicie słuszne.

Jest jednak nasza osobista sfera i to już od nas zależy, jak ją zagospodarujemy. Oczywiście osoby samotne mają swój czas, niemal całkowicie, do swojej dyspozycji, ale i one mają rodzinę, czy przyjaciół. Większość osób mieszka  jednak w rodzinie, mają współmałżonków, dzieci ,dziadków itp. Bywa tu różnie, szczególnie, gdy zamieszkują wspólnie małą przestrzeń .Tu czasem trudno znaleźć dla siebie spokojne miejsce i wolny czas, jednak w każdej sytuacji, jeśli się tego pragnie, to znajdują się rozwiązania.

Dany jest nam czas do zastanowienia się nad swoim życiem i życiem wszystkich ludzi na całej planecie.

Świat zwariował i to nie teraz z powodu koronowirusa.Ten wirus, jakiego by nie był pochodzenia, jest konsekwencją tego co się na świecie, w ostatnich latach, dzieje.

Świat pędzi „na złamanie karku”i na  oślep.

Więcej, więcej, szybciej, szybciej, jeszcze to i jeszcze tamto.

MIEĆ zastąpiło BYĆ

Nie ważne, że ta zachłanność  niszczy naszą planetę, zatruwa ziemię, wody, powietrze, całą naturę ,zwierzęta, rośliny ,ludzi.

Taka postawa dotyczy wszystkich państw, rządów, korporacji, banków i niestety większości zwykłych ludzi.

Czy dobrowolnie ktoś, czy coś, byłoby w stanie zatrzymać tę machinę?

Nie.

Wymusił to lęk przed chorobą i śmiercią.

To straszne, że ludzkość doszła do takiego zakrętu dziejowego.

Co dalej?

To przymusowe zatrzymanie, mające wiele przykrych konsekwencji, spowoduje jednak:

oczyszczenie powietrza – nie latają masowo samoloty

oczyszczenie wód i ziemi – ograniczenie produkcji śmieci ( śmieci produkujemy tyle ile musimy w naszych domach) nie ma śmieci z hoteli, restauracji , z wielu zakładów produkcyjnych .

ograniczenie energii – spowolniony ruch kołowy, szynowy, samolotowy , zatrzymanie wielu zakładów produkcyjnych.

Co dalej ?

Czy państwa, rządy, korporacje, banki wyciągną z tego należyte wioski jak skończy się  pandemia? /

Czy wszystko ruszy ze zdwojoną siłą, aby dalej niszczyć nasze środowisko?

Czy my sami jako jednostki wyciągniemy właściwe wnioski, aby spokojniej ,skromniej ale szczęśliwiej żyć.

Czy znajdą się mądrzy przywódcy, którzy pohamują własną chciwość i własny interes i poprowadzą swoje narody właściwą drogą?

Jaki z tego pragnę wysnuć wniosek?

Co my możemy  teraz zrobić, aby po zahamowaniu pandemii żyć mądrzej, lepiej, z szacunkiem dla siebie samych, naszych bliskich i dalekich, wszystkich ludzi wszelkich narodowości i religii, z szacunkiem dla naszej planety?

Na ten moment, nad tym wszystkim, się zastanowić .

Posiedzieć w ciszy w spokojnym miejscu, pomyśleć, pomedytować, pomodlić się .Uspokoić umysł i ciało, poczuć swoje serce, porozmawiać ze swoją duszą ,z Bogiem….

Porozmawiać też o tym z bliskimi jeśli to możliwe.

Nie ulegać panice, choć serdecznie współczuć poszkodowanym i jeśli trzeba pomóc czynem lub słowem .

Robić rzeczy które lubimy. Rozwijać pasje. Chodzić na samotne lub w niewiele osób  spacery do parku lub lasu. Uprawiać ogródek .

 

Jest przecież wiosna, która za chwilę nas ogrzeje i zachwyci kolorami wszystkich barw.

Dobrej wiosny wszystkim życzę.

Barbara

 

 

 

 

 

 

 

 

Nie ulegajmy lękowi!

Dziś mam potrzebę włączyć się do rozmowy o obecnej i nie tylko obecnej sytuacji.

Nie będzie to nic nowego dla większości moich świadomych znajomych, ale może komuś pomoże kolejny wpis o lęku.

Lęk jest „wpisany” w nasze człowieczeństwo. To pierwotny lęk o przetrwanie pochodzący z odległych czasów, gdy pierwotny człowiek musiał, podobnie do zwierząt walczyć o przetrwanie

Ten lęk jest głęboko ” zakodowany”  w każdym z nas . Są momenty, takie jak obecna sytuacja, że dochodzi on do głosu z wielką siłą.

Lęk jest też narzędziem do manipulacji, wykorzystywanym od zawsze przez rządy i religie.

Musimy mieć świadomość, że  żyjemy w niezwykłych czasach. Czasach wielkich zmian na wszystkim polach ludzkiego działania. Czas wielkich zmian na naszej planecie. W naturze nie ma stagnacji. Ciągle coś się zmienia, coś  się rozpada i coś nowego się tworzy. Jesteśmy częścią tej natury i podlegamy tym samych procesom, czy nam się to podoba, czy nie.  Zmiany są konieczne i prowadzą do odnowy. Czasem jednak są bolesne, są trudne i mogą napawać lękiem . Przyzwyczailiśmy się do stabilizacji lepszej lub gorszej i boimy się zmian. To naturalne i mamy do tego prawo. Nie powinniśmy się z tego powodu obwiniać, bo to pogorszy nasz stan psychiczny .

Co więc zrobić ,aby zmniejszyć lęk.?

Uświadomić sobie, że tak właśnie jest, że transformacja jaką przechodzi nasza planeta, musi także objąć i nas .

Znacznie łatwiej mają w  tym przypadku osoby wierzące w Boga, w Siłę Wyższą czy Ducha. Nazwa tu nie ma znaczenia.

Osoby wierzące w tradycyjny sposób w takiej ,czy innej religii modlą się o opiekę, modlą się o życie i to daje  im otuchę i nadzieję, jeśli jest to prawdziwa wiara.

Ja osobiście nie tylko wierzę, ja wiem ,że taka Niezwykła Siła Wyższa – istnieje. Nie wiem jaka jest jej forma, zapewne nie materialna,  jest niepoznawalna, ale  …Jest.

Skąd to wiem? Po prostu czuję przez całe życie jej działanie.

Podam proste, może trywialne porównanie. Prądu nie widać ,ale  żarówka świeci,

Poszukajmy więc Boga przede wszystkim w naszym sercu i zauważajmy go w innych ludziach i po prostu we wszystkim. To nam pomoże zmniejszyć nasz lęk .

Spójrzmy na to co się dzieje wokół nas, z szerszej perspektywy.

Nie wiemy teraz dlaczego tak się dzieje, dlaczego jakiś wirus paraliżuje nasze normalne. Buntujmy się przeciwko  temu, boimy się o zdrowie i życie naszych bliskich i nas samych. To naturalne. Dlatego przestrzegajmy reguł prewencji, ale nie ulegajmy lękowi .

Poszukajmy dobrych stron tej niezwykłej sytuacji. Odpocznijmy w domu ,w rodzinie. Może znajdziemy nareszcie czas na nasze pasje, może coś przemyślimy, może zobaczymy ,że wcale nie tak bardzo potrzebne są nam wielkie imprezy, wielkie zakupy i nieustanny pęd za tym wszystkim. Może z ilości, przejdziemy na jakość, co może dotyczyć każdej dziedziny naszego życia.

A przede wszystkim nie siedźmy bez przerwy przed telewizorem i w internecie. Nie szukamy sensacji ,tylko idźmy na spacer z dzieckiem, psem , przyjacielem .

 

Samych miłych dni życzę Wam i sobie z całego serca

Basia

 

 

 

Witam ciebie, dniu mój piękny .

Witam Cię Źródło Wszechrzeczy!

Witam Ciebie Moja Duszo!

Witam Cię Moje Serce!

Witam Ciebie Moje Ciało!

Witam Cię Mój Rozumie!

 

Witam Was Wszystkich!

Podobno  dziś jest bardzo wysokie ciśnienie, jakiego jeszcze nie było. Powiedziała mi o tym  moja siostra Ewa, a ona wie co mówi.

 

Polacy bardzo lubią mówić o ciśnieniu , co bardzo bawi Anglików. A niech ich bawi!  My mamy swoje ciśnienie i już.

 

 

A na co Wy macie dziś „ciśnienie”.? Co chcecie dziś robić?

Wiem, powiecie praca, rodzina, obowiązki, a ona tutaj takie rzeczy opowiada.

A opowiada i będzie opowiadać, bo ja mam dziś właśnie, na to opowiadanie i pisanie- ciśnienie.

Owszem mogę sobie na to pozwolić, nie biegnę rano do pracy. Praca przychodzi do mnie po południu w postaci miłej klientki. Miła klientka, miła praca.

Uczę się żyć samą przyjemnością, samą radością. Wszystko może nią być, nawet nie najlepsza praca. Wszystko zależy od naszego nastawienia. Łatwo to powiedzieć, trudniej zastosować, ale trzeba próbować, nieustanie, aż do skutku, aż to się stanie nawykiem.

Ile potrzeba na to czasu ?

Norbert wczoraj powiedział, a wie co mówi, że dwa i pół roku. Długo, prawda ? Długo, ale czy to znaczy, że nie warto nawet próbować? Warto, na pewno . Norbert powiedział mi to  ponad dwa lata temu . Zostało mi więc niecałe  pół roku. Po jego wczorajszym wykładzie ,czuję taki przypływ energii i radości, że wiem, że dam radę.

Wy też dacie radę. Trzeba tylko przemyśleć jak chcemy się czuć .Co nam przeszkadza w naszym życiu, co chcemy zmienić w sobie, bo to tylko o nas chodzi. My się zmienimy, to zmienią się osoby wokół nas, a nawet jak się nie zmienią, to nie będą już na nas negatywnie wpływać.

Każdy z nas ma swój poligon ćwiczeniowy. Mój’ poligon” wrócił wczoraj z nart. On ciągle walczy: na stoku, w domu ,w pracy,  nawet na spacerze, bo „musi” przejść tyle ,a tyle..

Taki ma charakter .Zadaniowy.

Moim zadaniem jest to zaakceptować  i skorzystać, bo ma to też plusy i nauczyć się pomimo jego wysokiego ciśnienia także i na mnie , żyć po swojemu ,swoim naturalnym rytmem .

Trudne? Czasem bardzo, bo są przy tym też, silne  wybuchy wulkanów  i trzęsienia ziemi.

Jak widać także dużo czyta. Nie to  co ja, ale, tak już jest .

Dam radę .Dam !

I Wy też dacie.

Miłej radosnej pracy nad stworzeniem sobie swojego własnego raju.

Wasza Basia.

 

 

W ogóle to jest bardzo fajny facet,ten mój  Poligon doświadczalny.

,,FESTIWAL ŚWIATŁA”

 

WITAM WAS SERDECZNIE W NOWYM, 2020 ROKU, PO DŁUŻSZEJ PRZERWIE W MOIM PISANIU SPOWODOWANEJ WYJAZDAMI, ŚWIĘTAMI I ZAKŁÓCENIAMI NA STRONIE.

 

Z WIELKĄ RADOŚCIĄ NAPISZE SŁÓW KILKA O „FESTIWALU  ŚWIATŁA”, KTÓRY ZORGANIZOWAŁAM W MOIM DOMU NATURY, PO RAZ ÓSMY.

,,Festiwal Światła ” to spotkanie ludzi zainteresowanych rozwojem duchowym. Na festiwal zapraszam  osoby, które dzielą się swoją wiedzą i umiejętnościami z innymi .

Kolejny raz zaprosiłam Norberta i jego żonę Karolinę

Norbert zajmuje się analizą i rozwijaniem ludzkiego potencjału.

To człowiek o szerokich horyzontach i dużej wiedzy.

Na podstawie osobistych wglądów, stworzył własną koncepcję rozwoju duchowego .Nieustanie nad nią pracuje i ją modyfikuje.

Nie mam odwagi jej tu przedstawiać, bo zapewne bym ją zniekształciła. Mamy nadzieję, że  Norbert opublikuje swoją wiedzę w  postaci książki. Możecie nieco informacji o Norbercie zdobyć w internecie – Norbert  Marszałek Poznań .

Swoją wiedzą, zdobytą na podstawienie książki dr.Joe Dispenza, podzieliła się z nami Wanda, członkini  Klubu Przyjaciół ,,Nieznanego Świata”.

Zosia i Małgosia podzieliły się z nami swoją wiedzą astrologiczną.

Okazało się, że wybrana przeze mnie data i godzina rozpoczęcia Fesliwalu niosła ze sobą bardzo ciekawe i korzystne układy planetarne.

Dowiedzieliśmy się także, co może nam przynieść rok 2020.

To były konkretne wykłady i dyskusje, poszerzające naszą świadomość.

To jednak było by ( przepraszam prelegentów) za mało, jak na Festiwal Światła w Domu Natury. Kto był , to wie o czym mówię. To atmosfera przyjaźni, życzliwości i radości, jaką stworzyli wszyscy uczestnicy spotkania, a było nas razem 14 osób z czego 4 przyjechały z Wrocławia.

Chciałam raz jeszcze podziękować wszystkim obecnym. Wymienię wszystkie imiona po kolei i nie ma to znaczenia, które imię wymienię na początku ,a które na końcu listy. A więc najpierw goście z Wrocławia Beata, Jola ,Dorota, Iwona, z Poznania po za wymienionymi prelegentami Festiwal uświetniły Małgosia, Marysia, Bożena i Magda .

Nie sposób zapomnieć także wielkich ilości pysznych placów i sałatki przyniesionych i przywiezionych  przez wszystkich, a także burgerów wege zamówionych w naszej ulubionej wege restauracji „miXtury”

 

Było też nieco muzyki.

Na początek, jak zwykle zaśpiewałam moje,, Obrazy życia”, z fortepianem,  a na końcu  z gitarą mantry, które śpiewali prawie wszyscy .

To jak bardzo usatysfakcjonował mnie ten Festiwal, świadczy bałagan w postaci rozstawionych krzeseł, brudnych naczyń i ogólnego chaosu w mieszkaniu, którego świadomie nie uporządkowałam, aby mi przypominał tą cudną atmosferę .

 

 

Do zobaczenia na kolejnym Festiwalu Światła i wszelkich innych spotkaniach .

Basia .

 

 

,,rewolucja MIŁOŚCI.. zaczyna się od ciebie”

Beata podarowała mi na urodziny książkę pod tytułem ,, rewolucja MIŁOŚCI zaczyna się od ciebie” Napisał ją nauczyciel duchowy Matt Kahn . Wydawałoby się kolejna książka  o pozytywnej, sprawczej, sile miłości .Przeczytałam takich wiele, wy zapewne też. Działało?

Tak, ale potem jakoś przestało, przede wszystkim dlatego, że nie stosowało się cierpliwie opisanych przesłań, ćwiczeń, afirmacji.

Cóż takiego jest w tej książce, że mam ochotę stosować podane zdania i mam poczucie niezwykłej siły działania tych zdań?

Autor, wspaniała, duchowo rozwinięta Istota, opisuje swoje doświadczenia duchowe, które doprowadziły go do głębokich wglądów . Na ich podstawie doszedł do prostej prawdy, którą ujął w dwóch prostych zdaniach .

Pierwsze  ,, Kocham cię ”  kierowane do siebie., do swojego serca.

Drugie    ,, Kocham  to, co się pojawia ”

Te dwa proste zdania mogą zdziałać cuda. Zmieniają całkowicie naszą perspektywę .

Zamiast obwiniać siebie , innych i zewnętrzne sytuacje o wszystko co złe, nieudane ,nie wychodzi nam –  dzięki tym zdaniom staje się niewinne, godne miłości i szacunku.

Oczywiście musimy w to uwierzyć. Najlepiej jednak po prostu spróbować, a wówczas sami się przekonamy, że to działa.

Oczywiście zachęcam do przeczytania całej książki lub posłuchania wykładów

Matt,a ,Kahn, a na You tube.

Świadomie piszę krótko, nie rozwodząc się zbytnio, aby nie znudzić was tematem.

Prosto, jasno i krótko tak jak te słowa

KOCHAM CIĘ ….można tu powiedzieć swoje imię, kocham cię moje serce  lub tylko kocham cię

KOCHAM TO, CO SIĘ POJAWIA.

Spróbujecie, choćby tylko przez week end.

Zmienicie nie tylko siebie, ale wszystkich i wszystko dookoła ,cały świat, a Wszechświat odpowiem wam MIŁOŚCIĄ.

Z miłością 

Basia

Astrologia i mój do niej stosunek.

Być może zauważyliście, że od pewnego zamieszczam na facebookowej stronie Domu Natury,  filmy dotyczące pełni ,nowiu, czy też przegląd tygodnia pod kontem astrologii.

Nie jestem astrologiem, zapewne nie będę. To obszerna i trudna wiedza, z której od pewnego czasu korzystam, ale jej nie zgłębiam.

Przez całe życie do astrologii miałam stosunek dość obojętny. Czasem przeczytałam jakiś horoskop, nie przywiązując jednak wagi do jego treści. Równocześnie kochałam niebo pełne gwiazd i intuicyjnie czułam, że „coś’ w tych gwiazdach jest. Z czasem, czując coraz większy  i już świadomy związek z naturą i  ze wszechświatem, coraz bardziej interesował mnie temat gwiazd i jego wpływu na nas. Pierwszą osobą w rodzinie, która zgłębiała astrologie, była moja siostrzenica Ania. Ukończyła ona Szkołę Psychotroniczną i właśnie astrologia stała się jej specjalnością. Nie skorzystałam jednak z  jej wiedzy, nie poprosiłam o horoskop, ale w rozmowach z nią, temat ten się przewijał .Moja córka Magda o horoskop poprosiła . Ania horoskop sporządziła i ku naszemu zdziwieniu dowiedziałyśmy się, że Magda będzie miała dom za granicą. Magda była wówczas studentką i nic na to nie wskazywało. Tymczasem od 16 lat mieszka w Anglii, wraz ze swoim mężem Anglikiem i trójką dzieci urodzonych tamże.

Myślę, że to był dla mnie punkt przełomowy. To nie był przypadek. Zresztą, gdy sama weszłam w różne dziedziny ezoteryczne, przypadków już u  mnie nie było.

Potem poznałam Beatę, psycholożkę, astrologę, masażystkę . Beata skorzystała kiedyś u mnie z ustawienia wg. Hellingera. Byłam z nią zaprzyjaźniona i nie chciałam, aby za tą usługę mi zapłaciła. Powiedziała wówczas, że w zamian, jeśli ja się zgodzę, „rzuci okiem” na moją astrologiczną mapę. Nie był to pełny horoskop, ale powiedziała mi bardzo ciekawe rzeczy. Po pierwsze miała, jak na dłoni moje dotychczasowe życie, a znałyśmy się pobieżnie , od niedawna .Podała mi kilka dat dotyczących ważnych punków w moim życiu i  powiedziała takie zdanie. ” No łatwo nie było, ale po siedemdziesiątce….”

Miałam wówczas chyba 60 lat i żadnych cudów się już nie spodziewałam, a tu taka miła informacja. Ubawiła mnie ona nieco. i cóż jestem po siedemdziesiątce i czasem czuję, że dopiero teraz rozumiem życie , że nie mając specjalnych oczekiwań, realizuję się w pełni mojego potencjału. A jaką mi to daje nadzieję na więcej!!!!! , ale z mądrością i spokojem, z miłością coraz  bardziej transcendentalną .

Druga pomocna informacja dotyczyła miejsca  mojej pracy. Prowadzę regularnie warsztaty ustawień  wg .Helingera. Jeździłam już wówczas do Karpacza. Beata powiedziała mi  ,, Karpacz, jak najbardziej, ale także wszystkie miasta na linii Poznań -Karpacz. Gdzie teraz jadę, co dwa miesiące ? Do Wrocławia.

Dobra jest też podobno dla mnie linia Poznań – Olsztyn. Olsztyn to miasto mojego urodzenia, lubię je bardzo, mam tam znajomych ..może…jeszcze coś przede mną w tamtym rejonie czeka.

Kolejny przystanek astrologiczny spotkał mnie w Łazach, gdzie przez pięć lat jeździłam na obóz jogi z Magdą i jej dziećmi, potem z kuzynkami..Poniżej zdjęcie z jogi z Łazów.

Podczas pierwszego pobytu spotkałam tam Zosię i jej koleżankę .Obie studiowały astrologię. Znów za ” ustawienie” zaprosiły mnie i moją córkę Magdę , na sesję astrologiczną. Cóż z niej wynikło? Po pierwsze to, że mamy z Magdą bardzo podobne układy planet, co nas nie zdziwiło, bo obie jesteśmy urodzone pod znakiem Skorpiona. Nasze mapy astrologiczne są zbliźone, co odbija się w naszym życiu, ale przede wszystkim, w naszej relacji, która jest unikalna i cudowna. To nie tylko matka i córka , nie tylko przyjaźń, to  pokrewieństwo  dusz.

