Wypełnić pustkę

Widziałam w sobotę izraelski film, o takim tytule.
Akcja filmu dzieje się współcześnie w Izraelu, w środowisku ortodoksyjnych Żydów.
Film ciekawy, obyczajowy, dramat psychologiczny, pokazuje rodzinę żydowską, która jest wierna tradycji. W rodzinie jest matka, ojciec i dwie siostry. Starsza jest mężatką w dziewiątym miesiącu ciąży, młodsza jest panną na wydaniu.
W rodzinie zdarza się tragedia. Podczas porodu umiera starsza siostra, pozostawiając synka.
“Zawala się” świat męża, matki, ojca i młodszej siostry. Po przedwczesnej śmierci kobiety pozostaje pustka, która staje się trudna do zniesienia dla wszystkich. Szczególnie cierpi młody wdowiec, ale także matka nieżyjącej kobiety. To ona, widząc w tym dobro wszystkich, wpada na pomysł, aby wdowiec ożenił się z młodszą siostrą. Co się dalej dzieje ? Nie będę opowiadała całego filmu, może go zechcecie obejrzeć.
Chcę powiedzieć o swoich refleksjach.
W ortodoksyjnej rodzinie żydowskiej, rodzina jest najważniejsza. To ona kojarzy małżeństwa. Dorosłe dzieci, których to dotyczy zwykle zgadzają się z wolą rodziców, jeśli przyszły małżonek im się choć trochę podoba. Nie ma jednak przymusu, w przypadku jeśli wybranek rodziny całkowicie nie odpowiada drugiej stronie. Podobnie zresztą jest w rodzinach arabskich, a kiedyś podobnie bywało w naszej tradycji chrześcijańskiej .
Dziś jesteśmy wolni, od tego rodzaju zachowań. Każdy może wybrać sobie kogo chce na partnera życiowego i związać się z nim tak, jak chce.
Wydawało by się, że jest super. Ludzie dobierają się tak jak chcą, zgodnie ze swoimi preferencjami, z miłości itd. Obyczajowość tak się zmieniła, że trudno zrozumieć taką postawę, jaka jest reprezentowana na tym filmie, a jednak …czy jest łatwiej. Nie, jest inaczej. Spotykam w życiu osobistym i jako terapeuta bardzo wiele kobiet, które są same. Młode, ładne, wykształcone, samodzielne, często na stanowiskach z własnym mieszkaniem i samochodem, a jednak samotne. Dziś nie trudno o zawarcie znajomości, jak się nie uda inaczej, to jest internet. Ludzie poznają się siedząc w domu, przy komputerze, zaczynają do siebie pisać, potem spotykają się i po krótkim czasie “bańka pryska”. Odchodzą, od siebie, aby szukać dalej. Znam to z perspektywy kobiet i wiem, że większości to nie odpowiada. Być może spojrzenie męskie na tą sprawę, jest nieco inne. Ja wiem, że wiele kobiet cierpi. Spotykają wielu mężczyzn, ale czasem przez lata, nie mogą nawiązać trwałej znajomości. Początkowo nowoczesne, cieszące się wolnością, zaczynają marzyć o ślubie, białej sukni, dzieciach, a tu nic… nie ma z kim mieć tych dzieci, nie ma dla kogo nałożyć białej sukienki z welonem.
I cóż, co dalej…czy zaangażowanie całej rodziny w odpowiedni ożenek córki ,czy syna jest dobre, czy tylko staroświeckie ?
Czy całkowita wolność młodych ludzi i pozostawienie ich samych z tym problemem jest dużo lepszym rozwiązaniem ?
Nie mam na to odpowiedzi.
Zachęcam do dyskusji.

Pozdrawiam

Basia

Udostępnij wpis na swoim facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *