Nad szmaragdowym jeziorem

Nad szmaragdowym jeziorem, piękna dziewczyna siedziała

Do szmaragdowej wody, łzy szmaragdowe lała .

Łzy wpadają do wody, całe jezioro  z nią płacze

A Ona tęskni i wzdycha:” Czy już Cię nie zobaczę?

Odszedłeś stromą ścieżką, odszedłeś ścieżką w góry

Tam gdzie bielą się szczyty, tam gdzie gromadzą się chmury.

Czego tam szukasz na górze? Czego szukasz na grani?

Czy tu zbyt płaski horyzont? Zbyt niskie niebo nad nami ?

 

 

 

Przecież tu łąki zielone, tutaj zobaczysz motyla .

 

 

 

 

Pachnące zioła i pszczoła, która kwiaty zapyla.

 

 

 

 

Pasą się krowy i owce, co dzwonią dzwoneczkami

I cudne słońce co świeci, przez cały dzień nad górami.

Ale Ty idziesz przed siebie, niezwykła siła Cię woła

By iść wyżej i wyżej, wędrować w pocie czoła.”

On:

„Kiedyś na wojnę szedł młodzian, teraz wojny tu nie ma

Ale została chęć walki, chęć do samo spełnienia

 

Do pokonania góry, do pokonania siebie

I do sprawdzenia, czy może Bóg jest na pewno w Niebie.

Jeżeli spotkam tam siebie, jeżeli spotkam tam Jego

To wtedy wrócą do Ciebie, Jeziora Szmaragdowego .

Wrócę i spojrzę na Ciebie, zajrzę głęboko w oczy.

I szmaragdowy blask szczęścia wokół jezioro otoczy.

A Ona spyta nieśmiało:” Czy odnalazłeś tam Boga ?

 

Bo ja Go tutaj widziałam, tam gdzie ta biała trzoda.’

 

I popatrzeli na siebie i zobaczyli Boga

Taka ta moja powiastka.

Jaka? Szmaragdowa.

 

Alpy włoskie, 7 września 2017 rok

Basia -poetka

 

 

Udostępnij wpis na swoim facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *