Podarowałam dziś mój obraz .

Dziś była u mnie Karolina. Dwa lata temu przyszła do mnie na indywidualną terapię. Stała się, jak wielu moich klientów, dobrą znajomą. Przyszła dziś na zabieg przekazu energii.

Weszła do domu przez werandę, na której od pół roku maluję moje obrazy. Weranda stała się moją pracownią malarską. Stoją tam sztalugi, na stoliczku leżą farby i pędzle ,a na podłodze oparte o ściany, na parapetach i na półkach z książkami – stoją obrazy.

Karolina autentycznie zadowolona z tego widoku, mówi :

„Tak, znam je już, widziałam na Pani stronie. Najbardziej podobał mi się taki z różowymi pasami,czy wstęgami ”

„Szukaj go Karolinko” powiedziałam.

” O jest! ” -wykrzyknęła radośnie.

„Jest Twój „- odpowiedziałam .

Była szczęśliwa…. a ja ….ja to dopiero byłam szczęśliwa.

Maluję dużo, obrazy się mnożą .Cóż mam z nimi począć? Ścian w domu sporo, ale wiszą na nich obrazy mojego Ojca. Już jakiś czas temu powiedziałam sobie, że jak się komuś mój obraz naprawdę spodoba, to mu go podaruję. Stało się to dziś. Jestem bardzo szczęśliwa. Nie ma większej radości, jak dzielenie się z innymi cząstką siebie, bo te obrazy to cząstka mnie, tym bardziej, że nie odzwierciedlają konkretnej rzeczywistości, to są obrazy duszy. Lubię też śpiewać dla ludzi, to jest to samo, lubię przekazywać im energię płynącą prosto z serca, lubię im pomagać podczas terapii indywidualnej ,czy na warsztatach. Cieszę się, że pierwszą obdarowaną moim obrazem była Karolina. Karolina jest wspaniałą młodą kobietą. Ona podarowała mi swoją opowieść o wspaniałych zmianach w jej życiu, ten temat jednak wymaga osobnego wpisu. Już wkrótce,jeśli Karolina się zgodzi ,to o tym napiszę. 20140808_145643