Bogu dziękuję za to, bo to jest w moim życiu największy skarb.

Na zdjęciu jestem z Magdą i z moją płytą w dłoni podczas Mojego koncertu jubileuszowego,promujacego tą płytę.

Ale co dalej z naszą astrologią?

Ja już wiem, jak wielki i znaczący wpływ,  mają na nas gwiazdya jak znaczący jest moment naszego urodzenia i jak jest ” zapisany” we Wszechświecie.

Magda poszła znacznie dalej .

Zgłębiła wiedzę Human Design , oraz Gene Keys .

Obie oparte o astrologie.

O Gene Keys , możecie poczytać ta jej stronie. Zachęcam bardzo .

Teraz Magda na podstawie tych nauk może sporządzić portret osobowościowy człowieka .

Korzystam z jej wiedzy, sama przy okazji poznając ją, coraz lepiej. Dotyczy to także astrologii, której nie znam, ale z którą się oswajam coraz bardziej.

Dlatego zachęcam do korzystania z horoskopów, ale nie tych, z kolorowych gazet, tylko z  profesjonalnych . Takie właśnie zamieszczam na stronie Domu natury na face booku i polecam korzystanie nich .

Horoskop nie powie nam konkretów, pewników, ale pokarze nam nasz potencjał , nasze możliwości i pokarze  właściwy czas do ich realizacji .

Zachęcam do oglądania filmów .Dziś pełnia,  podobno wyjątkowa.

Życzę Wam takiego pięknego, spełnionego życia .

Basia.

 

 

Potrzebuję siebie samej !

Potrzebuję siebie samej ,tak bardzo jak nikogo na świecie .

Gdy to piszę,  łzy spływają mi po policzkach .

To znak ,że dotknęłam mojej najgłębszej prawdy.

Nigdy dotąd tak o sobie nie myślałam,

Nie miałam odwagi tak pomyśleć.

Zawsze inni byli dla mnie ważniejsi .

Rodzina, Mama, Tata ,Siostra, potem Mąż ,Dzieci ,Przyjaciele, Inni Ludzie …. .Bóg

Z czasem kolejność zmieniała się . ..Rodzice zmarli, ale nadal byli bardzo ważni .mąż i dzieci wysunęli się na pierwszy plan…. Bóg !

Z czasem na pierwszym miejscu był Bóg …,a potem znowu ludzie ,bliźni .

To już było lepiej ,ale ja ciągle na samym końcu .

I wreszcie przyszło zrozumienie Pierwszego z Dziesięciorga Przykazań

” Kochaj Pana Boga swego ,z całego serca swego ,z całej duszy swojej i ze wszystkich sił swoich, a bliźniego swego, jak siebie samego .

A więc Bóg ,potem bliźni i potem ja ?

Nie … najpierw mamy kochać Boga ,potem siebie, a bliźniego ,jak siebie samego .

Kochać siebie samego ?

Znów nie miałam na to odwagi.

Znów upłynęło trochę czasu .

Kochać Boga . Dalekiego, abstrakcyjnego ?

A może kochać Boga ,który jest przecież we mnie. ?

A więc ja jestem boska ?

Znów brak odwagi ,aby to przyjąć ….

Dziś wiem ,że potrzebuję siebie najbardziej ,tej zjednoczonej z Bogiem w miłości , gdy zatraca się przepaść pomiędzy Bogiem i mną  ,że jesteśmy Jednią  z Bogiem i ze wszystkimi ludźmi ..

Potrzebuję siebie samej ,aby realizować siebie, wędrować swoją drogą ,odnajdować Boga w sobie ,tworzyć tak jak On, kochać tak jak On. Potrzebuję na to czasu i przestrzeni .Muszę być w tym sama ze sobą. Dużo, długo … wtedy przychodzi zrozumienie , wtedy przejawia się tworzenie. Wtedy wiem ,że jestem Jednią z Bogiem .

Potem mogę wyjść do ludzi ,aby się tym dzielić .

Kształtowanie rzeczywistości.Transerfing rzeczywistości.

Od paru lat korzystam z wiedzy zawartej w Transerfingu Rzeczywistości . Jest to oczywiście  jedna z wielu dróg poszerzających naszą świadomość . Może nie najłatwiejsza, ale skuteczna .

Vadim Zeland twórca tej metody, opiera się na różnych źródłach mądrości .Wprowadza jednak nowe nazewnictwo,  z którym trzeba się oswoić . Ten nowy język ma tą zaletę, że brzmi współcześnie .

Do niedawna korzystałam z transerfingu, jako narzędzia, wyciągając jedną z 78 kart, na których znajdują się zasady  i ich wyjaśnienie. Formułowałam w myślach problem i czytałam odpowiednią danej karcie treść, zawartą w książce załączonej do kart .

Poznałam jednak inny sposób korzystania z kart. Formułuję problem, następnie  wyciągam jedną kratę ,która poinformuje mnie o  przyczynie  zaistniałego problemu, a drugą na rozwiązanie problemu.

Ten sposób pracy,  jest znacznie trafniejszy .

Nie jest jednak łatwo zrozumieć dany przekaz, jeśli nie zna się ogólnej idei transerfingu i poszczególnych zasad . Można je poznać studiując książkę dołączoną do kart, lub czytając inne książki  Zelanda dotyczące transerfingu. Ja zdecydowanie polecam ksiażkę z kartami .

Zapraszam też na prowadzone przeze mnie sesje transerfingu . Moja wieloletnia praktyka w tej dziedzinie, pozwala mi na precyzyjne wyjaśnienie odpowiedzi jaką zawiera dana karta .Potrafię ją też właściwie zinterpretować, dla danej osoby i jej problemu.  Osoby które miały okazje skorzystać z takiej sesji  były bardzo zadowolone .

Barbara Mroczkowska

„Twoja wewnętrzna moc.”

Studiuję nadal Hunę z książki ” Szaman miejski”

Dziś parę słów o mocy .

Wszyscy mamy w sobie moc. Swoją wewnętrzną moc .

Zapominamy  jednak o tym. Poszukujemy mocy na zewnątrz . Przypisujemy ją Bogu , Aniołom ,czy świętym. Czasem  zachwyci nas jakiś człowiek, może sportowiec, może  biznesem, czasem  ktoś z naszego otoczenia.

O tym, że my sami mamy moc  – zapominamy lub w nią nie wierzymy . Zresztą jest nam ona skutecznie odbierana przez różne instytucje …

Tymczasem jest nam ona dana przez Stwórcę.

Mamy ją w sobie i mamy prawo z niej korzystać .

Jak mamy z niej korzystać,  jeśli nie ufamy sobie i nie wierzymy, że  ją posiadamy ?

Pierwszą więc sprawą, jest przyjąć ,że ją mamy , od urodzenia , od zawsze .

Jak ją w sobie obudzić ?

Polecałabym proste ćwiczenie z lustrem .

Stańmy przed lustrem i spójrzmy sobie prosto w oczy . Patrzmy dość długo.To niesamowite, ile nam może powiedzieć o nas samych, nasze odbicie. Nasze oczy, to lustra naszej duszy . Nasz nastrój może się zmieniać .Początkowo trudno jest spojrzeć sobie w oczy .Pomału oswajamy się , robi nam się smutno, nawet mogą spłynąć łzy. Potem może zrobić się wesoło . Będziemy się śmiać ,robić jakieś śmieszne miny.

Dobrze jest powiedzieć do siebie. „To ja” .” Ja jestem” .

Można zapytać:”  Kim jestem?”

Można okazać sobie uczucie ,takie jakie czujemy w danej chwili ,

Powiemy, być może:  ” Nie lubię Ciebie  lub „Lubię Ciebie,” To lubię może zamienić się w „Kocham Ciebie” „Szanuję Ciebie” ,”Podobasz mi się” .

Warto powiedzieć sobie potem ,albo od razu ” Mam moc . Mam w sobie moc. Jestem silna.”

W tej książce nie ma akurat opisanego doświadczenia z lustrem .

Ja je stosuję czasem z samą sobą lub z klientami .

Zastosowałam je właśnie mówiąc do siebie ” Mam moc”

Początkowo mówiłam to, bez większego przekonania , jednak w miarę powtarzania tego krótkiego zdania , stawałam się coraz silniejsza, a w  moim oczach pojawił się wyraz oczu ,tygrysa ,czy lwa …Och, jaka  poczułam się mocna !

.Jak szamanka ,jak Boginka …