Trochę słońca i gorąca z Egiptu

DSCF0548

Cóż Wam ofiarować w ten mroźny, szary dzionek? Trochę wspomnień z pięknych ,ciepłych miejsc. Sama jestem w nieco śpiącym nastroju, brak weny twórczej, lekki sen zimowy. Bobrze mi z tym jednak. Nareszcie. Zwykle w takim stanie byłam niezadowolona z siebie. Przecież trzeba być aktywnym, twórczym. Czy naprawdę trzeba? Taki stan w którym niewiele się dzieje ,też jest bardzo dobry, jest potrzebny. Dobrze jest jeśli mamy okazję się zatrzymać, odpocząć ,zastanowić się nad sobą ,nad życiem. Poczytać , pomedytować ,wejść do swojego wnętrza, spotkać się ze swoją duszą. Zwykle po takim czasie coś się w nas budzi. Mamy ochotę działać ,tworzyć. Trzeba poczekać i cieszyć się tym stanem niedziałania. W oka mgnieniu wszystko może się zmienić i znów porwie nas wir życia, jednak bogatsi w doświadczenia wewnętrzne, napełnieni spokojem łatwiej zniesiemy podmuchy losu.

A pozdrowieniem Basia

Na zdjęciach poniżej i powyżej Egipt ,listopad 2010 rok, przy piramidzie Heopsa

DSCF0558

Udostępnij wpis na swoim facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *