Zmiana wewnętrzna . Transformacja.

Na moim obrazku – motyle . To końcowy efekt wspaniałego przeobrażenia skromnej gąsienicy, w poczwarkę i w końcu w pięknego motyla .To zmiana dotycząca ciała fizycznego .

Transformacja to zmiana wewnętrzna . Przez całe życie podlegamy zmianom zewnętrznym i wewnętrznym. Są okresy wzrostu i stagnacji, początku i końca. Obecnie mam poczucie wielkiej przemiany, jaka zachodzi we mnie i wokół mnie :w ludziach, przyrodzie ,we wszelkich przejawach życia Słyszymy o tym ,czytamy, zastanawiamy się ,czy to się dzieje na prawdę. Czy ten czas jest faktycznie wyjątkowy? Przecież i my i cała Ziemia ulega ciągłym przemianom. Tak… ale …czuję to ostatnio bardzo intensywnie.

Byłam w ostatnich miesiącach bardzo zagłębiona w materii,z powodu dość intensywnego remontu w domu. Wiązało się to także z generalnymi porządkami .Przeglądem wszystkich szaf,  półek i szuflad. Wyrzucaniem rzeczy niepotrzebnych, segregowaniem pozostałych. Przy tej okazji „przeszła  przez moje ręce ” ,cała przeszłość moja i mojej rodziny. Przeglądałam stare i nowsze albumy ze zdjęciami już nieobecnych najbliższych i młodszych żyjących .Przypomniały nam się miejsca jakie zwiedziliśmy, stroje jakie nosiliśmy…Trochę zdjęć  włożyłam  w ramki ,na miejsce starych ,już opatrznych. Przejrzałam  wraz  z rodziną sterty obrazów namalowanych prze mojego Ojca .  Z radością patrzałam jak nie tylko we mnie ,ale w moich synach ,siostrzenicy, kuzynce, wywoływały one zachwyt i wzruszenie. Każdy z nich wychodził z naszego domu z pokaźną ich liczbą. Różne przydatne lub pamiątkowe  przedmioty, znalazły nowe miejsce w szufladach . Czy więc to było tylko zmaganie się z materią? Nie… dużo ,dużo więcej. To było zmaganie się z przeszłością, wspominanie Rodziców ,zaduma nad  upływającym czasem ,wzruszenie i zachwyt  twórczością Taty , wspomnienie muzykalnej Mamy przy segregacji jej nut..

Zmęczona byłam bardzo fizycznie i psychicznie , jednak bardzo zadowolona, że nasz dobytek rodzinny został odkurzony, posegregowany, że wiem ,co mam i gdzie leży, że zdobyłam się na wyrzucenie rzeczy nie potrzebych .

Po tym wszystkim wyjechałam nad morze, teraz raduję się obecnością córki i jej dzieci. Potem pojadę na tydzień z mężem w góry.

A gdzie tu tytułowa transformacja?

Otóż toczyła się i toczy we mnie  cały czas. Byłam i jeszcze częściowo jestem poczwarką, w twórczym bezruchu. Nie komponowałam ,nie pisałam ,nie malowałam , nie śpiewałam z małymi wyjątkami. Czuję jednak w sobie potężną zmianę, która mam nadzieję przejawi się w mojej twórczości, bez której trudno mi żyć i bez której nie jestem do końca sobą. Ta zmiana ,którą mi trudno zwerbalizować zaowocuje mam nadzieję w moich skromnych dziełach.

Nie przerwałam jednak przez ten czas działalności terapeutycznej . Prowadziłam warsztaty w normalnym rytmie i przyjmowałam ,raz w altance, a innym razem w piwnicy indywidualnych klientów , a raczej klientki .

Nie przerwałam więc jednak działań twórczych, bo takimi są też moje warsztaty i sesje indywidualne . To moje klientki „zmuszały ” mnie do rozwiązywania swoich problemów ,a przez to dawały mi możliwość kreatywnej pracy, za co im dziękuję.

To tyle na dziś.

O transformacji będę pisać zapewne często, bo temat aktualny i ważny, tak dla każdego indywidualnie ,jak i dla całej ludźkości.

Barbara

 

 

 

Rozwijam skrzydła moich twórczych działań. Ty też tak możesz !

20151003_175112Po przerwie wakacyjnej i małym letargu wczesnojesiennym rozwijam skrzydła.

Maluję nowy obraz ,który niemal codziennie się przeobraża . Cudowne farby akrylowe dają taką możliwość. Można malować jedno na drugim ,można zmyć i ile w tym radości! Ostatni uwielbiam różne odcienie błękitu,czerwieni, różu,, pomarańczu ,żółci i złota. takie kolory jakie miewa niebo o zachodzie, lub wschodzie słońca. Ten obraz może jeszcze się zmieni, jeśli zostałby w tej wersji nazwałabym go ” Krople słońca”

Komponuję muzykę do wiersza mojej przyjaciółki Agnieszki. To już czwarty jej wiesz do którego układam muzykę. Trzy jej wiersze weszły do mojego repertuaru i śpiewałam je już dwukrotnie na moim koncertach. Przede mną kolejna okazja do zaśpiewania ich w Warszawie,podczas spotkania promującego jej nowy tomik poezji.

Nagrywam płytę z moimi autorskimi, pod każdym względem, piosenkami.

Piszę nareszcie i wiem ,że tego potoku już nic nie powstrzyma.

Oczywiście rzeźbię własną duszę i może odrobinę pomagam rzeźbić swoje dusze moim kochanym klientom podczas terapii.

Nareszcie osiągnęłam równowagę w tych moich wszystkich działaniach .

Tyle lat zastanawiałam się, co jest najważniejsze w moim życiu, Jakiemu działaniu nadać priorytet. Pytałam przez ustawienia, wahadełko, pytałam przez karty ,szukałam odpowiedzi w gwiazdach , w modlitwach , medytacjach i snach. Nie dostałam odpowiedzi. Przez lato ,podczas którego po prostu , żyłam intensywnie z rodziną i przyjaciółmi , jeździłam po kraju i świecie ,przestałam pytać. Nie malowałam ,nie komponowałam ,nie pisałam i nie miałam klientów. Po intensywnych wakacjach chciałam odpocząć i osiągnąć równowagę.oddałam się cała Bogu. I nie muszę już pytać .Wiem , że nie ma priorytetu na moje działania. Wszystko co robię , jest dla mnie ważne i ma prawo zaistnieć w moim życiu, także gotowanie, porządki, moja skromna joga ,spacery , kontakty z ludźmi. Wszystko jest ważne .wszystko ma swoją wartość. Należy tylko robić, to na co ma się ochotę w danym momencie.

Mam ten komfort, że nie muszę zrywać się rano i biec do pracy. Mogę pracować tyle ile zechcę. To przywilej emeryta. Cieszę się z tego przywileju i z radością chcę z niego korzystać. Natomiast pomimo ,że trochę lat już przeżyłam ,nie czuję się seniorem .W moim wieku i w tym momencie życia czuję całą pełnię swoich możliwości i pełnymi garściami pragnę z tego korzystać. Niczego nie oczekuję, nie ważne co kto o mnie pomyśl, .jeśli na coś mam ochotę to to zrobię. Nareszcie nie liczę się z żadną opinią i robię to co chcę. Miłe mi jednak zawsze będzie dobre słowo i spojrzenie. Wiem ,że wiele osób czuje podobnie i z nimi dzielę się tym co we mnie dobre.

 

Po co piszę te słowa, czemu je publikuję na face booku. Czy chcę się pochwalić ,jaka to ja jestem wspaniała?

Otóż nie o zachwyt nad sobą tu chodzi, ale o pokazanie ,że nie tak prosto jest znaleźć swoją drogę, a nawet jak się ją znajdzie, jak trudno jest znaleźć siłę w sobie do podążania nią. Czy mi się udało? Tak ,ale na moją niewielką skalę. To nie jest sukces, to nie jest sława, czy pieniądze, bo jest to skala mikro i nie o to tu chodzi. Chodzi o realizowanie siebie, o zdobycie się na odwagę bycia sobą. Czy mi to przyszło łatwo ? Nie. Całe życie robiłam te rzeczy, ale ciągle mnie coś wstrzymywało. To brak czasu, to brak możliwości, to opinia innych, a u podstaw tego wszystkiego leżała niewiara w siebie. Brak zaufania do siebie. ” Przecież inni są lepsi ode mnie. Po co to robić, tylko mnie skrytykują? ”

Kochani, jak długo musiałam żyć na tym świecie , ile książek przeczytać, ile pracy nad sobą zrobić, aby się odważyć być sobą i mieć odwagę pokazać to „światu” .

Piszę to nie tylko dla siebie. Piszę to dla Was. Wy też macie potencjał taki ,czy inny i też często nie macie odwagi go ujawnić ,nawet przed samym sobą.

Nie czekajcie całe lata ,tak jak ja ,aby się odważyć. Szukajcie w sobie potencjałów i realizujcie swoje marzenia.

Tego Wam życzę z całego serca .

Basia

 

Vedic Art – malowanie intuicyjne. Zapraszam na sobotnie spotkania.

20140808_151732Maluję od maja tego roku, od ukończeniu kursu Vedic Art 1 stopnia. Kurs prowadziła Agnieszka Matusiewicz u mnie w Poznaniu w Domu Natury, który jest też moim miejscem zamieszkania. Mam od Niej „błogosławieństwo” na prowadzenie warsztatów.. Mam taką naturę ,że lubię się dzielić swoimi pasjami, umiejętnościami, swoim czasem. Dojrzałam do tego ,aby poprowadzić zajęcia malowania intuicyjnego. Będą to warsztaty cotygodniowe,trzygodzinne, w soboty od 11.00 do 14 .Będą się odbywały w Klubie Kultury „Wierzbak” przy ul.Wojska Polskiego , koło Chaty polskiej w ładnej sali kominkowej. Pierwsze takie zajęcia odbędą się w najbliższą sobotę, 22 listopada. Pierwsze zajęcia są gratisowe. Warunki dotyczące materiałów, oraz cen znajdują się na tej stronie w Aktualnościach, na stronie Warsztaty , a moje obrazy można obejrzeć na stronie Nasze obrazy – Barbara . Bardzo serdecznie zachęcam do uczestniczenia w tych warsztatach. Nie potrzebne są do tego żadne umiejętności ,tylko chęć zabawy, ekspresji, relaksu ,a także terapii. Malowanie intuicyjne uspokaja, rozwija wrażliwość, uzdrawia kolorami ,daje możność bezpiecznego wyładowania emocji ,daje radość . Malowanie w grupie ma też dodatkową wartość, wspólnego tworzenia, bycia razem . Tworzą się nowe przyjaźnie. Często o malowaniu myśleliśmy, jak o dziedzinie dla wybranych ,uzdolnionych . Tymczasem okazuje się ,że jest to dostępne dla każdego, kto tylko ma taką ochotę. Malowanie bardzo podnosi poczucie własnej wartości, pozwala poznać siebie i rozwija nas na płaszczyźnie artystycznej , psychicznej i duchowej, a zatem także uspokaja ciało, przywraca tak potrzebną nam – równowagę.

Cena warsztatów to 25 zł . Dorośli mogą przyjść ze spokojnymi , lubiącymi malować dziećmi w wieku od 7 do 14 lat. Dzieci nie płacą za warsztaty. Emeryci i studenci płacą za warsztaty 15 zł.

Do warsztatów można dołączyć w dowolnym momencie.

Do zobaczenia na ciekawym ,twórczym spotkaniu z własną Duszą, ze sztuką i innymi wrażliwymi ludźmi.

Barbara