„Tyle dni minęło,tyle marzeń, tylu ludzi przeszło, tyle zdarzeń”

W tytule słowa piosenki, którą może znacie. Pasuje mi ten tekst do tego wpisu . Oddaje on dokładnie to, co zdarzyło się ostatnio w moim życiu. W Wielką Sobotę przyjechała na dwa tygodnie moja córka Magda z dziećmi. Samo to zdarzenie niesie ze sobą mnóstwo pozytywnych emocji i dynamiczne życie. Święta… wiadomo okres spotkań rodzinnych, spacery, rozmowy. Po świętach ..niezwykły czas dla mnie i dla Magdy. Dzieci już są samodzielne i mądrzejsze. Dzięki temu mamy dużo więcej czasu dla siebie. Możemy porozmawiać po każdym posiłku przy wspólnym stole. Możemy spędzać sporo czasu na rozmowach o rzeczach, którymi obie się interesujemy, o sprawach życiowych ,twórczych i duchowych, o planach na przyszłość, marzeniach. Pod koniec pierwszego tygodnia miały miejsce dwa, ważne dla nas, wydarzenia. Piątkowy koncert Magdy w „Naszym Klubie” , przy ulicy Woźnej ,oraz warsztaty Shakti Dance- Jogi tańca prowadzone przez Magdę w sobotę . Koncert Magdy, warsztaty Magdy i można by pomyśleć, że dotyczyły jedynie jej . Tak nie jest ,jak zapewne wie każda matka, mająca dobry kontakt z córką. Mamy to szczęście ,że mamy te same zainteresowania i to co robi jedna z nas ,drugą porusza niemal w tym samym stopniu. Podczas koncertu ,który udało mi się zorganizować, chłonęłam całą sobą muzykę Magdy, którą znam bardzo dobrze i często jestem jej pierwszym odbiorcą. Na koncert zaprosiłyśmy sporo znajomych, życzliwych nam ludzi, a więc było to też spotkanie towarzyskie , które wszystkim obecnym sprawiło dodatkową przyjemność.

W warsztatach jogi tańca prowadzonych przez Magdę uczestniczę zawsze ,gdy jestem z nią, czy to w Polsce ,czy w Anglii . Sama ćwiczę w domu wybrane ćwiczenia jogi ,głównie tak zwane rytuały tybetańskie, więc jestem dość elastyczna . Lubię też swobodny taniec i piękną muzykę, oraz duchowe przesłania jakie niesie z sobą Shakti Dance. Znów więc jesteśmy razem .

Tym razem warsztaty miały szczególny ,duchowy wymiar. Warsztaty te odbywały się w Centrum Jogi Harmonia. W zeszłym roku w sierpniu ,byłyśmy na obozie jogi w Łazach, gdzie poznałyśmy założycielkę  ” Harmonii’ Anię i jej córkę Ewę. Ania od kilku lat walczyła z rakiem, stosując wszelkie możliwe metody konwencjonalne i alternatywne. Niestety w sobotę przed warsztatami Magdy dowiedziałyśmy się od Ewy ,że jej mama Ania jest w hospicjum ,że nie ma już z nią kontaktu i jej dni ,a nawet godziny są policzone. Ewa pojechała do hospicjum ,a my rozpoczęłyśmy warsztaty. Magda prowadziła je bardzo spokojnie i pięknie. Podczas warsztatów jedna z uczestniczek Zosia ,znająca dobrze Anię, zaproponowała, aby wspólnie przekazać Ani ,dobre myśli i wsparcie. Pod koniec zajęć dotarła do nas wiadomość ,że Ania odeszła na drugą stronę. Byłyśmy ogromnie poruszone .Mamy nadzieję ,że odrobina naszego światła rozjaśniła jej drogę do Domu.

Ania wypełniła swoją życiową misję ,jaką było stworzenie Centrum . Jej córka Ewa ,przygotowana przez matkę przez lata, może kontynuować jej dzieło.

To w tym całym smutku ,piękny obraz planu, jaki Bóg miał wobec nich.

Oby o każdej śmierci ,można było tak powiedzieć.

Z zadumą

Basia

Udostępnij wpis na swoim facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *