Idę do przodu, pomimo trudności.

Idę do przodu dosłownie i w przenośni. Pomimo trudności, trudnych, zaskakujących wydarzeń, które zburzyły spokój i radość, pomimo smutnych wiadomości ,że ktoś z przyjaciół odszedł w ostatnią drogę.

Taki był ten mój week-end.

A jednak pomimo tych wydarzeń, które na parę godzin wytrąciły mnie z równowagi ,idę dalej do przodu. Nie załamałam się ,wręcz przeciwnie czuję się silniejsza. Trochę boli mnie noga, trochę kuleję, więc biorę kijki i wędruję. Myślę,że ten ból powstał z tych emocjonalnych i mentalnych powodów .Mam nadzieję, że osiągając pełny spokój i równowagę przestanę kuleć. A jeśli nie, to też to zaakceptuję i będę szła  dalej w moim rozwoju i rozumieniu.

W te trudne dni wieczorem słuchałam nauk ( satsangów) Moogie.go .Bardzo mi one pomogły. Słucham zresztą jego nauk ,także w dobre dni.

Uczę się oddawać wszystko Opatrzności, puszczać rzeczy,  nawet te, które są dla mnie tak bardzo ważne, do których jestem, tak bardzo przywiązana . Czasem trudno jest je puścić ,wydaje się ,że bez nich nie damy rady, nie będziemy mogli żyć. A tym czasem jak to się uda ,żyje się nam lepiej ,łatwiej ,dużo lżej.

Właśnie udało mi się, coś ważnego dla mnie,puścić .Coś na czym tak bardzo mi zależało. Puściłam, oddałam Bogu, naprawdę byłam gotowa zupełnie z ” tego ” zrezygnować i cóż..najpierw pojawiła się ulga i spokój ,a potem …. coś niesamowitego, pojawiła się jakaś nowa siła aby, dalej mój zamiar realizować, ale to jest już zupełnie inna jakość.  To było tak, jakbym była „testowana’ i dobrze przeszła” test” i pojawiła się nagroda w postaci siły do dalszej realizacji mojego zamiaru ,ale bez parcia ,bez konieczności, od tak po prostu z lekkością .

Pojawiło się światło !

Nie wiem ,czy zostałam dobrze zrozumiana przez wszystkich ,ale to nie ma znaczenia.

Ja po prostu miałam potrzebę podzielić się tym doświadczeniem, może ktoś zrozumie o czym mówię, może komuś moje doświadczenie pomoże.

Dobranoc

Basia

 

Udostępnij wpis na swoim facebook

2 thoughts on “Idę do przodu, pomimo trudności.

  1. Smutna i jednocześnie budująca jest ta Pani refleksja. Niezwykły dar umieć uwolnić się od parcia, zawierzyć wszystko Opatrzności i z ufnością wychodzić na spotkanie cudom, które nagle zaczynają dziać się w naszym życiu, nagle jak anioły zaczynają pojawiać się pomocni ludzie, szczęśliwe zbiegi okoliczności. Wszystko toczy się swoim rytmem, a my idziemy do przodu razem z nim, bez parcia, ograniczeń i lęku przed tym co będzie. Szczęśliwi Ci, którzy doznają tego stanu, potrafią się zatrzymać i wsłuchać się w siebie…..

    • Przepraszam ,że nie odpisałam na Pani komentarz .Jakoś mi umknął .Niewiele ludzi komentuje ,a to jest bardzo miłe .Zachęca do pisania i dzielenia się swoimi doświadczeniami. Bardzo dziękuję za miłe słowa i życzę,aby Pani także znalazła czas dla siebie i spokój Wtedy dotrze Pani do swojego wnętrza , do swojej Duszy ,do Boga w nas i pojawią się odpowiedzi i małe ,a potem większe cuda .Warto zawierzyć. Pozdrawiam serdecznie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *