Melancholia, film, piosenki i samo życie

Witajcie w melancholijny, jesienny dzień. Chcę dziś napisać o melancholii na różne sposoby. Terapeutycznie i artystycznie.

Melancholia, to znany nam mniej lub bardziej stan psychiczny. Kiedyś dzisiejszą depresję nazywano melancholią. Dziś melancholię nazywa się depresją. Jaka jest więc różnica pomiędzy tymi stanami ? Myślę, że umowna i bardzo płynna. Mówimy czasem o kimś ,że ma melancholijne usposobienie. Co to znaczy? Jedni powiedzą ,że jest smutny, inni ,że refleksyjny, jeszcze inni, że zbyt wrażliwy, że depresyjny, a może po porostu – marzyciel. Ja myślę, że taki człowiek ma po trochu z każdej z tych cech. Ponadto stan ten nie jest trwały, raz możemy być rozmarzeni, nieco melancholijni, innym razem rozpiera nas energia i radość . I to jest zdrowe. Gorzej jeśli melancholia trwa długo, staje się stanem permanentnym i wówczas może przerodzić się w depresję. Wówczas może być trudno, jednak nie o depresji chciałam dziś pisać, a o melancholii . Teraz o melancholii wyrażonej w formie artystycznej. Robiło to wielu artystów, pisarzy, bo to wdzięczny temat . Ograniczę się więc do jednego filmu i kilku piosenek.

Film pt. “Melancholia” widziałam dwa razy . Raz w kinie, drugi raz w ubiegłą sobotę w TV.

Dla mnie to piękny film pod każdym względem i psychologicznym i artystycznym. Film z oszczędną fabułą, a ze znakomicie budowanym napięciem. Do tego katastroficzny, choć niemal bez akcji, filozoficzny, a bez filozofowania, o intuicji , która jednak nie może nas poprowadzić we właściwym kierunku, bo od losu nie ma ucieczki.

Do tego świetna charakterystyka dwóch kobiet , a przy okazji kilku mężczyzn.

Melancholijna Blondynka, która ucieka z własnego wesela i popada w końcu w ciężka depresję i jej racjonalna siostra Brunetka , która pomaga jej z tej depresji się wydostać. W obliczu dramatycznego, wręcz ostatecznego zakończenia tej historii, role się odwracają. Silna Brunetka wpada w panikę, a melancholijna Blondynka przeczuwająca od dawna takie zakończenie, jest spokojna i pogodzona z sytuacją dając do końca oparcie swojej siostrze i siostrzeńcowi, co pozwala całej trójce wspólnie i godnie przejść przez to ostatnie życiowe doświadczenie . Nie opisuję treści, bo albo ją znacie, albo poznacie .

A do tego przepiękna planeta zagłady- Melancholia .

Wielu pięknie sfotografowanych scen nie ma się zapomnieć. Nastrojowa rezydencja w weselnej iluminacji , piękna panna młoda, mglisty poranek konnej przejażdżki, ostatnia noc przy świetle księżyca w pełni i zbliżającej się Melancholii i ostatnia scena….

Piękny melancholijny film, choć nie zgadzam się z jego przesłaniem wypowiedzianym przez jedną z sióstr, że po za życiem na ziemi nic nie ma. Otóż ja wierzę, że życie się nie kończy na ziemi, a trwa wiecznie oraz, że możliwe jest także życie na innych planetach.

A teraz o melancholijnych piosenkach.

Wczoraj byłam na koncercie Anity Lipnickiej. Wspaniały koncert z jej najnowszymi piosenkami. Piękne ,dojrzałe, poetyckie teksty, dobra ,ciekawa muzyka, wspaniali muzycy ( wszyscy z Anglii , gdzie obecnie mieszka Anita.

Jedna z piosenek zainspirowana filmem “Melancholia”, chyba o takim samym tytule. Nie umiem jeszcze przenosić muzyki, więc musicie sobie sami tej piosenki poszukać. W nastroju tego filmu, wspaniale wykonana, świetna aranżacja do tego “gra świateł”.

Pod każdą z piosenek Anity Lipnickiej chętnie bym się podpisała, bo są podobne w nastroju i przekazie do moich piosenek.

Wiele lat temu na jakimś jesiennym, turystycznym rajdzie studenckim poznałam piosenkę “Melancholia jesienna” . Śpiewał ją jakiś chłopiec z gitarą przy ognisku. Spodobała mi się i śpiewam ją do dziś, a w czerwcu zeszłego roku napisałam piosenkę ” Melancholia poranna”. Nagrywam aktualnie moje piosenki i znajdzie się ona na mojej płycie.

Podsumowując te wszystkie moje melancholijne wywody.

Nie bójcie się melancholii, czasem jest trochę smutna, ale zwykle bardzo piękna. Tylko nie przesadzajcie z nią , aby nie przerodziła się w depresje. Po chwili melancholii, refleksji, rozmarzeniu, tęsknocie, często za czymś nieokreślonym, jest czas na radość i działanie. Melancholię zresztą można pięknie wykorzystać do napisania wiersza ,czy piosenki, do namalowania obrazu, czy sfotografowania jesiennych mgieł.

Wspaniałych inspiracji życzy Wam

Basia

Udostępnij wpis na swoim facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *