„Wszechświat zawsze sprzyja marzycielom”-Paulo Coelho.

Dziś przedstawię wam różne podejścia do kształtowania swojej rzeczywistości. Marzenie jest jednym z nich. Można też prosić , modlić się ,żądać i …zamawiać u Wszechświata. Taką postawę proponuje Vadim Zeland w swojej teorii transerfingu.

Na początek mały wstęp o przypadkach – nie przypadkach.

Zajrzałam dziś do mojego kolejnego kalendarza pt.” Alchemia” z cytatami Paulo Coelho. To już piąty do mojej kolekcji. Co ciekawe , nigdy nie kupiłam go sobie sama ,a dostaję go zawsze na moje imieniny 4 grudnia i to nie zawsze od tej samej osoby, a wiem ,że się nie umawiają. To jeden ze zbiegów okoliczności. Drugi zbieg (ha,ha) ,przypadek ,czy nie przypadek to ten cytat ,który stał się tytułem. Wczoraj o tym ,że warto marzyć , napisałam w życzeniach noworocznych ,tych z moim sylwestrowym zdjęciem .To było moje przesłanie, nie otwierałam wczoraj kalendarza. Otworzyłam go dziś i znajduję pod wczorajszą datą przesłanie Coelho o marzeniach.

Po tym przydługim wstępie, pragnę raz jeszcze pisać o marzeniach.

Czy Wam się marzenia spełniają? Mnie tak .Czasem po wielu latach, ale się spełniają. Kiedy się spełnią ,a kiedy nie ? Spełnią się wówczas ,gdy będziemy wierzyć w to, że się spełnią, mało tego będziemy pewni ,że się spełnią. Wtedy się spełnią, bo jeśli będziemy w to wątpić to się nie spełnią. Mając już marzenie ,należy podjąć konkretne kroki, aby się zrealizowało. Warto wyznaczyć sobie konkretny cel i podjąć kroki aby go zrealizować. Przydatne będzie planowanie konkretnych działań. Warto się też przyjrzeć realności danych celów i oceny naszych możliwości.

Zdarza się jednak nie rzadko mały, lub większy cud i na to warto być otwartym . Cele trudne do realizowania ,czasem bez większego wysiłku są osiągane .

Vadim Zeland w swojej teorii transerfingu, proponuje nam iść jeszcze dalej. Mówi on, że marzenia i wiara to za mało, także prośba i modlitwa, oraz żądanie nie sprawi ,tego ,że otrzymamy to, czego chcemy . On poleca ZAMAWIAĆ , ZŁOŻYĆ ZAMÓWIENIE U WSZECHŚWIATA na to i to. Potrzeba odwagi, aby tak postawić sprawy, oraz silnej woli w spełnieniu wielu zasad, jakie pozwalają na kształtowanie naszej rzeczywiści zgodnie z prawami Wszechświata. Nie wolno nam bowiem manipulować, szkodzić innym i postępować niezgodnie z prawami Wszechświata, a więc musimy spełnić szereg warunków , zrozumieć wiele rzeczy i wznieść się ponad swoje ego.

To dobre tematy na początek nowego roku.

Zapraszam wiec serdecznie na warsztaty planowania ,oraz transerfingu rzeczywistości.

Szczegóły na tej stronie w Aktualnościach.

Czekam na Was

Basia

Dziś zaczęłam pisać w nowym zeszycie.

Czy Wy też piszecie?

Tak absolutnie dla siebie, to co ważne i mniej ważne. Dla mnie pisanie, to rozmowa z samą sobą, z moją duszą, czasem z moimi Przewodnikami, czasem z samym Panem Bogiem. Czy Wy Też piszecie?

Piszę, jak widać na blogu, ale to już jest trochę inne pisanie, to już ktoś może przeczyta ??? Na blogu, chcę się czymś podzielić, a pisanie w zeszycie, to tylko moja intymna sprawa. Moja autoterapia.

Ileż ja już takich zeszytów zapisałam! Mnóstwo już wyrzuciłam, inne trzymam , nie wiem po co i tak do nich nie zaglądam, lub robię to bardzo rzadko. Jest to wtedy bardzo interesująca dla mnie lektura. Dzięki temu widzę ” gdzie jestem” , jaka byłam, jak się zmieniłam ,a w „czym” jestem ciągle taka sama.

Kiedyś nie było ładnych zeszytów. Okładki były zwyczajne. Teraz moje zeszyty mają sztywne okładki w pięknych kolorach, z ładnymi zdjęciami, lub rysunkami.

Wczoraj właśnie zakupiłam nowy zeszyt. Ma fioletową okładkę, na której jest namalowany duży, kolorowy motyl.

Zaczęłam w nim pisać dziś przed południem, w mojej altanie w ogródku. Kupiłam nowy zeszyt, bo stary już cały zapisany. Zasiadając do pisania,nawet nie przypuszczałam ,że ten dzień jest tak niezwykły. Pisząc datę 29 sierpnia, uświadomiłam sobie ,że ….. wiele lat temu.. no trudno przyznam się … 30 lat temu ,urodziłam mojego syna Michała. Ojej ,to jaka ja jestem stara..pomyślałam! No cóż młoda nie jestem, ale nie czuję się stara. Ciągle jeszcze mam apetyt na życie, sporo pomysłów, potrzebę ich realizacji, jeszcze wystarczającą ilość energii, choć nie powiem ,mała drzemka po obiedzie mile widziana, za to jaka po niej nowa energia do północy, a czasem nawet dłużej.

A wracając do zeszytu. W momencie, gdy zaczynam pisać w nowym zeszycie, to jakbym zaczynała nowe życie. Tyle planów i marzeń. Piszę ładnie , powoli, mam nawet ochotę to pisanie ozdabiać, jakimiś kolorami, rysunkami. To wpływ warsztatów malowania intuicyjnego – oczywiście. Takie zaszyty zakładamy zwykle na początku roku kalendarzowego w styczniu, podczas ‚Warsztatów planowania” . Tym razem zakładam nowy zeszyt na początku nowego roku szkolnego, znaczy to, że więcej pisałam niż w roku poprzednim, a przecież piszę też w kalendarzu z cytatami Paulo Coelho , czasem w innych zeszytach , no i na blogu.

Zachęcam Was do pisania. Porozmawiajcie ze sobą . Nikt Was tak nie zrozumie, jak Wy sami .

Pozdrawiam

Basia