Warsztaty rozwojowo-terapeutyczne dla kobiet- lipiec- Lednogóra

Zapraszamy na letnie warsztaty rozwojowo-terapeutyczne dla Pań.

Warsztaty odbędą się w spokojnym, ładnym domu ( zobacz – Agroturystyka u Małgosi) otoczonym dużym parkowym ogrodem, z własnym dojściem do czystego jeziora Lednickiego.

W ramach warsztatów odbędą się ustawienia wg .Berta Helligera, medytacje, praca z energią, oraz radykalne wybaczanie z grą psychologiczną Satori. Lekkości warsztatom dodadzą elementy art -terapii i muzykoterapii. Wieczorami rozmowy o podróżach turystycznych i duchowych, oraz śpiewy, przy gitarze, przy ognisku, lub przy świecach, a także swobodne tańce.

Kuchnia wegetariańska, lub zwykła z ekologicznych produktów z ogrodu właścicielki Małgorzaty Czerniawskiej .

Termin 4 do 6 lipca.

Zgłoszenia od zaraz pod numerem 606 303 614 , oraz 728 345 689 .

Ilość miejsc ograniczona.

Organizator Dom Natury Poznań i Dom Natury Wrocław

Prowadzenie: Barbara Mroczkowska i Beata Hejnowicz

Cena warsztatów i pobytu – 350 zł.

Więcej szczegółów na tej stornie w Aktualnościach, oraz w Warsztatach

 

 

 

 

Warsztaty Vedic Art

W Domu Natury w Poznaniu odbyły się warsztaty malowania intuicyjnego Vedic Art .

Poprowadziła je, bardzo pięknie, Agnieszka Matusiewicz z Olsztyna- miasta mojego urodzenia. W warsztatach wzięło udział sześć kobiet. Kobiet bardzo mi bliskich. Nie znałam tylko jednej osoby , ale już znam, z jak najlepszej strony. W moim domu rodzinnym, który jest także Domem Natury – miejscem mojej pracy, w różnych miejscach były rozstawione sztalugi i każda z nas znalazła sobie swój kącik do malowania. Dwa razy dziennie, na początku dnia i po obiedzie, spotykałyśmy się w salonie, siadałyśmy w kręgu i Agnieszka wtajemniczała nas w kolejne zasady wedyjskie,które „łączą się ze sobą i stanowią doskonałą całość – obrazują proces tworzenia, nie tylko w malarstwie, ale i w życiu”. Potem, rozstawałyśmy, aby w ciszy i skupieniu malować. Malować sercem swoje życie, swoją przeszłość, teraźniejszość, swoje emocje i marzenia.

Upłynęło już dziesięć dni od zakończenia warsztatów, a ja nie mogłam się zabrać do ich opisania. Zastanawiałam się ,czy mam pisać o tym czym jest Vedic Art, czy tez skoncentrować się nad tym ,czym był i jest Vedic Art dla mnie. Wybrałam tą drugą formę, a zainteresowanych zachęcam do poczytania obszernych informacji na stronach dotyczących tego tematu, a jest ich sporo w internecie. Znajdziecie tam też Państwo stronę Agnieszki

Skąd u mnie zainteresowanie malarstwem?

Od dziecka żyłam wśród obrazów, w kręgu sztuki, ponieważ malował mój Ojciec. Prawnik z wykształcenia, malował dla przyjemności. Malowanie było jego pasją. Jako mała dziewczynka ,chodziłam z Nim w plener, siadałam obok i bawiłam się w różny sposób, jednak często coś tam sobie bazgrałam. Często chodziliśmy całą rodziną na wystawy, do muzeum, lub oglądaliśmy reprodukcje sławnych mistrzów w albumach, które Tata kolekcjonował. Malował też często pod okiem profesjonalnych ,malarzy ,z którymi się zaprzyjaźnił. Jako osoba dorosła próbowałam malować w plenerze akwarelą, w której Tato był mistrzem. Dawało mi to dużo przyjemności, jednak powstawały małe kicze, których nikomu nie pokazywałam, bo nie mam talentu,ani do rysowania, ani do malowania. Próbowałam odtworzyć piękno otaczającej mnie natury i nie bardzo mi to wychodziło. W końcu zarzuciłam te próby, jednak od czasu do czasu siadałam z farbami i kreśliłam kolorowe „esy floresy”, ot tak sobie , intuicyjnie i wówczas powstawała jakaś abstrakcyjna forma, która nawet mi się podobała. Nie wiedziałam wówczas ,że to co malowałam to było Vedic Art., choć bez znajomości zasad tego rodzaju twórczości. Zresztą, to co w takim malowaniu najważniejsze, to intuicja i otwarcie serca i ….to jest to ,co pozwala mi malować. Nie potrzeba znać żadnych technik malowania, technikę -zdobywa się w trakcie malowania , w praktyce. Nikt też nie jest powołany do jakiejkolwiek krytyki, bo któż wie ,co jest w moim sercu, kto ma prawo skrytykować formę ,czy kolor…Może to się jedynie podobać ,lub nie podobać. Dla terapeuty, czy osoby wrażliwej , będzie tam informacja o stanie duszy malarza, ale to już sprawa pomiędzy tymi osobami, jeśli malujący zechce o tym rozmawiać… a chce.

Pod koniec warsztatów odbył się wernisaż naszych prac. Agnieszka ostatniego dnia poleciła nam podpisać nasze obrazy, nadać im tytuł i jeśli tak była wola opisać obraz. Podczas wernisażu mówiłyśmy o tych obrazach, każda o swoich i był to także bardzo ciekawy wątek naszych warsztatów.

Zachęcam uczestniczki tego warsztatu do podzielenia się swoimi odczuciami w komentarzach. Ja zapewne będę jeszcze o nich pisać. Na zakończenia dzisiejszego pisania, powiem tylko ,że bardzo mnie te warsztaty zmieniły. Zmiana ta kiełkowała we mnie od dawna, ale podczas malowania, podczas zaglądania do własnej duszy, lepiej ją zrozumiałam. Dlatego idąc za tym mam potrzebę dalszego zagłębiania się, co rodzi potrzebę samotności i skupienia na sobie. Dlatego w najbliższym czasie nie będę organizowała warsztatów, a jedynie skoncentruję się na sesjach indywidualnych, które też zmieniają nieco swój charakter. To jednak materiał na kolejny wpis.

Raz jeszcze zachęcam drogie kobiety- malarki Vedic Art , do zamieszczania komentarzy, w których napiszecie o swoich odczuciach. Proszę też o to Agnieszkę.

Z kolorowym pozdrowieniem

Basia

..

 

 

 

 

 

 

 

Koncert „Pieśni Mocy” i warsztaty Shakti Dance z Magdaleną Atkinson

Mamy już na sobą, te piękne wydarzenia.

Koncert, który odbył się w sobotę, 12 kwietnia w klubie „Krąg” był wspaniałym przeżyciem dla wykonawców i słuchaczy. Magdalena pięknie zaśpiewała kilka piosenek ze swojego wcześniejszego repertuaru, oraz pieśni mocy inspirowane jej nową pasją, jaką jest joga tańca- Shakti Dance . Shaki to siła żeńska, siła działania , pełna mocy, została przez Magdę wyrażona słowem i muzyką. Akompaniowała sobie grając na pianinie, dulcymerze i gitarze. Towarzyszyła jej Iwona Grenda grając na flecie bębnie i innych instrumentach perkusyjnych, oraz Andrzej Pryszczewski, grający na gitarze. Śpiewem i grą Magdalena wyraziła całą swoją wielką wrażliwość, duchowość, ale też wielki temperament i ekspresję. Mam nadzieję, że to nie tylko odczucia matki, ale wszystkich słuchaczy, czego dali wyraz po koncercie. Publiczność była nieprzypadkowa. Stanowili ją wspaniali ludzie, o podobnym poczuciu piękna, wrażliwości i duchowości. Myślę, że długo będziemy wspominać ten koncert i z niecierpliwością będziemy czekać na kolejne spotkanie z Magdą i z jej muzyką ..

Równie udane były trzy , trzygodzinne warsztaty Shakti dans. Stanowiły one pewną całość, aczkolwiek uczestniczenie tylko w jednym warsztacie, dawało pełnie doświadczeń. Tam także było mnóstwo dobranej wspaniale muzyki i śpiew Magdy z akompaniamentem niezwykłego instrumentu, jakim jest dulcymer. Pierwszą godzinę Magda mówiła o duchowym aspekcie Shakti Dance, prowadziła medytacje i wizualizacje, otwierając nasze serca i pomagając nam dotrzeć do naszego wnętrza, do naszych pragnień, marzeń ,naszej prawdy, naszej duszy. Podczas drugiej godziny prowadziła ćwiczenia jogi w łagodny , płynny sposób, zachęcając do słuchania własnego ciała , rozciągania go i usprawniania w miarę swoich możliwości . Ostatnia godzina wypełniona była tańcem, początkowo inspirowanym prze Magdę, a następnie każda z nas tańczyła swój taniec, zwykle z zamkniętymi oczami, pogrążona w sobie. Wtedy dochodziło do największych poruszeń serca, uwolnienia emocji, co przejawiało się czasem w postaci, łez a czasem śmiechu. Całość zamykała medytacja ze spokojną muzyka, lub w ciszy.

Wychodziłyśmy rozruszane, nieco zmęczone, ale odrodzone, wzruszone, bliskie sobie.

Miałam okazję uczestniczyć we wszystkich warsztatach i w koncercie i to była naprawdę uczta ,w cudownym połączeniu ciała, umysłu ,serca i ducha.

Dziękuję kochana córeczko.

 

Pierwszy Dzień Wiosny w miXturze vege cafe

Bez zapowiedzi na face-booku i w innych mediach, odbyła się świetna impreza w naszej rodzinnej wegetariańskiej knajpeczce, pod alchemiczną nazwą – miXtura. .Byłam pomysłodawcą i organizatorem tej imprezy.

Zaprosiłam trochę rodziny, trochę przyjaciół, około 20 osób. Od 17.00 do 20.00 degustowaliśmy miXturowe specjały, które wzbudziły zachwyt. Tu wielki ukłon w stronę Ani , Michała i Natalii, która ich wspaniale wsparła, w nawale pracy ,z pięknym uśmiechem na twarzy. Z przepysznych roślinnych potraw zadowoleni byli także wielcy smakosze, konsumenci potraw mięsnych.

Podczas jedzenia radosne rozmowy i śmiechy wypełniły cały lokal, tak że dla miłych klientów czasem zabrakło miejsca, za co przepraszamy i zapraszamy wszystkich serdecznie.

Około 20 -stej udało się Michałowi na chwilę oderwać od baru, aby zamontować nowe nagłośnienie, jakie zakupiliśmy poprzedniego dnia i zaczęliśmy koncert. Śpiewałam trochę swoich piosenek i trochę znanych pioseneczek o wiośnie. Do części z nich wydrukowałam teksty , które Iwonka rozdała naszym gościom, tak, że rozśpiewaliśmy wszystkich. Od wielu lat mam to szczęście, że śpiewam i gram w doborowym towarzystwie Jurka i Andrzeja. Swoimi gitarami wzmacniają i urozmaicają skromne brzmienie mojej gitary, a nasze głosy także razem dobrze brzmią. Doskonale do nich pasuje głos Marzenki. Cóż, w końcu śpiewanki w tym gronie odbywają się w moim do mu, na Mazowieckiej, od lat. Jurek w świetnej formie, po swoich licznych podróżach, śpiewał pięknie turystyczne ballady , w których pobrzmiewały wiosenne nuty, szczególnie w mojej ulubionej piosence Wolnej Grupy Bukowina, „Zagram dla Ciebie na każdej gitarze świata” Z wielką satysfakcją towarzyszyłam mu w refrenie, który tu przypomnę

„Graj nam graj, pieśni skrzydlata

.Wiosna, taniec nasz niesie po łąkach

Zatańczymy się w sobie do lata

Zatańczymy się z sobie bez końca”

Do następnego spotkania

Basia

 

 

 

.

Koncert Pieśni Mocy -Magdalena Atkinson i przyjaciele.

 

MAGDALENA ATKINSON 2plakat kwiecien 2014

Oto dwa plakaty na nasz koncert w kwietniu – 12-go w Domu Kultury Krąg! sami wybierzcie, który wam sie podoba! może oba? Ja osobiście mam mieszane uczucia…ale niech tak bądzie!

Bardzo się cieszę na to spotkanie, piszę nowe piosenki, gram, ach, dobrze jest wyznaczać sobie cele! nawet, jeśli przychodzi stary krytyk z pytaniem, po co?

Po co? po radość, przeżycia, spełnienie, dzielenie, wspólną muzykę, powodów jest więcej za niż przeciw. Mam nadzieję, że i wy tak myślicie!

do zobaczenia w kwietniu!

Magda

 

Spotkanie otwarte Domu Natury w” miXtura vege cafe”

Zapraszam bardzo serdecznie wszystkich na spotkanie Domu Natury w ” miXturze”, naszym nowym miejscu spotkań .

To wydarzenie, odbędzie się w przyszły wtorek, 18 lutego o godzinie 18.00.

Warto przyjść nieco wcześniej, aby zjeść pyszny wegetariański, lub wegański posiłek, wypić pyszną kawę, czy herbatę .

W programie :

-przedstawienie propozycji cotygodniowych spotkań, warsztatów i koncertów

– rozmowa na temat ” Przypadki, nie przypadki ” w naszym życiu

– mini koncert

-wspólne śpiewanie, jeśli będzie taka ochota

Zapraszam członków klubu „Nieznanego Świata”, sympatyków i klientów'” Domu Natury” i „miXtury vege cafe”.

Poniżej jest zdjęcie ” miXtury vege cafe”, obok kina Apollo, przed kinem idąc od Piekar, za kinem, idąc pasażem, od Ratajczaka

Barbara Mroczkowska – organizator spotkania i osoba prowadząca.

miXtura vege cafe otwiera swoje podwoje

Kochani Przyjaciele!

Zbliża się dzień otwarcia wegetariańskiej i wegańskiej restauracyjki . Było to jedno z moich marzeń, które realizuje teraz mój syn Michał i jego dziewczyna Ania. Jestem z tego powodu bardzo zadowolona. Cieszę się, że będzie tam można zjeść zdrowy posiłek, wypić pyszną kawę i herbatę, ale także spotkać się z ludźmi, posłuchać muzyki na żywo itp.Chcemy, aby to miejsce żyło i aby się tam działo. Jedna z recenzji na stronie miXtury na face -booku mówi, że powstaje miejsce z duszą. Mamy nadzieje, że tak będzie. Michał i Ania to bardzo kreatywni ludzie, a i Dom Natury, doda trochę swojej duszy. Koniec tygodnia będzie zapewne imprezowy i młodzieżowy, a początek w nieco spokojniejszym tonie postara się zagospodarować Dom Natury. Planuję przenieść tam wiele swoich spotkań. Będą to spotkania ezoteryczne Klubu Przyjaciół ” Nieznanego Świata”, spotkania terapeutyczne, może warsztaty , a także koncerty i spotkania muzyczne z nieco innego rodzaju muzyką, niż muzyka mojego syna Michała – Mrokasa, znanego w Poznaniu rapera. Moje piosenki i piosenki mojej córki Magdaleny, mają nieco inny charakter. Moje znacie z koncertów w Salonie Muzycznym Domu Natury, Magdy poznacie na koncercie w kwietniu, lub posłuchacie sobie już dziś, na naszej wspólnej stronie Domu Natury. Moich piosenek tam jeszcze nie ma, są w trakcie nagrywania w Michała studiu, ale wiadomo Michał teraz ma co innego na głowie niż nagrywanie płyty Matki. Ja cierpliwie poczekam. Cieszę się bardzo ,że zyskujemy publiczne miejsce, gdzie będziemy mogli spotkać się z ludźmi i podzielić się z nimi tym, co mamy do zaoferowania. Nie mówię jeszcze o szczegółach, ale mam już sprecyzowane plany. Życie pokaże, jakie propozycje zostaną dobrze przyjęte i utrzymają się w naszym harmonogramie. O wszystkim będziemy informować na bieżąco. Zapraszamy do miXtury , która otwiera się w piątek, ale pełną parą zacznie zapewne działać w przyszłym tygodniu. O godzinach otwarcia i wszystkim innym znajdziecie informacje na stronie miXtura vege cafe , oraz na stronie Domu Natury.

Z pozdrowieniami Barbara

 

 

 

 

 

 

 

Kolędowanie w Salonie Muzycznym w Domu Natury.

Kilka razy w roku urządzam w moim salonie spotkania muzyczne.

Co roku zwykle w “Trzech króli” śpiewamy kolędy. W tym roku również.

Zaczęłyśmy z moją kuzynką Weroniką- pianistką, bardzo nobliwie. Na dwa głosy zaśpiewałyśmy cztery piękne, mniej znane kolędy. Potem zaśpiewałam i zagrałam z moim gitarzystą Andrzejem moją kolędę i pastorałkę. Nie bardzo podobała mi się melodia zwrotki, którą kiedyś skomponowałam , a więc zaproponowałam Andrzejowi, aby on to zrobił . W ten sposób powstała nasza pierwsza, wspólna kompozycja. Podobała się bardzo, ku naszej radości. Mamy nadzieję stworzyć jeszcze dużo dobrej muzyki. W dalszym ciągu wieczoru śpiewali już wszyscy zebrani, w ilości 17 osób, tak że chór zagrzmiał solidny, bo pozostałe osoby też pięknie śpiewają. Oczywiście swoja część wieczoru prześpiewał Jurek , a my z radością mu towarzyszyliśmy w muzycznych wędrówkach, po górach, dolinach, dworcach itp. Składkowe jedzonko było pyszne, do tego nieco winka i impreza rewelacyjna za nami. Mam nadzieję ,że wszystkie następne będą równie udane.

Beatka i nie tylko ona zamieściła teks de Mello, o tym ,że jeśli coś nam sprawia radość ,to należy iść, tą drogą. W moim przypadku jest to śpiew i muzyka , ale na równi z tym satysfakcja z działalności terapeutycznej , a jeszcze pisanie, czytanie, obcowanie z naturą, kontakty rodzinne i przyjacielskie, dobry film. A spanie i śnienie, a marzenie,a pływanie, a jedzenie. Ojej, jaką ja jestem radosną kobietą .

Z radością

Basia