,,rewolucja MIŁOŚCI.. zaczyna się od ciebie”

Beata podarowała mi na urodziny książkę pod tytułem ,, rewolucja MIŁOŚCI zaczyna się od ciebie” Napisał ją nauczyciel duchowy Matt Kahn . Wydawałoby się kolejna książka  o pozytywnej, sprawczej, sile miłości .Przeczytałam takich wiele, wy zapewne też. Działało?

Tak, ale potem jakoś przestało, przede wszystkim dlatego, że nie stosowało się cierpliwie opisanych przesłań, ćwiczeń, afirmacji.

Cóż takiego jest w tej książce, że mam ochotę stosować podane zdania i mam poczucie niezwykłej siły działania tych zdań?

Autor, wspaniała, duchowo rozwinięta Istota, opisuje swoje doświadczenia duchowe, które doprowadziły go do głębokich wglądów . Na ich podstawie doszedł do prostej prawdy, którą ujął w dwóch prostych zdaniach .

Pierwsze  ,, Kocham cię ”  kierowane do siebie., do swojego serca.

Drugie    ,, Kocham  to, co się pojawia ”

Te dwa proste zdania mogą zdziałać cuda. Zmieniają całkowicie naszą perspektywę .

Zamiast obwiniać siebie , innych i zewnętrzne sytuacje o wszystko co złe, nieudane ,nie wychodzi nam –  dzięki tym zdaniom staje się niewinne, godne miłości i szacunku.

Oczywiście musimy w to uwierzyć. Najlepiej jednak po prostu spróbować, a wówczas sami się przekonamy, że to działa.

Oczywiście zachęcam do przeczytania całej książki lub posłuchania wykładów

Matt,a ,Kahn, a na You tube.

Świadomie piszę krótko, nie rozwodząc się zbytnio, aby nie znudzić was tematem.

Prosto, jasno i krótko tak jak te słowa

KOCHAM CIĘ ….można tu powiedzieć swoje imię, kocham cię moje serce  lub tylko kocham cię

KOCHAM TO, CO SIĘ POJAWIA.

Spróbujecie, choćby tylko przez week end.

Zmienicie nie tylko siebie, ale wszystkich i wszystko dookoła ,cały świat, a Wszechświat odpowiem wam MIŁOŚCIĄ.

Z miłością 

Basia

Rozwijam skrzydła moich twórczych działań. Ty też tak możesz !

20151003_175112Po przerwie wakacyjnej i małym letargu wczesnojesiennym rozwijam skrzydła.

Maluję nowy obraz ,który niemal codziennie się przeobraża . Cudowne farby akrylowe dają taką możliwość. Można malować jedno na drugim ,można zmyć i ile w tym radości! Ostatni uwielbiam różne odcienie błękitu,czerwieni, różu,, pomarańczu ,żółci i złota. takie kolory jakie miewa niebo o zachodzie, lub wschodzie słońca. Ten obraz może jeszcze się zmieni, jeśli zostałby w tej wersji nazwałabym go ” Krople słońca”

Komponuję muzykę do wiersza mojej przyjaciółki Agnieszki. To już czwarty jej wiesz do którego układam muzykę. Trzy jej wiersze weszły do mojego repertuaru i śpiewałam je już dwukrotnie na moim koncertach. Przede mną kolejna okazja do zaśpiewania ich w Warszawie,podczas spotkania promującego jej nowy tomik poezji.

Nagrywam płytę z moimi autorskimi, pod każdym względem, piosenkami.

Piszę nareszcie i wiem ,że tego potoku już nic nie powstrzyma.

Oczywiście rzeźbię własną duszę i może odrobinę pomagam rzeźbić swoje dusze moim kochanym klientom podczas terapii.

Nareszcie osiągnęłam równowagę w tych moich wszystkich działaniach .

Tyle lat zastanawiałam się, co jest najważniejsze w moim życiu, Jakiemu działaniu nadać priorytet. Pytałam przez ustawienia, wahadełko, pytałam przez karty ,szukałam odpowiedzi w gwiazdach , w modlitwach , medytacjach i snach. Nie dostałam odpowiedzi. Przez lato ,podczas którego po prostu , żyłam intensywnie z rodziną i przyjaciółmi , jeździłam po kraju i świecie ,przestałam pytać. Nie malowałam ,nie komponowałam ,nie pisałam i nie miałam klientów. Po intensywnych wakacjach chciałam odpocząć i osiągnąć równowagę.oddałam się cała Bogu. I nie muszę już pytać .Wiem , że nie ma priorytetu na moje działania. Wszystko co robię , jest dla mnie ważne i ma prawo zaistnieć w moim życiu, także gotowanie, porządki, moja skromna joga ,spacery , kontakty z ludźmi. Wszystko jest ważne .wszystko ma swoją wartość. Należy tylko robić, to na co ma się ochotę w danym momencie.

Mam ten komfort, że nie muszę zrywać się rano i biec do pracy. Mogę pracować tyle ile zechcę. To przywilej emeryta. Cieszę się z tego przywileju i z radością chcę z niego korzystać. Natomiast pomimo ,że trochę lat już przeżyłam ,nie czuję się seniorem .W moim wieku i w tym momencie życia czuję całą pełnię swoich możliwości i pełnymi garściami pragnę z tego korzystać. Niczego nie oczekuję, nie ważne co kto o mnie pomyśl, .jeśli na coś mam ochotę to to zrobię. Nareszcie nie liczę się z żadną opinią i robię to co chcę. Miłe mi jednak zawsze będzie dobre słowo i spojrzenie. Wiem ,że wiele osób czuje podobnie i z nimi dzielę się tym co we mnie dobre.

 

Po co piszę te słowa, czemu je publikuję na face booku. Czy chcę się pochwalić ,jaka to ja jestem wspaniała?

Otóż nie o zachwyt nad sobą tu chodzi, ale o pokazanie ,że nie tak prosto jest znaleźć swoją drogę, a nawet jak się ją znajdzie, jak trudno jest znaleźć siłę w sobie do podążania nią. Czy mi się udało? Tak ,ale na moją niewielką skalę. To nie jest sukces, to nie jest sława, czy pieniądze, bo jest to skala mikro i nie o to tu chodzi. Chodzi o realizowanie siebie, o zdobycie się na odwagę bycia sobą. Czy mi to przyszło łatwo ? Nie. Całe życie robiłam te rzeczy, ale ciągle mnie coś wstrzymywało. To brak czasu, to brak możliwości, to opinia innych, a u podstaw tego wszystkiego leżała niewiara w siebie. Brak zaufania do siebie. ” Przecież inni są lepsi ode mnie. Po co to robić, tylko mnie skrytykują? ”

Kochani, jak długo musiałam żyć na tym świecie , ile książek przeczytać, ile pracy nad sobą zrobić, aby się odważyć być sobą i mieć odwagę pokazać to „światu” .

Piszę to nie tylko dla siebie. Piszę to dla Was. Wy też macie potencjał taki ,czy inny i też często nie macie odwagi go ujawnić ,nawet przed samym sobą.

Nie czekajcie całe lata ,tak jak ja ,aby się odważyć. Szukajcie w sobie potencjałów i realizujcie swoje marzenia.

Tego Wam życzę z całego serca .

Basia