Moja Ojczyzna!

Dotąd nie pisałam o swoich odczuciach dotyczących mojego kraju, mojej ojczyzny –  Polski.

Wydarzenia ostatnich dni, a szczególnie  dnia dzisiejszego, skłoniły mnie do tego, aby podzielić się moimi przemyśleniami, oraz moimi (jak się okazuje) silnymi emocjami dotyczącymi tego, co się dzieje w naszym kraju. Widziałam wiele krajów ,może ciekawszych , może piękniejszych ,może bogatszych, miałam okazję zamieszkać w innym kraju, ale… nie . Tu jest moje miejsce na Ziemi, w tym kraju, mało tego w tym mieście  – Poznaniu, w tej dzielnicy –  Sołacz, na tej ulicy Mazowieckiej. Cóż …wybaczcie  mi  lokalny patriotyzm. Przeżyłam w tym kraju wiele lat, widziałam wiele zmian, wiele rządów .Były chwile dobre i trudne, bo nie mogę powiedzieć, aby (przynajmniej dla mnie ) złe. Nie będę się skupiać na konkretach, na datach ,nazwiskach. Mam jedynie potrzebę powiedzieć o tym, że los mój jest związany z losami tego kraju, że nie jest mi obojętne, co tu się dzieje.  Nie przepadam za polityką ,wręcz przeciwnie, chciałabym,aby nie istniała, bo dzieliła zawsze i dzieli ludzi nadal, ale to utopia. Musi być ktoś, musi rządzić i trzymać ster władzy, bo nie dojrzeliśmy, jako gatunek to takiej świadomości, aby żyć w harmonii i zgodzie, ot tak po prostu jak przysłowiowe ” ptaki niebieskie”.

Napisałam, że ktoś musi trzymać ster władzy. Tak, ale jak go trzymać i w jakim kierunku zmierzać? Jak przewodzić ludziom, aby czuli się wolni i bezpieczni, aby uszanowali siebie nawzajem bez wywyższania, bez wzajemnego obrażania . Wiem, że moje filozofowanie nic nie zmieni ,da jedynie upust moim emocjom .Jestem idealistką i tak już będzie .Jestem też optymistką, choć czasami postawy pewnych ludzi mnie osłabiają i to tych na górze  jak i tych na dole . Najtrudniej znoszę jad w ludzkich wypowiedziach, wzajemne obrzucanie się obelgami, tylko z powodu innych poglądów ,czy to politycznych, religijnych ,czy nawet życiowych. Mam świadomość, że to zło, ta niechęć do drugiego człowieka wynika z własnej frustracji, z własnych trudnych i bolesnych doświadczeń, ale .. Czy tędy droga? To, że ja jestem sfrustrowana ,to ma usprawiedliwiać moje aroganckie zachowanie w stosunku do innej osoby?

Oczywiście, jako terapeuta mogę polecić szereg metod ,które skutecznie mogą pomóc poradzić sobie ze swoimi problemami, ze swoją frustracją ,z poczuciem nieszczęścia ,winy , zdrady.

Łatwiej obwiniać „tych innych”. Potrzeba odwagi do tego, aby zmierzyć się z samym sobą. Niestety „na tą chorobę” cierpi wielu ludzi ,wielu polityków ,

Nadzieję moją budzą młodzi ludzie. Wielu z nich ma świadomość, wielu się budzi. Radzą sobie z wieloma problemami, znają różne metody, wiedzą, że mogą sobie pomóc sami, lub skorzystać z pomocy innych.

Teraz już całkowicie przechodzę na moje „terapeutyczne podwórko”.

Trafiają do mnie na terapię ludzie coraz bardziej świadomi, ludzie  młodzi, ludzie  dojrzali .Większość to osoby około 30, 40 ,50 przechodzące różnego rodzaju kryzysy .Przeważają  kobiety, choć i mężczyzn jest coraz więcej.

Patrząc na ludzi protestujących na ulicach w ostatnich dniach, radowała mnie duża ilość młodych i bardzo młodych. W nich cała nadzieja. Oni nie chcą zamkniętego, nietolerancyjnego świata. Oni są pełni entuzjazmu i chcą stworzyć dla siebie lepszy świat .Radowała mnie każda osoba, która poszła na manifestację, aby pokojowo walczyć o lepszy świat ,o lepszą Polskę. Ludzie dojrzali i starsi ,ludzie z dziećmi. Dzięki nim nie stracę  wiary w Polaków i łatwiej zniosę niechlubne poczynania niektórych polityków. Wiem, że z takimi ludźmi możemy budować naszą Polskę.

Barbara – patriotka.