Inspiracje świadomości w „Magazynie Shaumrby”

A grudniu zeszłego roku wyszedł pierwszy numer polskiej wersji Magazynu Shaumbry . Dotychczas mogliśmy jedynie korzystać z przekazów zamieszczanych w internecie na stronie www.shaumbra.pl ,którą też polecam . Kilka lat temu pojawił się na spotkaniu  Poznańskiego  Klubu Przyjaciół Nieznanego Świata w moim domu – niezwykły gość. Młody pełen uroku mężczyzna, który opowiadał interesująco o sobie, swoim życiu i rozwoju. To on podał nam stronę internetową Shaumbry.

Z ciekawością zajrzałam tam zaraz po zakończeniu spotkania. Tej nocy bardzo późno poszłam spać, bo długo czytałam  kolejne przekazy  Tobiasza. Odnalazłam tam nowe spojrzenie na świat, które czułam w sobie od dawna. Z radością odkryłam ,że jest mnóstwo ludzi, którzy myślą podobnie jak ja i to zbiorowisko ludzi przyjęło nazwę Shaumbra. Przeczytałam wszystkie przekazy ,jakie się od tamtej pory ukazały, a potem z niecierpliwością czekałam ,aż pojawią się nowe. Szczególnie odpowiadały mi przekazy Tobiasza, oraz niektóre Saint Germain, oraz innych mistrzów.

Pierwszy zjazd polskiej Shaumbry odbył się w Broku, koło Warszawy. Postanowiłam tam pojechać. Było nas około 80 osób z całego kraju. Spędziliśmy razem cztery dni na warsztatach ,prezentacjach, wykładach, powstających „na poczekaniu”. Po prostu dzieliliśmy  się swoją wiedzą, doświadczeniami. Poznałam tam wiele bardzo interesujących ludzi. Niektórych znałam z innych warsztatów, na których byliśmy wspólnie wcześniej.

Wracałam uskrzydlona.

Nadal czytałam przekazy Shaumbry, ale w pewnym momencie ,gdy zostały już tylko przekazy od Adamusa Saint Germaina ,którego channelerem jest Geoffrey Hoppe ,coraz rzadziej zaglądałam na stronę. Nie odpowiada mi forma amerykańskiego show , a w takiej formie wiedzę  przekazuje Geoffrey.

Bardzo się więc ucieszyłam, gdy przyjaciółka przyniosła na spotkanie klubowe pierwszy numer czasopisma. Lubię tradycyjną ,papierową formę książek i czasopism. Pismo to, ma być wydawane co dwa miesiące. Jego forma jest bardzo elegancka na kredowym papierze, z ładnymi zdjęciami.

Najważniejsza jest jednak treść. Jest tam kilka artykułów , wszystkie godne przeczytania. Poczułam się zaraz jak w domu. Autorzy artykułów mówią o świadomości, o jej rozwoju, o przekraczaniu granic. O tym, że to co niemożliwe , może stać się możliwe,  jeśli tylko nasza świadomość to przyjmie. Niby nic nowego. Ci którzy pracują nad rozwojem świadomości to wszystko wiedzą. Pisze o tym Zeland w Transerfingu rzeczywistości, pisze Dawid Hawkins , Jannette Crowley i wielu innych channelerów i light workerów .Wczoraj wieczorem przeczytałam kilka artykułów ,a ostatni pt „Dopuszczając niemożliwe” Brigit Junker trafił mi mocno do serca, tak że miałam potem ciekawe sny ,a nad ranem wizje.

We śnie pojawiła mi się duża i gruba księga oprawiona w skórę i bardzo ozdobna .Wyraźnie zobaczyłam tytuł: ” Księga mojego życia” .

Nie wiem ,czy to miało znaczyć ,że wszystko nam jest pisane, czy też była to zachęta, może nawet tytuł mojej książki, którą pragnę napisać, a jak dotąd, po za kilkoma próbami jeszcze nie napisałam.

Nad ranem z kolei obudziłam się ze świadomością właśnie tego, że wszystko jest możliwe . Powierzyłam się w głębokiej modlitwie Bogu i poddałam się odczuwaniu energii w ciele. Owładnęło mnie ciepło, spokój i radość. Wiedziałam,czułam ,że moje ciało uzdrawia się na wszystkich poziomach. W tym cudownym stanie miałam wizję przezroczystego naczynia o ładnym kształcie , jakby słoja, czy wazonu o trzech ścianach. Pomyślałam ,że to naczynie,  to ja. Naczynie było puste, ode mnie zależy czym je napełnię, a może raczej ,że jestem naczyniem , które wypełnia Bóg. Potem pojawiła mi się duża ładna, ubrana w  kolorowe ozdoby choinka, stojąca nie daleko mojego łóżka w sypialni .Nigdy w tym miejscu choinka nie stała. Jak zinterpretować pojawienie się choinki.?Choinka to Boże Narodzenie, a więc symbolizuje ona narodziny Boga, narodziny Boga we mnie, w tym akcie oddania. Kolejne narodziny Boga we mnie. Zapewne tak jak wielu z nas, jestem raz bliżej ,raz dalej Boga, czasem w pędzie życia, zapominamy o Nim . Jednak  On jest ciągle obok nas ,jest w nas. Nie zawsze jesteśmy na Niego otwarci, jednak jak nam się uda całkowicie mu zaufać i przywołać w modlitwie ,czy medytacji objawia nam się w taki ,czy inny, symboliczny sposób.Nie zawsze jest to symbol, często działanie, a czasem jedno i drugie. Ja dziś miałam cudowny dzień po tych doświadczeniach.

Życzę Wam podobnych uniesień i spełnionych modlitw.

Barbara