Przerywam milczenie i dzielę się z Wami złotem, jakie z milczenia wynikło.

Milczenie jest złotem .

Znacie zapewne to powiedzenie, że milczenie jest złotem, mowa srebrem.

Cóż, ja milczałam niemal cztery miesiące.

Jaki to był czas dla mnie?

Niełatwy, czas choroby, która mnie zaskoczyła, bo miałam się za osobę zdrową, ale okazało się, że byłam niezdiagnozowaną. Teraz badam się na różne sposoby i w zależności od wyników mam lepszy, lub gorszy nastrój. Nie lubię takiego stanu. Mnóstwo ludzi ma znacznie poważniejsze problemy zdrowotne , chodzą po lekarzach i mają się nieźle. Ja natomiast pomimo, że bardzo  cenię ludzi wykonujących ten zawód i bardzo mi lekarze pomogli, to nie umiem żyć, w  kręgu chorób. Stresuje mnie to bardzo. Muszę się nauczyć z tym żyć, bo licznik bije.

Wydawało mi się, że dam sobie radę z każdym problemem zdrowotnym praktykując medytacje, modląc się, afirmując zdrowie, stosując wiele praktyk uzdrawiania duchowego, prowadząc zdrowy tryb życia i zachowując pogodę ducha. Niestety okazało się ,że to za mało. Wiem, że negatywne zdarzenia, myśli i emocje wywołują stres, martwienie się ,lęki ,a to doprowadza do chorób. Ja też nie byłam wolna od tych emocji. Były w moim życiu trudne sytuacje, jak u każdego .

Choroba nauczyła mnie pokory, zmusiła do jeszcze głębszych wglądów i refleksji. Osłabienie chorobą i te rozmyślania dały, jednak ,niezbyt dobry efekt, w postaci niewiary w siebie, Rozczarowałam się sama sobą. Choroba pokazała mi, że z tą moją wiarą i mocą nie jest najlepiej. To powiększało stres. Trudno mi się było z tego”dołka” wygrzebać, pomimo wsparcia wielu cudownych osób ,które nie straciły wiary w moją siłę i moc.

To pisanie, mam nadzieję, jest przełomem w moim postrzeganiu siebie.

Wiem ,że jestem boską istotą. kreatorem własnego życia, ale zwątpiłam we własną moc. Czyżby wpajane nam przez tysiąclecia poczucie naszej marności, grzeszności i niedoskonałości, doszło do głosu?

Cóż trzeba zaakceptować siebie ze wszystkimi wątpliwościami, lękami , wadami i chorobami . Więcej . Trzeba siebie pokochać, utulić , wybaczyć sobie i innym, otworzyć serce i iść do przodu w swoim tempie.

Bardzo mi pomogło przesłuchanie na you tub ..Niezbędnika grudniowego ” Tomasza Kierzkowskiego. Polecam wszystkim, którzy pragną siebie i świat postrzegać w jasnych barwach i wznosić siebie i świat przez  wyższe wibracje do wyższych wymiarów Wszechświata i swojego człowieczeństwa i odważmy się powiedzieć – do Boga w nas.

Wasza Basia.

 

 

 

 

 

 

 

Udostępnij wpis na swoim facebook

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *